Przypomnijmy, że minister sprawiedliwości prokurator generalny Adam Bodnar jeszcze przed Świętami zapowiadał w Radiu Zet, że w pierwszym tygodniu kwietnia do Sejmu trafi raport na temat kontroli operacyjnej i podsłuchów, w tym użycia systemu Pegasus. Także po Świętach do ok. 30 poszkodowanych osób miały trafić listy z informacją, że bez potrzeby użyto przeciwko nim systemu Pegasus. 

- Uważam, że to jest kwestia dosłownie kilku dni najbliższych — powiedział dziś wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha w „Rozmowie Piaseckiego”. 

Czytaj więcej

Niedostępne ściśle tajne. Posłowie nie mają dostępu do materiałów nt. Pegasusa

Ofiary Pegasusa otrzymają status osoby pokrzywdzonej

Co konkretnie otrzymają adresaci?  - Przede wszystkim każda tego typu wiadomość jest mocno zindywidualizowana. Każdy też przypadek jest rozpatrywany inaczej, w inny sposób. I każda ta informacja może się po prostu od siebie wzajemnie różnić - wyjaśnił wiceminister.

Zaznaczył, że najważniejszym kryterium jest bezpodstawność stosowania programu Pegasus.

- Tylko ta bezpodstawność może wynikać z różnych okoliczności, z różnych podstaw. To zarówno sama podstawa zastosowania, jego wielokrotność zastosowania, skala zastosowania, metody. O tych wszystkich czynach, które są bezpodstawne, bezprawne, to o nich wszystkich będą informowani odbiorcy — powiedział Myrcha.

Wiceminister podkreślił, że osobom, które otrzymają zawiadomienia, będzie przysługiwał status osoby pokrzywdzonej w toczących się postępowaniach karnych. Wiąże się to m.in. z prawem przeglądania akt i sporządzania z nich odpisów, a także możliwością wystąpienia w sprawie w charakterze oskarżyciela posiłkowego.

Pytany, czy te osoby będą mogły ujawnić informacje, które otrzymają, Myrcha wyjaśnił, że "będą mogły się podzielić wiedzą w zakresie, który nie będzie naruszał bezpieczeństwa samego postępowania".

Czytaj więcej

Prokuratura chce znać skalę stosowania Pegasusa. Ruszyła kwerenda