Ponad rok po kolizji z udziałem aktora Jerzego S. zapadł kolejny wyrok

Krakowski sąd wydał kolejny wyrok w sprawie Jerzego S., w związku z ubiegłoroczną kolizją. Aktor zapłaci cztery tysiące zł za spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym po spożyciu alkoholu.

Publikacja: 11.12.2023 12:46

Ponad rok po kolizji z udziałem aktora Jerzego S. zapadł kolejny wyrok

Foto: PAP/Maciej Kulczyński

Do zdarzenia doszło w październiku ubiegłego roku na al. Mickiewicza w Krakowie; kilka miesięcy później Jerzy S. został prawomocnie skazany za jazdę pod wpływem alkoholu.

Niebezpieczeństwo na drodze

W związku z tym samym zdarzeniem, pod koniec marca br. w trybie nakazowym, czyli bez udziału stron i bez przeprowadzenia rozprawy, wydany został kolejny wyrok – tym razem za spowodowanie przez artystę niebezpieczeństwa w ruchu drogowym. Orzeczoną karę grzywny w wysokości trzech tysięcy złotych prokuratura i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, czyli uczestniczącego w kolizji motocyklisty, uznali za niewystarczającą. Sprawa trafiła więc na wokandę w Sądzie Rejonowym dla Krakowa Krowodrzy w Krakowie, który w poniedziałek podwyższył tę kwotę. Jerzy S. zapłaci cztery tysiące złotych.

Dwa razy za ten sam czyn?

Wyrok jest nieprawomocny. W jego uzasadnieniu sędzia Sławomir Szyrmer wskazał, że nie ma wątpliwości, iż do zdarzenia doszło, bo na to wskazują zarówno wyjaśnienia obwinionego aktora i zeznania motocyklisty, jak i nagranie z kamery umieszczonej na kasku tego drugiego. Kwestia, która - w ocenie sędziego - może budzić społeczne wątpliwości, związana jest z "powtórnym" skazaniem Jerzego S. za ten sam czyn. 

-  Polski system prawa jest zbudowany tak, że czym innym jest (w nim) wykroczenie, a czym innym przestępstwo. Dopuszczalne są sytuacje, kiedy dokładnie to samo zachowanie wyczerpuje zarazem znamiona wykroczenia, jak i znamiona przestępstwa - wyjaśnił sędzia.

W postępowaniu, które zakończyło się w poniedziałek, sąd zajmował się tylko wykroczeniem. - Nie ma takiej możliwości w polskim systemie prawnym, żeby na skutek wniosku o ukaranie wniesionego przez policję, sąd skazał jakąś osobę za przestępstwo. To jest niedopuszczalne - doprecyzował.  Sędzia odniósł się tym samym do argumentów pełnomocnika motocyklisty, który podnosił, że na krakowskiej alei mogło dojść nie do kolizji, a do wypadku; obrażenia jego klienta na skutek tego zdarzenia trwać miały ponad siedem dni. Sąd tego przekonania jednak nie podzielił. 

"Może zdarzyć się każdemu kierowcy" 

Zdaniem SR kolizja, która zaprowadziła aktora na salę sądową, nie miała drastycznego przebiegu, a jej przyczyną była chwila nieuwagi; sąd przypomniał, że aktor prowadził po spożyciu alkoholu, ale nie zmienia to faktu, że doprowadził do zdarzenia nieumyślnie. Nie zachował reguł ostrożności, ale to - jak wskazał sędzia - "może zdarzyć się każdemu kierowcy". Nie można tego jednak "wyolbrzymiać" i uznać, że "czyn cechuje się jakąś ogromną społeczną szkodliwością". - Zwłaszcza w perspektywie tego, że z opinii biegłego wynika, iż nie doprowadziło to u pokrzywdzonego do żadnych obrażeń - podkreślił s.  Sławomir Szyrmer. 

Podsumował, że wysokość zasądzonej grzywny jest adekwatna do możliwości zarobkowych Jerzego S., zaś w społecznym odbiorze nie zostanie odebrana jako błaha, czy dająca poczucie bezkarności. 

Popularność bez znaczenia 

W momencie zdarzenia, które stało się przedmiotem sądowych postępowań, Jerzy S. miał w organizmie 0,7 promila alkoholu. Wydając prawomocny wyrok za jazdę po jego spożyciu, Sąd Okręgowy w Krakowie podtrzymał ten sądu I instancji. Nie zgodził się ze stanowiskiem prokuratury, która uznała karę za zbyt niską; orzeczono wówczas grzywnę w wysokości 12 tys. zł, nakaz zapłaty kolejnych sześciu na fundusz pomocy pokrzywdzonym i trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Czytaj więcej

Aktor Jerzy S. prawomocnie skazany

Sędzia Elżbieta Jabłońska-Malik podkreśliła, że fakt, iż artysta prowadził samochód w takim stanie, w dniu powszednim, na jednej z głównych ulic miasta, gdy ruch był tam największy, został wzięty pod uwagę. - Niezasadne są zarzuty prokuratora, iż oskarżony jako osoba powszechnie znana, zasługiwał na wymierzenie z tego tytułu surowszej kary - argumentowała. - Niezasadne jest uznanie, że z tego tytułu spoczywają na oskarżonym szczególne obowiązki, gdyż żaden przepis tego nie przewiduje - dodała. I przypomniała, że Jerzy S. nie był dotychczas karany i przyznał się do winy.

Sygn. akt: II W 263/23/K

Do zdarzenia doszło w październiku ubiegłego roku na al. Mickiewicza w Krakowie; kilka miesięcy później Jerzy S. został prawomocnie skazany za jazdę pod wpływem alkoholu.

Niebezpieczeństwo na drodze

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona
Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Konsumenci
UOKiK ukarał dwie znane polskie firmy odzieżowe. "Wełna jedynie na etykiecie"
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego