Reklama

Sejm zajmie się nowelizacją Kodeksu karnego: Tajne służby groźnie urosną w siłę

Poprawka do noweli kodeksu karnego ws. szpiegostwa nadal budzi wątpliwości. Krytykowane są zbyt duże uprawnienia służb i karanie za samo przygotowanie do różnych niejawnych działań.
Sejm zajmie się nowelizacją Kodeksu karnego: Tajne służby groźnie urosną w siłę

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Na rozpoczynającym się właśnie posiedzeniu Sejmu posłowie ruszają z pracami nad zmianami w k.k.

Najważniejsze jest zaostrzenie kar za zbrodnię szpiegostwa. Górna granica kary ma wynosić 30 lat więzienia. Dodana ma być kwalifikowana postać czynu, gdy sprawca dokonuje sabotażu, dywersji lub prowadzi działania o charakterze terrorystycznym albo się do tego przygotowuje.

Za samo przygotowanie szpiegostwa i zgłoszenie gotowości działania na rzecz obcego wywiadu ma grozić do ośmiu lat. Projekt przyznaje ABW i AW dodatkowe uprawnienia do inwigilacji, podsłuchów, kontroli korespondencji, blokady dostępu do stron internetowych.

Nowela trafiła do Sejmu 17 kwietnia. Jeszcze przed pierwszym czytaniem PiS postanowił ją poprawić. W autopoprawce usunięto z pierwotnej wersji projektu definicję „aktu agresji” oraz kary za nieumyślne szpiegostwo.

– Rezygnacja z wprowadzenia tego ostatniego to krok w dobrym kierunku, co nie znaczy, że wyeliminowano z projektu wszystkie wadliwe i groźne propozycje – mówi „Rzeczpospolitej” mec. Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. I dodaje, że wiele obaw budzi propozycja karania za przygotowanie do szpiegostwa. Każde zebranie informacji może być interpretowane jako przygotowanie do szpiegostwa, a to powoduje, że służby dostaną blankietową zgodę na stosowanie kontroli operacyjnej – przypomina.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Każdy będzie mógł zostać uznany za szpiega? Kontrowersyjny pomysł PiS

Sporo zastrzeżeń do projektu ma Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon.

– Pomysłodawcy na szczęście wycofali się z pomysłu wprowadzenia karalności „szpiegostwa nieumyślnego”, które, jak podnosiły wspólnie Fundacja Panoptykon i Helsińska Fundacja Praw Człowieka, byłoby niewyczerpanym źródłem haków na aktywnych obywateli, polityków czy dziennikarzy – ocenia dla „Rz”.

Podkreśla, że równolegle przepisy wciąż drastycznie zwiększają kompetencje szefa ABW: dają mu możliwość podsłuchiwania cudzoziemców podejrzanych o szpiegostwo bez konieczności uzyskania zgody sądu. Generuje to ryzyko nadużyć.

Projekt zmniejsza nawet nadzór prokuratury nad działaniami ABW, która przekaże śledczym informacje z podsłuchów tylko wtedy, gdy uzna, że nadają się one do postępowania karnego. Szef ABW zdecyduje o tym samodzielnie. Agencja staje się więc w coraz większym stopniu państwem w państwie, do której dostępu nie mają tradycyjnie patrzące na ręce służb specjalnych prokuratura i sądy.

Etap legislacyjny: pierwsze czytanie w Sejmie

Podatki
Urzędnicy skarbówki interesują się wracającymi do Polski. Co sprawdzają?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości
Jedna działka, jedna wuzetka? Ministerstwo zabrało głos
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Prawo w Polsce
Karol Nawrocki podpisał trzy ustawy. Studenci zostaną młodszymi asystentami sędziego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama