Projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym jest już w Sejmie. Przewiduje podwyżkę mandatów dla kierowców naruszających przepisy drogowe, ale także udostępnienie ubezpieczycielom informacji o nałożonych na daną osobę mandatach i punktach karnych oraz przepisach, które złamała. To pozwoli ubezpieczycielom lepiej oszacować ryzyko i dopasować wysokość składki  przy odnawianiu polisy OC uwzględniając potencjalną szkodowowość danego kierowcy. Ubezpieczyciele twierdzą, że kierowcy naruszający przepisy zapłacą nawet kilkaset procent więcej niż jeżdżący zgodnie z przepisami.

Jednak według Autokult.pl nowe zasady nie obejmą ogromnej rzeszy kierowców, gdyż procedowane przepisy nie uwzględniają jednej okoliczności. Chodzi o obowiązującą w Polsce zasadę, że obowiązkowe ubezpieczenie OC wykupuje właściciel pojazdu. Jeśli ukarany kierowca jeździ cudzym autem, np.  służbowym lub należącym do członka rodziny, nie będzie musiał się martwić nałożonymi mandatami, gdyż to nie on będzie kupował polisę.

Czytaj więcej

„Tak” dla powiązania OC z mandatami

Autokult.pl podaje obliczenia Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, z których wynika, że chodzi o nawet 3,5 mln kierowców.

Istnieje szansa na zmianę sytuacji. Według portalu, ustawodawca musiałby -  wzorem angielskich przepisów - nałożyć obowiązek wykupienia dodatkowe ubezpieczenia na kierowców jeżdżących pojazdami należącymi do kogoś innego. Inny pomysł zakłada, że właściciel auta podawałby dane  głównego kierowcy ubezpieczanego samochodu.

Jeszcze nie wiadomo, czy rząd spróbuje rozwiązać ten problem.