Oprócz wywiadu medycznego i środowiskowego oraz badań: fizykalnego i laboratoryjnych, u dawcy tkanek i narządów trzeba będzie obowiązkowo wykonać test RT-PCR w kierunku zakażenia wirusem SARS-CoV-2 – zakłada projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie zapewnienia jakości w bankach tkanek i komórek.

Przeszczepianie komórek lub tkanek od dawców zakażonych koronawirusem lub takich, którzy mieli potwierdzony kontakt z zakażonym, jest przeciwwskazany. Tymczasem każdy zmarły dawca spełnia kryterium osoby podejrzanej o zakażenie – czytamy w uzasadnieniu ministerialnego projektu.

Czytaj także: Szczep i płać podatek - walka z grypą napotyka bariery

Projekt dopuszcza sytuację, w której nie ma czasu na czekanie na wynik testu. Pilny przeszczep odbędzie się, gdy zgodzi się na niego zarówno pacjent, jak i lekarz przeszczepiający narządy lub tkanki o nieznanym statusie. Ewentualne konsekwencje będą natomiast wyłączną odpowiedzialnością lekarza.

Nowym elementem standardowych procedur pobierania komórek lub tkanek będą badania laboratoryjne, obrazowe, histopatologiczne mikrobiologiczne oraz otwarcie jam ciała na wniosek banku tkanek i komórek.

W sytuacji gdy odstępuje się od sekcji zwłok dawcy, bank będzie mógł wystąpić o ich przeprowadzenie, w tym o otwarcie klatki piersiowej i jamy brzusznej. Pozwoli to ocenić stan narządów wewnętrznych i wykluczyć schorzenia dyskwalifikujące potencjalnego dawcę.

Jak czytamy w ocenie skutków regulacji, zakładana liczba dawców to 2980, a według cennika Narodowego Funduszu Zdrowia koszt badania RT-PCR wynosi 140 zł. Przebadanie w kierunku koronawirusa wszystkich potencjalnych dawców tkanek i komórek pochłonie więc 417,2 tys. zł rocznie.

W warunkach pandemii koszty testów pokryje Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne ds. Transplantacji.

Rozporządzenie wejdzie w życie dzień po dniu jego ogłoszenia. Odstąpienie od vacatio legis związane jest z sytuacją epidemiczną.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne