Tocząca się od kilku lat sprawa, w której oskarżonym był Sławomir Neumann — polityk Platformy Obywatelskiej, w latach 2015-2019 przewodniczący klubu parlamentarnego partii — miała swój finał w dniu 5 maja 2024 roku przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Sąd zdecydował o uznaniu mężczyzny za niewinnego zarzucanych mu przez prokuraturę czynów, dotyczących nieprawidłowości przy kontraktowaniu i realizacji usług medycznych z zakresu okulistyki.
— Na prośbę klienta — Sławomira Neumanna (...) informuję, że Sąd Okręgowy w Warszawie wydał dziś wyrok uniewinniający — poinformował w serwisie X/Twitter adwokat Paweł Zieliński, reprezentujący polityka przed sądem.
Czytaj więcej
Sądy uchyliły środki zapobiegawcze, które zastosowano wobec Sławomira Neumanna, byłego wiceministra zdrowia.
Sprawa Neumanna. Sąd zdecydował
Sprawa dotyczyła dopłat do zabiegów, które miały być pobierane niezgodnie z prawem od pacjentów. Według sędziego warszawskiego sądu okręgowego, w badanym okresie tego typu opłaty miały być pobierane także w wielu innych placówkach.
— Wszyscy oskarżeni są niewinni zarzucanych im czynów — stwierdził w wyroku sędzia Konrad Mielcarek, cytowany przez i.pl. — Nie było to działanie przeciwko pacjentom, a wręcz propacjenckie. Wszyscy pacjenci, którzy zeznawali w tej sprawie podkreślali, że byli zadowoleni z zaproponowanych im soczewek.
Jak wskazał sędzia Mielcarek, pacjenci nie płacili za lepsze soczewki w sposób „pokątny”. Na wszystkie zabiegi wystawiane miały być faktury, zaś Adam T. miał działać w zgodzie z prawem, m.in. zmieniając plan finansowania NFZ. Stwierdził ponadto, że jeśli chodzi o samego Neumanna, ”nie wykazano, żeby w jakikolwiek sposób przekroczył swoje uprawnienia. Przez to, że gdy sprawa wyszła na jaw, był on wówczas aktywnym politykiem, stała się ona głośna i medialna”
Sławomir Neumann uniewinniony. O co chodzi w sprawie?
Jak podaje portal i.pl, aktem oskarżenia objęty był nie tylko Sławomir Neumann — pełniący w latach 2012-2015 funkcję sekretarza stanu w ministerstwie zdrowia, z czym miały wiązać się nieprawidłowości o które oskarżono polityka. Na ławie oskarżonych zasiadł także ówczesny dyrektor mazowieckiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia Adam T. oraz prowadzący klinikę S. (sąd zakazał publikacji pełnej nazwy placówki) Krzysztof R. i Agnieszka O.
Zarzucane im nieprawidłowości miały polegać na szkodzie wyrządzonej ponad 2000 pacjentom kliniki, wyrządzonej poprzez nakładanie na nich dodatkowych, niezgodnych z prawem dopłat do realizacji zabiegu operacji zaćmy. Korzyść majątkowa, jaką mieli osiągnąć oskarżeni, wynieść miała aż 2,5 mln zł.
— Przedstawiciele spółki informowali pacjentów, że soczewki proponowanej przez nich firmy wszczepiane w związku z zabiegiem usunięcia zaćmy nie są refundowane i należy za nie uiścić dodatkową opłatę 600 lub 1500 zł - w zależności do modelu. — informowała Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze. — W rzeczywistości świadczenia te były w całości finansowane przez NFZ. Ponadto wbrew ich zapewnieniom, dodatkowo płatne soczewki nie miały właściwości, o jakich zapewniali, a ich średnia cena była faktycznie niższa od szacunkowej ceny soczewki ustalonej przez NFZ i Polskie Towarzystwo Okulistyczne dla zabiegu usunięcia zaćmy.