Ekspert: za niektóre incydenty przy urnie grozi surowa kara

Za uniemożliwienie działania komisji wyborczej może grozić nawet 5 lat więzienia – przypomina prof. Krzysztof Urbaniak z UAM, ekspert prawa wyborczego.

Publikacja: 13.10.2023 17:07

Ekspert: za niektóre incydenty przy urnie grozi surowa kara

Foto: Adobe Stock

Jakie są najczęściej spotykane incydenty w dniu głosowania?

Najbardziej typowe to chyba chwilowe problemy z działalnością komisji, związane np. z przerwą dostawy prądu, zagubieniem pieczęci czy kluczy do lokalu. Zdarzają się też przestępstwa pospolite, do jakich dochodzi w lokalach wyborczych. Są nawet bójki. Zrobiono wiele, by atmosfera polityczna w naszym kraju stała się tak napięta, że nie zdziwiłoby mnie nawet gdyby rodzinne czy sąsiedzkie nieporozumienia przerodziły się w coś poważniejszego przy wyborczej urnie.

Co w takiej sytuacji?

Przewodniczący Obwodowej Komisji Wyborczej na podstawie przepisów ustawowych zwykle wzywa policję. Wszystko odbywa się też pod kontrolą Okręgowych Komisji Wyborczych, które kontrolują decyzje komisji obwodowych. Incydenty mogą mieć też inny charakter i były już precedensy. W 2015 r. w trakcie wyborów prezydenckich głosowanie w jednej z komisji musiało zostać przedłużone, ponieważ w lokalu wyborczym zmarł obywatel chcący oddać głos – komisja była więc przez pewien czas zamknięta. Innym razem, w 2007 r. głosowanie zostało przedłużone, bo w kilkudziesięciu obwodach zabrakło kart do głosowania. Frekwencja wyborcza przekroczyła wyobrażenie organizujących głosowanie.

Czytaj więcej

Kłopotliwa cisza wyborcza także w kampanii referendalnej

Jakie skutki mogą mieć te przypadki?

Zwykle wtedy przedłużane jest głosowanie – a wraz z nim cisza wyborcza, w tym cisza sondażowa. O 21.00 wszyscy czekamy na wyniki sondażowe, ale nie zawsze możemy się ich doczekać. Kodeks wyborczy przewiduje wyjątek od zasady, który mówi, że nadzwyczajne wydarzenia, które przejściowo uniemożliwiają głosowanie, mogą wydłużyć okres ciszy.

Czy cała Polska powinna czekać na parę obwodów spośród 30 tysięcy, które nie zakończyły głosowania?

To jest problem, u zarania którego zdarzają się prozaiczne historie, np. z wypadkiem czy kłopotem z otwarciem lokalu – co wstrzymuje podawanie wyników sondażowych. Czy faktycznie dochodzi do złamania ciszy? Moim zdaniem nie. Ma tu zastosowanie ogólna zasada prawa karnego „nullum crimen sine lege” (nie ma przestępstwa gdy czyn nie jest zakazany ustawą). Przedłużenie głosowania nie odbywa się bowiem na mocy prawa powszechnie obowiązującego jakim jest ustawa – lecz uchwały komisji wyborczej. A teraz jeszcze mamy Kodeks wyborczy i przepisy o referendum, które w wielu miejscach do siebie nie pasują albo mają luki. Przepisy są słabo napisane i nowy parlament powinien się tym zająć.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Z ciszy wyborczej zrezygnowali już nasi sąsiedzi. A kiedy my?

Przykłady?

Nie mam pewności, czy przepisy karne z kodeksu wyborczego dotyczą także referendum. Na przykład w kontekście wyniesienia z lokalu karty do głosowania w referendum. Zresztą ich ratio legis było zapobieganie procederowi kupowania głosów, a nie decyzja polityczna, jakim jest niewzięcie udziału w referendum. Interpretacje są różne. A przypomnijmy, że samo pobranie referendalnej nie liczy się do frekwencji. Frekwencję buduje nieprzedarta karta wrzucona do urny. Będą tu jeszcze gorące spory wokół art. 248 Kodeksu karnego, zapewne też procesy, być może zakończone wykładnią Sądu Najwyższego.

O czym jeszcze musi pamiętać obywatel w przeddzień wyborów?

O przestępstwach związanych z wyborami mówi i Kodeks wyborczy, mamy też specjalne przepisy w Kodeksie karnym. Sankcjonowane jest prowadzenie agitacji w czasie ciszy wyborczej. Na mocy Kodeksu wyborczego obywatelowi grozi za to kara grzywny. Od północy z piątku na sobotę nie wolno mówić ani robić nic, co może zostać uznane za agitację polityczną, czyli zachowanie mające na celu nakłanianie do głosowania na określone ugrupowanie lub osobę – w szczególności chodzi o bezpośrednią okolicę lokali wyborczych i same lokale. Zapewne, tak jak w przeszłości, będziemy mieli do czynienia z zachowaniami o charakterze politycznej demonstracji. Stale powracający jest problem oceny prawnej takich czynów, gdy dojdzie do przedłużenia głosowania. Przewodniczący obwodowej komisji – pod kontrolą komisji okręgowej – gdy stwierdzi, że dochodzi do zachowań agitacyjno-politycznych, ma tu możliwości reagowania z pomocą policji.

Czytaj więcej

Czy lajk na Facebooku złamie ciszę wyborczą

Poważniejszy problem to przedwczesne podawanie wyników sondaży.

Faktycznie, art. 500 Kodeksu wyborczego mówi o grzywnie od pół miliona do miliona złotych za złamanie zakazu ujawnienia wyników sondażu przed zakończeniem ciszy wyborczej. To przepis nakierowany na to, by zniechęcić media. I podobnie jak inne przepisy dotyczące ciszy wyborczej czy referendalnej – archaiczny.

Wystarczy, że autor wpisu internetowego poda wynik sondażu będąc poza Polską.

Właśnie. Nie mówiąc już o „bazarku”, na którym pod nazwami różnych warzyw kryją się nazwy komitetów wyborczych, a ceny – to sondażowe poparcie. Powtarza się to z każdymi wyborami, razem z postulatami zakończenia tej ciszy. Ale postulat umiera zaraz po wyborach.

Karze podlegają działania uderzające w proces wyborczy.

I to surowej. Mowa np. o udzielaniu korzyści majątkowej, podawaniu alkoholu w zamian za określone głosowanie. Może też dojść do próby zakłócenia pracy komisji obwodowej, np. przez rozpylenie w niej jakiejś substancji. To są zachowania dotyczące utrudnienia działania organów państwowych lub ataku na funkcjonariuszy publicznych, bo członkowie tych organów wykonują taką funkcję. Jest to ścigane z urzędu na mocy Kodeksu karnego. Za utrudnienie pracy komisji może grozić nawet od 3 miesięcy do 5 lat.

prof. Krzysztof Urbaniak z UAM, ekspert prawa wyborczego.

prof. Krzysztof Urbaniak z UAM, ekspert prawa wyborczego.

rp.pl

Jakie są najczęściej spotykane incydenty w dniu głosowania?

Najbardziej typowe to chyba chwilowe problemy z działalnością komisji, związane np. z przerwą dostawy prądu, zagubieniem pieczęci czy kluczy do lokalu. Zdarzają się też przestępstwa pospolite, do jakich dochodzi w lokalach wyborczych. Są nawet bójki. Zrobiono wiele, by atmosfera polityczna w naszym kraju stała się tak napięta, że nie zdziwiłoby mnie nawet gdyby rodzinne czy sąsiedzkie nieporozumienia przerodziły się w coś poważniejszego przy wyborczej urnie.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Sąd Najwyższy: zasiedzenie działki za miedzą nie dla każdego sąsiada
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Zdrowie
Jak uzyskać pieniądze za błędy medyczne. Odpowiadamy na pytania
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Za granicą
Wakacje 2024 z biurem podróży. Jakie mam prawa podczas wyjazdu wakacyjnego?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą