Oferta dotyczy pracy w gospodarstwie zlokalizowanym w 's-Hertogenbosch w Holandii w okresie od 17 sierpnia do 31 października 2026 r.

Czytaj więcej

Upada kolejna duża mleczarnia w Polsce. Ekspert wyjaśnia powody

Praca sezonowa przy zbiorze owoców w Holandii. Można zarobić ponad 10 tys. zł brutto miesięcznie

Holenderski pracodawca oferuje umowę o pracy. W ciągu tygodnia przepracować trzeba 40 godzin, a stawka za godzinę to 15 euro brutto, czyli ok. 65 zł. Tym samym w ciągu miesiąca zarobić można ponad 10,3 tys. zł brutto.

Do obowiązków zatrudnionych w holenderskim gospodarstwie należy zbiór jabłek i gruszek na podnośniku umieszczonym na wysokości 1,5 m. Owoce zbierane są przez zespoły złożone z 3-4 osób za pomocą kombajnu Pluck-O-Tracks. W skład wspomnianych zespołów mogą wchodzić członkowie rodziny lub grupy znajomych.

Czytaj więcej

Ikea wycofuje popularną serię mebli. Były na rynku niemal 25 lat

Praca sezonowa w Holandii. Pracodawca oferuje zakwaterowanie

W przypadku tej oferty pracownicy mogą liczyć na zakwaterowanie na terenie miejsca pracy – w pokojach dwuosobowych. Mogą tam korzystać z aneksu kuchennego, łazienki i toalety oraz pomieszczenia socjalnego. Dodatkowo do ich dyspozycji są pralka, zamrażarka, pościel i rowery.

Opcja zakwaterowania jest jednak dodatkowo płatna. Tygodniowy koszt to 120 euro, czyli ok. 516 zł. W cenę wliczone są już opłaty za gaz, wodę, energię elektryczną oraz WiFi. 

Dodatkowo pracownicy zobowiązani są do opłacenia ubezpieczenia, które tygodniowo wynosi 38,92 euro, czyli ok. 167 zł. Ponadto mają obowiązek posiadać własną odzież roboczą.

Czytaj więcej

Tak działa efekt Haalanda. Mała firma z Norwegii fenomenem na skalę światową

Ekspert o europejskim rynku pracy sezonowej

Sytuacja na rynku zatrudnienia sezonowego w Europie zmienia się, zauważa WP Finanse.

– Największą konkurencją dla Polaków w rekrutacji do pracy sezonowej nie są obecnie, co do zasady, młodzi obywatele krajów przyjmujących, lecz przede wszystkim inni pracownicy migrujący z Europy Środkowo-Wschodniej – zwłaszcza Ukraińcy, Rumuni i Bułgarzy, a na części rynków również kandydaci z krajów bałkańskich – zauważył w komentarzu dla serwisu Cezary Maciołek, prezes Grupy Bisar, oferującej usługi w zakresie pracy tymczasowej w Polsce, Rumunii, Niemczech, na Słowacji i Ukrainie.

Ekspert przyznał również, że w przyszłości dużą konkurencją dla pracowników z całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej mogą okazać się pracownicy spoza Europy.