Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy faktycznie wprowadzono zapis o odszkodowaniu z tytułu zakazu konkurencji dla obecnej minister zdrowia.
  • Na czym polegały nowe, znacznie korzystniejsze zasady wynagradzania kadry menadżerskiej w podległej samorządowi spółce.
  • Jaka była oficjalna argumentacja samorządu dotycząca ujednolicenia umów dla członków zarządów wszystkich spółek.
  • Dlaczego wicemarszałek województwa uważa, że mimo wysokich zarobków, była minister była „tanim prezesem”.

– Kwestia przyznania odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji dla Jolanty Sobierańskiej-Grendy, która przez osiem lat zajmowała stanowisko prezeski Szpitali Pomorskich, była badana przez radców prawnych. Jest zgodna z prawem – tak o kontrowersjach wokół odszkodowania dla minister zdrowia z tytułu kontraktu menedżerskiego mówi „Rzeczpospolitej” Leszek Bonna, wicemarszałek województwa pomorskiego. Od tego roku jest on członkiem zarządu pomorskiej KO, odpowiada za ochronę zdrowia w regionie. To właśnie wicemarszałek podpisał się pod zmianami w kontraktach dla członków zarządu Szpitali Pomorskich w 2025 r. – Wprowadziliśmy zmiany, by ujednolicić umowy dla członków zarządów wszystkich naszych spółek, także medycznych – podkreśla Leszek Bonna. 

Czytaj więcej

Minister zdrowia: 240 zł za godzinę dla lekarzy to uczciwy limit

Sprawa budzi ogromne emocje. „Gazeta Wyborcza” podała, że urząd zmienił zasady wynagradzania menedżerów swoich spółek na 10 dni przed odejściem Sobierańskiej-Grendy na urząd ministra zdrowia. A wspomniany zakaz konkurencji ma ochronić tajemnice przedsiębiorstwa. – Zapis o odszkodowaniu za zakaz konkurencji został wprowadzony przez Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników w styczniu 2023 r., a nie tak jak sugeruje część mediów w 2025 r. – twierdzi w odpowiedzi dla „Rz” Wiktoria Krezymon z biura prasowego Urzędu.

Jolanta Sobierańska-Grenda miała zapis gwarantujący odszkodowanie w kontrakcie od 2023 roku

Problem w tym, że w Biuletynie Informacji Publicznej nie ma uchwały ze stycznia 2023 r. Jest uchwała Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników Szpitali Pomorskich z 31 marca 2017 r. w sprawie zasad kształtowania wynagrodzeń członków zarządu oraz ta, która ją właściwie znosi – czyli z 14 lipca 2025 r.

W uchwale z 2017 r. nie ma mowy o zakazie konkurencji i odszkodowaniach. Zostaje ona wprowadzona dopiero w uchwale w 2025 r. Wykasowano też zapis o odprawie dla członka zarządu – przy rozwiązaniu umowy w określonych przypadkach przysługiwała odprawa do trzykrotności części stałej wynagrodzenia, ale tylko jeżeli funkcja była pełniona co najmniej 12 miesięcy. Nowe zasady, obowiązujące od lipca 2025 r. dla zarządu Szpitali Pomorskich, z których minister zdrowia skorzystała, są zdecydowanie  korzystniejsze: wprowadzono zakaz konkurencji „na maksymalnie 6 miesięcy, z odszkodowaniem do 100 proc. miesięcznego wynagrodzenia stałego za każdy miesiąc”. Przewidziano też karę umowną i przypadki wcześniejszego wygaśnięcia zakazu m.in., gdyby osoba ta podjęła pracę na stanowisku kierowniczym w innym ZOZ należącym do Województwa Pomorskiego.

Czytaj więcej

„Wynagrodzenia nie mają wpływu na sytuację pacjentów”. Minister spotkała się z lekarzami

Dlaczego wprowadzono tak dogodne przepisy dla członków zarządu Szpitali Pomorskich? – Chcieliśmy ujednolicić zasady dla wszystkich spółek należących do samorządu województwa pomorskiego, a więc m.in. w Pomorskim Funduszu Pożyczkowym czy Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. W efekcie dyskusji, niezależnie od charakteru spółki, zdecydowaliśmy się wprowadzić te same zasady w kontraktach menedżerskich także w spółkach medycznych – tłumaczy nam wicemarszałek Bonna.

Nie pamięta jednak, dlaczego wprowadzono zapis, że uchwała głosowana 14 lipca 2025 r. ma wejść w życie z datą wsteczną – od 1 lipca. – Na pewno jest to w uzasadnieniu. To zgodne z prawem – zapewnia Leszek Bonna.

Jolanta Sobierańska-Grenda złożyła rezygnację z zajmowanego stanowiska w dniu zaprzysiężenia na stanowisko ministra zdrowia. – Oświadczenie o rezygnacji ma datę 24 lipca 2025 r. – zaznacza wicemarszałek. 

Wróćmy do wątpliwości dotyczących tego, od kiedy prezes Jolanta Sobierańska-Grenda tak naprawdę miała wpisany do umowy zakaz konkurencji. Wicemarszałek Bonna pytany o to „obiecuje sprawdzić”. Przypomina sobie, że w 2023 r. zakaz konkurencji wprowadzono wtedy „dla wszystkich spółek medycznych”. Dlaczego jednak uchwały tej nie opublikowano w BIP?

Takiej odpowiedzi jednak nie otrzymujemy. Wiktoria Krezymon odpowiada nam tak: „Zakaz konkurencji został wprowadzony Uchwałą z 17 stycznia 2023 r., a następnie była o nim mowa w uchwale z czerwca 2023 r. (zmiana w paragrafie 6a). W załączeniu wysyłam Pani aktualną uchwałę z 2025 r. i wcześniejsze uchwały. Przy tej okazji jeszcze raz chciałam zaznaczyć, że zmiana zasad wynagradzania w lipcu 2025 r. nie dotyczyła wprowadzenia odszkodowania za zakaz konkurencji”.

Skan uchwały z 2023 r., który otrzymujemy z Urzędu Marszałkowskiego mówi w paragrafie 6a, że „Rada Nadzorcza może wprowadzić zakaz konkurencji po ustaniu pełnienia funkcji członka zarządu” (identyczne brzmienie jest w uchwale z 2025 r.). Może, a więc nie musi.

Czytaj więcej:

Kadry i Płace Czy zakaz konkurencji w trakcie zatrudnienia jest płatny?

Pro

Krezymon potwierdza, że zaraz po podjęciu tej uchwały w 2023 r. zakazy konkurencji wpisano w umowy członków zarządu Szpitali Pomorskich, w tym także Sobierańskiej-Grendy.

Leszek Bonna potwierdza w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że uchwała z 2023 roku nie została opublikowana w BIP choć powinna. Zrobiono to dopiero po naszych pytaniach.

Uchwała z 2025 roku. Kolejne podwyżki wynagrodzenia zarządu szpitali

O tym, że Jolanta Sobierańska-Grenda odchodząc z funkcji prezesa Szpitali Pomorskich, spółki skupiającej cztery szpitale należące do samorządu województwa pomorskiego, otrzymała odszkodowanie z tytułu zakazu konkurencji, poinformowała sama minister zdrowia po burzy, jaką wywołał jej wywiad w WP (w oświadczeniu majątkowym nie wyszczególniła tej informacji). Dziennikarz Paweł Buczkowski zapytał ją, gdzie zarobiła 725 tys. zł. Jako prezes Szpitali Pomorskich zarabiała rocznie od 455 tys. zł (tyle podała za 2022 r.) do 570 tys. zł (2024 r.). Taką kwotę wpisała w ostatnim oświadczeniu majątkowym w pozycji „inne osiągnięte dochody”. Powiedzieć nie chciała.

WP ujawniło, że w 2025 r. Szpitale Pomorskie (pracowała w nich tylko do 24 lipca, a więc niespełna siedem miesięcy) wypłaciły jej łącznie ponad 530 tys. zł: wynagrodzenie (373,5 tys. zł), odszkodowanie za zakaz konkurencji (134 tys. zł), niewykorzystany urlop (aż 12 tys. zł) oraz zwrot kosztów za korzystanie z własnego samochodu (ok. 11 tys. zł). Spółka nadal wypłaca jej kolejne odszkodowania za zakaz konkurencji w tym roku – ponad 57 tys. zł.

Czytaj więcej

„Większość lekarzy nie zarabia 240 zł za godzinę”. Dr Michał Sutkowski: Krok w dobrą stronę

Zmiany wprowadzone od 1 lipca 2025 r., które objęły przyszłą minister zdrowia, są atrakcyjne dla członków zarządu Szpitali Pomorskich. „Uchwała z lipca 2025 r. dotyczyła głównie zmiany zaszeregowania wynagrodzeń w związku z wejściem w życie nowych widełek płac. W przypadku Szpitali Pomorskich Sp. z o.o., ze względu na skalę działalności (obrót, wartość aktywów i liczbę pracowników), część stała wynagrodzenia może obecnie wynosić od siedmiokrotności do piętnastokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (bez nagród z zysku), ogłaszanego przez Prezesa GUS. Wcześniej przedział ten wynosił od czterokrotności do ośmiokrotności” – odpisuje na nasze pytania Wiktoria Krezymon. 

To nie wszystkie zmiany korzystne dla członków zarządu spółki, których objęto kontraktami menedżerskimi. Dotychczas wynagrodzenie zmienne było uzależnione od poziomu realizacji celów zarządczych i nie mogło przekroczyć 50 proc. wynagrodzenia stałego w poprzednim roku obrotowym. A członkowi zarządu przysługiwała odprawa w wysokości nie wyższej niż trzykrotność części stałej wynagrodzenia, ale gdy pełnił funkcję przez okres co najmniej 12 miesięcy. Wprowadzono też nowe świadczenie jakim jest zwrot kosztów używania prywatnego samochodu do wysokości 3 tys. zł miesięcznie, dodano 27 dni płatnej przerwy w świadczeniu usług rocznie, zasady jej wykorzystania i ekwiwalentu przy rozwiązaniu umowy. Uregulowano też przerwy z powodu choroby, w tym świadczenie uzupełniające do 80 proc. wynagrodzenia stałego. Spółka zobowiązała się również pokryć koszty OC za członka zarządu, ale także wydatki związane z wykonywaniem umowy (m.in. podróże, noclegi, konferencje), a nawet finansować rozwój zawodowy, w tym studia podyplomowe, doktoranckie i MBA – do 100 proc. kosztów.

Jolanta Sobierańska-Grenda. Zarządzała czterema szpitalami za 40 tys. zł miesięcznie. Szpitale miały zyski

Wicemarszałek Leszek Bonna przyznaje, że „zna Jolę” od dawna. Przez 13 lat był dyrektorem szpitala w Chojnicach, wcześniej założył prywatną przychodnię z lekarzami. – Żal mi Joli – mówi o całej awanturze wokół minister zdrowia. Uważa, że jest oceniana niesprawiedliwie. – Ona zarządzała de facto czterema szpitalami pobierając 40 tys. zł na miesiąc. To wielka odpowiedzialność, ogrom pracy. Mogę powiedzieć, że zarząd województwa miał taniego prezesa szpitali – podkreśla.

Szpitale Pomorskie to Szpital Morski im. PCK, Szpital św. Wincentego à Paulo, Szpital Specjalistyczny im. F. Ceynowy Sp. z o.o. w Wejherowie oraz Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku. Z ostatniego sprawozdania finansowego spółki Szpitale Pomorskie wynika, że szpital utrzymuje się głównie z kontraktów NFZ (w 2025 r. wykonano 1 096 świadczeń komercyjnych, głównie endoprotezoplastyki stawu kolanowego oraz stawu biodrowego). Na ponad 4 tys. zatrudnionych, aż 1700 ma umowy cywilnoprawne – głównie podpisane z lekarzami (738 lekarzy na kontraktach i zaledwie 96 na umowy o pracę), na kontraktach jest także średnio co druga pielęgniarka (855 umów o pracę i 450 na kontraktach). Spółka zamknęła ubiegły rok z zyskiem netto w wysokości 26,8 mln zł.