Podpisana już przez prezydenta nowela do ustawy z 11 marca o Państwowej Inspekcji Pracy zawiera głównie nowe kompetencje tej instytucji w zwalczaniu praktyk sztucznego kreowania samozatrudnienia. Pod koniec prac nad tą ustawą w Sejmie dodano przepis dotyczący wydawania urzędowych interpretacji przepisów prawa pracy. Było o tym przepisie nieco ciszej w publicznej dyskusji nad ustawą, co nie znaczy, że nie jest istotny.
Otóż według nowego art. 14b tej ustawy główny inspektor pracy ma wydawać interpretacje indywidualne. Ich celem ma być ustalenie, czy dany stosunek prawny jest stosunkiem pracy. Ma to wyjaśniać wątpliwości pracodawców, pracowników i osób samozatrudnionych co do tego, jak konkretną sytuację może zinterpretować kontroler sprawdzający poprawność zawierania takich umów.
Czytaj więcej
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie reformy PIP to koncyliacyjny gest wobec rządu. A tych ostatnio niewiele.
Jak PIP oficjalnie rozumie daną umowę
Nowe przepisy przypominają nieco istniejące już od wielu lat regulacje Ordynacji podatkowej o indywidualnych interpretacjach prawa podatkowego. Podobieństwo zaczyna się – być może to zbieg okoliczności – od numeracji stosownych przepisów: zarówno w ordynacji jak też w ustawie o PIP jest to art. 14b (choć w ordynacji kwestie interpretacji reguluje także kilka kolejnych artykułów).
W obu ustawach interpretacja indywidualna jest wydawana na wniosek zainteresowanej osoby czy firmy. Trzeba w nim przedstawić wnioskodawcę, opisać stan faktyczny lub zdarzenie przyszłe, wskazać konkretne przepisy, które mają być zinterpretowane, własne stanowisko w tej sprawie oraz przedstawić dowód uiszczenia 40-złotowej opłaty za wydanie interpretacji.
Dla uzyskania interpretacji podatkowych wystarczy opisać sytuację. Do wniosku o interpretację z PIP trzeba dołączyć dokumenty potwierdzające przedstawione okoliczności, o ile wnioskodawca nimi dysponuje. Inną różnicą jest też termin wydania interpretacji. PIP ma na to 30 dni, a Krajowa Informacja Skarbowa aż 3 miesiące.
Może się jednak okazać, że PIP, przyglądając się wnioskowi, dostrzeże w nim więcej, niż jeden stan faktyczny. Może wtedy zażądać dodatkowej opłaty, jako że kwota 40 zł dotyczy jednego stanu faktycznego – tak przewiduje przepis art. 14b ust. 10 ustawy o PIP. Jeśli pojawi się taki brak formalny albo inne, PIP wezwie do ich usunięcia. Tak czy inaczej, może to wydłużyć okres uzyskania interpretacji ponad 30 dni, a koszty mogą być wyższe, niż 40 zł.
Czytaj więcej
Nowe kompetencje inspektorów pracy mogą naruszać przepisy ustawy zasadniczej – uważa pierwsza prezes SN Małgorzata Manowska. Eksperci uważają podob...
Wniosek o interpretację może przywabić kontrolę
Jak przewiduje Joanna Narkiewicz-Tarłowska, doradczyni podatkowa i dyrektorka zarządzająca w Vialto Partners, choć interpretacje PIP są nowością, to praktyka związana z interpretacjami podatkowymi może być podobna. – Choć w obu przypadkach chodzi o wyjaśnienie wątpliwości prawnych, to zawsze warto się zastanowić, czy w ogóle jest sens składania wniosku o interpretację. Każdy taki wniosek może bowiem, choć nie musi, stać się swoistym wabikiem kontroli, czy to podatkowej, czy też w zakresie prawa pracy – zwraca uwagę ekspertka. Dodaje, że dołączone do wniosku dokumenty mogą wpłynąć na rzetelność oceny danej relacji prawnej, ale PIP może podczas kontroli zinterpretować takie dokumenty (np. umowę z samozatrudnionym) inaczej, niż by to chciał wnioskodawca, jeśli rzeczywistość wykonywania usług lub zlecenia jest inna niż w umowie.
Interpretacje prawa podatkowego – jak to przewiduje Ordynacja – nie mogą szkodzić wnioskodawcy. A jak to będzie z interpretacjami z PIP? W nowych przepisach wskazano, że jeśli podczas kontroli okaże się, że stan faktyczny jest inny, niż opisany we wniosku, to i ocena kontrolerów może być inna, niż ta z interpretacji.
indywidualnych interpretacji prawa podatkowego wydaje rocznie Krajowa Informacja Skarbowa
Jednak w art. 14b ust. 16 zapisano jeszcze jedną regułę dotyczącą ochrony wnioskodawcy. Otóż „interpretacja indywidualna nie jest wiążąca dla wnioskodawcy, z tym że wnioskodawca nie może być obciążony sankcjami administracyjnymi, finansowymi lub karami w zakresie, w jakim zastosował się do uzyskanej interpretacji indywidualnej”. A już kolejny przepis ust. 17 mówi, że „interpretacja indywidualna jest wiążąca dla organów Państwowej Inspekcji Pracy i może zostać zmieniona albo uchylona wyłącznie w razie zmiany okoliczności sprawy”.
Co to w praktyce może oznaczać? Według Joanny Narkiewicz-Tarłowskiej, sformułowanie ust. 16 jest nie do końca precyzyjne. – Możemy przypuszczać, że chodzi tu o różne kary z prawa pracy, ale czy „sankcje finansowe” dotyczą na przykład podatku dochodowego od osób fizycznych i składek na ZUS i NFZ, jakie mogą być należne w związku z ewentualną decyzją przekwalifikowującą umowę B2B na umowę o pracę? Moim zdaniem, nie. Ale zapewne chodzi m.in. o odsetki za zwłokę? – stawia retoryczne pytanie ekspertka.
Inspekcja może dopytywać o szczegóły umowy
Praktyka wydawania interpretacji prawa podatkowego dowodzi, że często fiskus nie zadowala się opisem sytuacji podatnika i żąda dodatkowych wyjaśnień. Jak przewiduje Joanna Narkiewicz-Tarłowska, podobna praktyka może wystąpić i w przypadku PIP. – Warto pamiętać, że ta instytucja już opublikowała na swojej stronie internetowej listę 42 pytań o to, czym się różni umowa B2B od umowy o pracę. Trzeba się liczyć z tym, że wnioskodawcy dostaną uzupełniające pytania z tej właśnie listy – zauważa ekspertka.
Interpretacje wydawane przez Głównego Inspektora Pracy będą podlegały kontroli sądowej. Będzie można je zaskarżać do właściwego sądu okręgowego. Wraz z nowelizacją ustawy o PIP dodano stosowne przepisy kodeksu postępowania cywilnego, regulujące tę procedurę.
Przepisy o interpretacjach z PIP wejdą w życie wraz z większością przepisów noweli w 3 miesiące po jej opublikowaniu w Dzienniku Ustaw. Na razie do publikacji jeszcze nie doszło.
Czytaj więcej
Prace parlamentarne nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy dobiegły końca – i to w ekspresowym tempie. Senat bez poprawek przyjął ustawę wprowadzaj...