Coaching menedżerski, retoryka, enologia, czyli nauka o winie, a może coś, co bardziej konkretnie będzie wyglądało w CV, jak np. kontroler, analityk finansowy czy bezpieczeństwo energetyczne? – rozmaitość oferty studiów podyplomowych może dziś przyprawić o zawrót głowy.

Chętni do nauki mają do wyboru kilkaset kierunków, w tym dziesiątki nowych, utworzonych w ostatnich latach w odpowiedzi na potrzeby rynku.  Np. Uniwersytet Warszawski ma w ofercie  178 studiów podyplomowych, a Szkoła Główna Handlowa 140.

1

. Polowanie na nowości. Co  semestr uczelnie wprowadzają po kilka nowych   kierunków. Szkoły coraz szybciej reagują na  trendy w gospodarce. Np.  SGH startuje teraz ze studiami  o technologii cloud computingu w modelowaniu biznesowym. Liczą się także rynkowe mody. – Hitem jest   enologia, choć są to dość drogie studia. Kosztują 6 tys. zł – mówi Katarzyna  Pilitowska, rzecznik Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie jedną z nowości jest  dziedzictwo kulturowe Krakowa. Akademia Leona Koźmińskiego, która w ofercie ma 60 kierunków  podyplomowych, wprowadza teraz nowe, m.in. z polityki compliance w firmach.

2

. Wiedza z praktycznym zastosowaniem. Konsultanci agencji rekrutacyjnych twierdzą, że studia podyplomowe w CV są atutem tylko wtedy, gdy potwierdzają kompetencje kandydata potrzebne na konkretnym stanowisku pracy lub gdy się przydadzą na kolejnym szczeblu kariery.  Dla osoby na starcie zawodowego życia  często są stratą czasu i pieniędzy. – Powinna raczej zdecydować się na kursy pogłębiające zainteresowania – ocenia  Aleksandra Kujawa, menedżer  Antal Sales & Marketing.

Jej zdaniem warto, by przyszły dyrektor handlowy rozwijał   się w obszarze finansów. Z kolei finansistom przydadzą się studia z rachunkowości zarządczej. Według Agnieszki Pastuły, menedżera Antal HR & Administration, studia podyplomowe są wysoko punktowane u pracowników działów HR, którzy rzadko mają  kierunkowe wykształcenie. – Ważna jest też możliwość poznania ludzi z branży, kontakty zdobyte podczas takich studiów – zauważa Sebastian Sala z Antal Banking.

3

. Studia u praktyków. Justyna Ciećwierz, coach kariery, ocenia, że najlepiej szukać kierunku, który zapewni praktyczne przygotowanie do nowego zawodu albo poszerzy  obecne kwalifikacje. Jeśli studia mają doprowadzić do nowej pracy, powinny pomóc zdobyć konkretne umiejętności. Warto  więc sprawdzić   program i wykładowców. Ważne jest, by przynajmniej część zajęć  prowadzili specjaliści pracujący w danej branży. Mogą poradzić słuchaczom, jak tam wystartować, a nawet  ułatwić zdobycie kontaktów i doświadczeń, np. przez staże.

– Wśród naszych wykładowców jest m.in. specjalista od gazu łupkowego, audytor  bezpieczeństwa w spółkach energetycznych czy główny prawnik w firmie wydobywczej – podkreśla Dominik Smyrgała, kierownik studiów podyplomowych z bezpieczeństwa energetycznego w Collegium Civitas, który sam zajmował się tą problematyką   m.in. w MSZ. Dodaje, że udział praktyków jest niezbędny, skoro kandydaci (specjaliści z sektora energetycznego, administracji publicznej czy analitycy służb specjalnych) wybierają te studia z myślą o   swych  potrzebach zawodowych.

4. Wybór z polecenia. Doradcy personalni radzą, by wybierając kierunek i uczelnię, poszukać opinii o studiach u ich absolwentów. Ułatwiają to profesjonalne portale społecznościowe (GoldenLine , LinkedIn). Według Justyny Ciećwierz cenną wskazówką mogą być także zawodowe życiorysy specjalistów z wybranej branży. Rekomendacje absolwentów sprawiają, że dobre uczelnie nie narzekają na brak chętnych. –   Polacy wciąż chcą się kształcić, wiedząc, że w czasie kryzysu warto zainwestować w siebie – mówi Sylwia Hałas-Dej z  ALK.