W polityce nic nie jest dane raz na zawsze. Są partie, których byt nie trwał nawet 12 miesięcy. Wszystko może być ulotne. Jaka jest strategia? Poszerzenie Koalicji Polskiej przy jednoczesnym wzmocnienie sojuszu o którym Pan wspomniał - z Kukiz’15, z UED, ze środowiskiem konserwatystów Marka Biernackiego czy z przedsiębiorcami, rzemieślnikami. Wywiązywanie się ze zobowiązań, które podjęliśmy ale i ściąganie nowych środowisk.
W 2019 zdobyliśmy przyczółki w miastach, ale w kolejnych latach nie będziemy też odpuszczać terenów wiejskich. Tam rozczarowanie PiS będzie coraz większe z upływem lat. Co więcej, efekty wyborcze programów socjalnych zostały już skonsumowane. Już teraz inaczej patrzy się na program 500 plus i na jego oddziaływanie politycznie. Jest nowa przestrzeń poza wielkimi miastami do zdobywania poparcia. To wyzwanie dla nas na kolejny rok.
Co w takim razie z wyborami prezydenckimi? Co jest w tej kampanii celem strategicznym?
Cel zawsze jest jeden. Zwycięstwo. Wejście do II tury i wygranie z prezydentem Andrzejem Dudą. Pierwszym zdaniem będzie przywrócenie wspólnoty, odbudowa relacji między Polakami i zbudowanie Polski przyszłości.
Cała rozmowa w „Rzeczpospolitej” w czwartek.