Posłanka PiS Joanna Lichocka po zejściu z mównicy 13 lutego i zajęcia miejsca w poselskich ławach wykonała gest, którego częścią było wyciągnięcie środkowego palca w kierunku posłów opozycji. Sama posłanka, zaraz po incydencie tłumaczyła, że nie wykonała wulgarnego gestu, a jedynie "przesuwała dwukrotnie palcem pod okiem".

Do incydentu doszło po debacie poprzedzającej ponowne podjęcie przez Sejm decyzji o przekazaniu 2 mld złotych TVP, po tym jak Senat odrzucił tę propozycję apelując, aby 2 mld złotych przeznaczyć na onkologię.

Dzień później Jerzy Owsiak wezwał Lichocką do przeproszenia za gest i złożenia mandatu posła.

- Sytuacja została zmanipulowana, zastosowano stopklatki po to, by stworzyć pozór, że zaprezentowała wulgarny gest - mówiła 14 lutego Lichocka, która jednak dodała, że "chociaż nie miała złych intencji, chciała przeprosić tych, którzy mogli poczuć się urażeni".

W rozmowie z Radiem Piekary rzecznik dyscyplinarny klubu PiS, Waldemar Andzel, zwrócił uwagę na te przeprosiny posłanki i dodał, iż "jako rzecznik dyscypliny klubu parlamentarnego PiS na razie nie widzi podstaw, by występować z wnioskiem o karę".

Uczestnikom sondażu SW Research dla rp.pl zadaliśmy pytanie "czy Joanna Lichocka powinna ponieść konsekwencje w związku z zarzutami dotyczącymi pokazania przez nią wulgarnego gestu w Sejmie?".

Na tak zadane pytanie 43,9 proc. respondentów odpowiedziało, że Lichocka powinna zostać usunięta z klubu PiS.

13 proc. jest zdania, że Lichocką należy zawiesić w prawach członka klubu PiS.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

19,4 proc. respondentów uważa, że Lichockiej należałoby udzielić nagany.

Łącznie ukarania Lichockiej domaga się 76,3 proc. uczestników sondażu.

Tylko 9,3 proc. uczestników uważa, że Lichockiej nie należy się kara.

14,4 proc. ankietowanych nie ma zdania w tej kwestii.

- Usunięcie posłanki z klubu częściej popierają osoby do 24 roku (46%) życia niż starsi. Na to rozwiązanie wskazała prawie co druga osoba zarabiająca nie więcej niż 1000 zł miesięcznie i co drugi mieszkaniec miast liczących od 100 tys. do 199 tys. osób - komentuje wyniki badania Piotr Zimolzak z SW Research.