Ruth Bader Ginsburg, obrończyni praw kobiet, która stała się ikoną amerykańskich liberałów, zmarła w swoim domu w Waszyngtonie z powodu komplikacji wywołanych przez raka trzustki.

Śmierć Ginsburg, która w Sądzie Najwyższym Stanów Zjednoczonych zasiadała od 1993 roku, może zmienić ideologiczną równowagę sądu, gdzie konserwatywna większość ma już obecnie jeden głos przewagi.

Starający się o reelekcję prezydent Donald Trump mianował już dwóch konserwatywnych sędziów na dożywotnie stanowiska w sądzie, Neila Gorsucha w 2017 i Bretta Kavanaugha w 2018.

Nominacje do Sądu Najwyższego wymagają potwierdzenia przez Senat, gdzie partia Trumpa zajmuje 53 ze 100 miejsc.

Trump już w 2016 roku mówił, że Ginsburg powinna udać się na emeryturę. Twierdził, że nie ma już trzeźwego umysłu, gdy sędzia krytykowała go w mediach.

Jego rywal w wyścigu o fotel w Białym Domu, Joe Biden uważa, że nowy sędzia powinien otrzymać nominację od polityka, który wygra wybory 3 listopada.

Po informacji o śmierci Ginsburg przed budynkiem Sądu Najwyższego pojawił się tłum ludzi. Wiele osób przyszło z kwiatami, świecami i tęczowymi flagami.

Sąd Najwyższy odgrywa ogromną rolę w kształtowaniu amerykańskiej polityki w takich kwestiach jak aborcja, prawa LGBT, prawa do broni, wolność religijna, kara śmierci i uprawnienia prezydenta.