Bercow pełnił funkcję spikera Izby Gmin w latach 2009-2019.  W tym czasie, zgodnie z zasadami panującymi w brytyjskim parlamencie, choć związany z Partią Konserwatywną - był politykiem bezpartyjnym

zasłynął przywoływaniem posłów do porządku głośnym wykrzykiwaniem ochrypłego "Order! Order!".Według BBC wykrzyczał je 14 tys. razy.

W niedawno opublikowanej autobiografii pt. "Niewypowiedziany" opisał m.in. podróż do krajów,w których demokracja dopiero się rozwijała. W ramach tej podróży Bercow odwiedził Rumunię, Węgry i Polskę.

W książce wspomina swoje ówczesne wrażenia. Pisał, że głównie w Polsce, nie widzi się sensu istnienia przewodniczącego parlamentu jako bezpartyjnego arbitra, niezainteresowanego karierą polityczną.

Bercow w Polsce spotkał się z ówczesnym marszałkiem Sejmu Grzegorzem Schetyną, który pełnił tę funkcję od lipca 2010 do listopada 2011. Brytyjski polityk wspomina, że Schetyna wydał mu się "zupełnie niezainteresowany parlamentem - ani naszym, ani polskim".

"Pytał mnie o moje ambicje. Gdy powiedziałem mu o moich planach zmodernizowania pracy Izby Gmin, nie wierzył w to, co słyszał" - pisze Bercow. "Gdy ponownie spytał mnie o ambicje, gdy skończy się moja kadencja jako spikera, a ja powiedziałem, że nie mam żadnych politycznych planów, spojrzał na mnie jak na wariata albo świętego".

Bercow pisze, że zrewanżował się pytaniem o plany Schetyny. "Wyżej, wyżej" - odpowiedział były szef PO.