Do tej pory Emmanuel Macron trzymał się z dala od kwestii związanych z francuską największą w Europie wspólnotą muzułmańską, skupiając się na reformach gospodarczych.
Prezydent Francji zapowiedział, że zostanie przerwany system, w którym Algieria, Maroko i Turcja wysyłają imamów do Francji, by głosili kazania w meczetach.
- To jest niezwykle ważne, aby ograniczyć zagraniczne wpływy i upewnić się, że wszyscy przestrzegają prawa - powiedział.
Z danych wynika, że każdego roku do Francji wysyłanych jest 300 imamów. Osoby, które przybyły do kraju w tym roku, będą ostatnimi w takiej liczbie.
Władze kraju szukają rozwiązań, które mają zapewnić szkolenie imamów we Francji. Ma to zapewnić, że będą oni mówić po francusku i nie będą rozpowszechniać islamskich poglądów.
Macron, który jest atakowany przez skrajnie prawicową liderkę Marine Le Pen w kwestii integracji francuskich muzułmanów, powiedział również, że położy kres praktyce nauczania francuskich uczniów przez nauczycieli opłacanych przez zagraniczne rządy.
Francja zawarła umowy z dziewięcioma krajami, w tym Algierią, Marokiem, Tunezją i Turcją, na mocy których ich rządy mogą wysyłać nauczycieli do francuskich szkół, aby uczyli języków obcych uczniów pochodzących z tych krajów.
Prezydent poinformował, że osiągnął porozumienie w tej kwestii ze wszystkimi państwami oprócz Turcji.