Prof. Fendler przekonuje, że jego rezygnacja była skutkiem zmiany oczekiwań Ministerstwa Zdrowia wobec roli prezesa i przyszłości Agencji. Zapewnia przy tym, że przy jego powołaniu nie było nacisków politycznych ani oczekiwań dotyczących szukania „haków” na poprzedniego kierownika. Dla prof. Fendlera celem było uporządkowanie zasad działania ABM, zwiększenie transparentności konkursów i wzmocnienie pozycji instytucji wspierającej badania kliniczne.
Czytaj więcej
Zakład Ubezpieczeń Społecznych zakończył ponowne ustalanie wysokości tzw. emerytur czerwcowych. Przeliczono niemal wszystkie zaplanowane sprawy, a...
Większa transparentność i kontrole
Były prezes w rozmowie z Rynkiem Zdrowia podkreśla, że w czasie jego kadencji wprowadzono bardziej przejrzyste procedury oceny projektów, oparte na recenzjach ekspertów i panelach merytorycznych. Zamknięcie części projektów nie wynikało, jego zdaniem, z wykrycia afer, lecz z normalnego monitoringu postępów badań, które z natury obarczone są ryzykiem. Fendler zaznacza również, że ABM jedynie współpracowała przy kontrolach prowadzonych przez inne instytucje, a nie sama je inicjowała.
Czytaj więcej
W sprawie nieprawomocnego wyroku belgijskiego sądu, nakazującego Polsce zapłatę blisko 6 mld zł za nieodebrane szczepionki przeciw COVID-19 pojawił...
ABM jest potrzebna systemowi mimo sporów o pieniądze
W ocenie Fendlera odebranie Agencji finansowania z odpisu NFZ nie rozwiązałoby problemów publicznego płatnika, a osłabiłoby rozwój niekomercyjnych badań klinicznych. Były prezes przypomina, że środki ABM wspierają uczelnie, instytuty i projekty, które zapewniają pacjentom szybszy dostęp do nowoczesnych terapii. Choć działania Agencji nie mają bezpośredniego wpływu na poprawę dostępności leczenia, budują infrastrukturę, kompetencje i zaplecze naukowe, bez których instytucje zajmujące się naukami biomedycznymi nie będą w stanie doścignąć Zachodu.
Czytaj więcej: "Czynniki polityczne wpływały na działalność ABM". Były prezes Agencji o kulisach rezygnacji