Z tego artykułu dowiesz się:
- Co jest celem zapowiadanych reform ustrojowych na Białorusi?
- Jakie historyczne i współczesne modele polityczne inspirują projektowane przekształcenia?
- Jakie konkretne zmiany w funkcjonowaniu instytucji państwowych zostały już wprowadzone lub są planowane?
- Jakie zachodnie koncepcje ustrojowe są odrzucane przez białoruski reżim?
- W jaki sposób proponowane zmiany wpłyną na proces wyboru głowy państwa?
- Jakie są motywacje białoruskich elit rządzących do wspierania tych przekształceń?
– Musimy poważnie zastanowić się nad zarządzaniem krajem. Być może nawet przeprowadzić reformę systemu rządzenia państwem, wykorzystując doświadczenia starego (chodzi o ZSRR – red.), z którym zachodni doradcy radzili nam walczyć. Przede wszystkim Amerykanie – oznajmił Aleksander Łukaszenko w obszernej rozmowie z rosyjską tubą propagandową RT. Ten fragment wypowiedzi dyktatora podchwyciły wszystkie rządowe media na Białorusi, zapowiadając tym samym gruntowną reformę państwa białoruskiego.
Czytaj więcej
Białoruski dyktator po raz pierwszy w swojej karierze politycznej udał się do Pjongjangu. - W głębi duszy Łukaszenko zazdrości dynastii Kimów - kom...
Białoruś wróci do modelu sowieckiego? Aleksandr Łukaszenko wskazuje kierunek zmian
Łukaszenko wprost sugerował, że wzoruje się na modelu sowieckim. – Jeszcze w czasach Związku Radzieckiego „życzliwi” z Zachodu podżegali do walki z kierowniczą i naprowadzającą rolą Partii Komunistycznej, która była zapisana w konstytucji. A potem, po rozpadzie Związku (Radzieckiego), ci sami bardzo dużo doradzali i podpowiadali, jak dalej budować życie (...). Wszystko to było kłamstwo, zachodnie kłamstwo – grzmiał.
Wpoili nam kult pieniędzy i dobrobytu. Wielu zagarnęło najbardziej łakome kąski, by być zamożnymi, bogatymi
– Zachodni doradcy zalecali nam przede wszystkim wielopartyjność, pluralizm opinii i tak dalej. Oni nam to rekomendowali, a my się do tego stosowaliśmy. Na czele szła oczywiście Rosja z Borysem Jelcynem. A za nią biegli wszyscy. Wpoili nam kult pieniędzy i dobrobytu. Wielu zagarnęło najbardziej łakome kąski, by być zamożnymi, bogatymi – mówił białoruski dyktator. Stwierdził też, że w Rosji doprowadziło to do tego, że osoby z otoczenia Kremla przejmowały najważniejsze przedsiębiorstwa w kraju i „znacznie się wzbogaciły”.
Jak rządzący już od ponad trzech dekad Łukaszenka chce zmienić ustrój trzymanego od lat w ryzach państwa? W lutym 2022 r., kilka dni po rozpoczęciu wielkiej agresji Rosji na Ukrainę, białoruski dyktator przeprowadził przygotowywaną wcześniej reformę konstytucyjną, zwiększając uprawnienia Wszechbiałoruskiego Zjazdu Ludowego (WZL), który został postawiony ponad dwiema izbami parlamentu. W świetle tych zmian przyszły prezydent (następca Łukaszenki) będzie mógł pełnić tę funkcję wyłącznie przez dwie kadencje, a główne kierunki polityki krajowej i międzynarodowej mają wyznaczać delegaci „Zjazdu”. Zwiększono też rolę Rady Bezpieczeństwa, która przejmie władzę w razie śmierci dyktatora.
Czytaj więcej
Niegdyś opozycyjny dziennikarz. Gdy padł ofiarą reżimu Łukaszenki, stał się orędownikiem dyktatury. Nawet grozi swoim byłym kolegom po fachu, równi...
– Pozostało uregulować proces przekazania przez dyktatora i jego otoczenie władzy osobie całkowicie sterowanej przez reżim. W takim przypadku krajem nadal będzie rządziło wąskie grono ludzi – mówi „Rzeczpospolitej” Paweł Usow, znany niezależny białoruski politolog. – Docelowo Łukaszenko może zrezygnować z wyborów prezydenckich. Głowa państwa białoruskiego będzie wybierana na to stanowisko w podobny sposób, jak niegdyś członkowie biura politycznego wskazywali kandydata na sekretarza generalnego partii komunistycznej. Myślę, że Łukaszenko będzie wzorował się też na chińskim modelu, w którym przywódcę kraju wybiera Komitet Centralny, którego członkowie z kolei są wybierani przez Zjazd Ludowy KPCh – twierdzi. Białoruski analityk przekonuje, że to jedyna możliwa zmiana konstytucyjna, po którą w najbliższym czasie może sięgnąć Łukaszenko. – Cała reszta w kraju i tak już jest ręcznie sterowana – dodaje.
Lenin, Dzierżyński, Kalinin. Stary-nowy system bez wyborów i ręczne sterowanie państwem
Łukaszenko w rozmowie z RT przekonywał, że będąc deputowanym Rady Najwyższej Białoruskiej SRR, głosował przeciwko rozwiązaniu Związku Radzieckiego. Skłamał. W rzeczywistości wówczas wstrzymał się od głosu, a jedynym deputowanym, który zagłosował przeciwko, był komunista Walerij Tichinia. Jednak ze wszystkich postsowieckich przywódców Łukaszenko do dziś najbardziej pielęgnuje dziedzictwo dawnego totalitarnego ustroju. Białoruś jest np. jedynym krajem byłego ZSRR, w którym 7 listopada (Dzień Rewolucji Październikowej) do dzisiaj jest świętem państwowym i dniem wolnym od pracy.
W rozmowie z RT przekonywał, że będąc deputowanym Rady Najwyższej Białoruskiej SRR, głosował przeciwko rozwiązaniu Związku Radzieckiego. Skłamał
W Mińsku, ale też we wszystkich miastach obwodowych i rejonowych, niemal nie tknięto pomników Lenina i ulic nazwanych ku czci działaczy komunistycznych. Twórca państwa sowieckiego ma na Białorusi dzisiaj ponad 700 ulic, ale popularne są też ulice Dzierżyńskiego, Kalinina, Marksa, Engelsa czy Kirowa.
Czytaj więcej
Prezydent USA dziarskim krokiem wchodzi na geopolityczny teren Rosji i demonstruje Władimirowi Putinowi, że ma wpływ na jego najbliższego sojusznik...
Dyktator zarządza też ręcznie gospodarką, co świetnie obrazują przeprowadzane przez niego narady z udziałem członków rządu i najważniejszych ludzi w państwie. – Ustalcie, co się dzieje w kraju, i aresztujcie. Jeżeli będzie ponad 10 osób – minister też do nich dołączy. Będzie jedenastym. Dość już żartowania z nimi – krzyczał ostatnio podczas jednej z takich narad Łukaszenko, grożąc urzędnikom i ministrowi rolnictwa aresztami za to, że część przedsiębiorstw rolnych w odpowiedni sposób nie zabezpieczyła nawozów potasowych, które – jak wyraził się dyktator – Białoruś „mogła sprzedać za granicę i zarobić duże pieniądze”. W podobny sposób Łukaszenko od lat angażuje się w niemal każdy sektor gospodarki. Niedawno nawet w białoruskim odpowiedniku McDonald's (który wycofał się z kraju po wybuchu wojny) wskazywał kucharzom, jak mają gotować, i zlecił zmianę nazwy popularnej kawy americano.
– Taki reżim na Białorusi zadowala elity rządzące. Bo chodzi o ich przyszłość, bezpieczeństwo i stabilność finansową. Na jego trwałości zależy przede wszystkim mundurowym, dla których każde wybory wiążą się ze stresem, więc chcą tego stresu uniknąć w przyszłości – uważa Usow.