Sprawa dotyczy wpisu, jaki Ryszard Petru zamieścił w mediach społecznościowych w czasie trwania słynnej afery, która wybuchła po opublikowaniu przez "Gazetę Wyborczą" stenogramów rozmów szefa PiS z Austriakiem Geraldem Birgfellnerem.
Rozmowy dotyczyły budowy przez spółkę Srebrna dwóch wieżowców w centrum Warszawy.
Czytaj więcej:
Politycy o "taśmach Kaczyńskiego": Himalaje obłudy
Prokuratura czeka na taśmy Kaczyńskiego
Birgfellner w prokuraturze: Kulisy taśm z Nowogrodzkiej
Po ujawnieniu "taśm Kaczyńskiego" Ryszard Petru, były lider Nowoczesnej, zamieścił na Twitterze wpis, w którym nazwał Kaczyńskiego oszustem.
Kaczyński poczuł się dotknięty i zażądał od Petru przeprosin.
Ryszard Petru odmówił, tłumacząc, że "nie nazwał Kaczyńskiego oszustem wprost".
Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w tej sprawie. Orzekł, że Ryszard Petru musi przeprosić Kaczyńskiego.
Jak poinformował Krzysztof Sobolewski z PiS, Ryszard Petru ma opublikować przeprosiny na Twitterze i "przypiąć" go na swoim profilu na widocznym miejscu na 14 dni.
Petru z wyrokiem się nie zgadza.
"Nie zgadzam się z dzisiejszym nieprawomocnym postanowieniem sądu rejonowego w sprawie mojego sporu z Jarosławem Kaczyńskim. Skład orzekający odrzucił wcześniej wnioski dowodowe mojej obrony. Będę apelował. Nie ma zgody na zastraszanie i ograniczanie wolności słowa" - napisał.