Zgodnie z decyzją prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry prokuratorzy Mariusz Krasoń, Katarzyna Kwiatkowska, Ewa Wrzosek, Jarosław Onyszczuk, Daniel Drapała oraz kilkunastu innych muszą porzucić swoje macierzyste jednostki i ekspresowo udać się w Polskę. Oficjalny powód to pomoc jednostkom w kraju dotkniętym koronawirusem. Nieoficjalnie mówi się, że mają pracować z daleka od domu za karę.

- Akurat w zawodach prawniczych jest tak, że zawód prawniczy można sobie zmienić. Będąc prokuratorem można przejść sobie do innego zawodu prawniczego. Jeżeli prokuratorom jest tak bardzo źle, narzekają, to ja tu problemu nie widzę. Niekoniecznie trzeba pracować w państwowym zawodzie prawniczym. Można być adwokatem, radcą prawnym, notariuszem - skomentował tę sytuację prezydent Andrzej Duda.

Do słów prezydenta odniósł się w rozmowie z TVN24 Bronisław Komorowski. - Ta wypowiedź prezydenta to nie jest tylko niezręczność, ale to jest ujawnienie tego, że w zasadzie nie zamierza wystąpić w roli, którą głowie państwa przypisuje konstytucja - powiedział były prezydent.

- Wpadki i gafy zdarzają się każdemu, każdemu prezydentowi, także mnie również się zdarzały, (...) ale niektóre z nich świadczą o tym, jakie poglądy mają poszczególni politycy i to mnie najbardziej niepokoi - ocenił Komorowski.

Były prezydent skomentował również inną wypowiedź Andrzeja Dudy. - Policja u nas zachowuje się w niezwykle profesjonalny sposób. Proszę zauważyć, że u nas nie ma przypadków, że ktokolwiek zginął - mówił Duda.

- Prezydent jest od tego, aby jednak stawiać wyższe wymagania policji, niż tylko to, że nikogo nie zabije w czasie demonstracji. To uważam nie tylko za absolutną niezręczność, ale wypowiedź, która zdradza sposób myślenia i poglądy głowy państwa. Powiem wprost - to są poglądy i słowa niegodne głowy państwa demokratycznego - skomentował Komorowski.