Uzasadniając plan "długofalowymi konsekwencjami pojawienia się i rozprzestrzeniania się wirusa SARS CoV-2 oraz jego wpływem na zdrowie" rząd PiS, Porozumienia i Solidarnej Polski planuje wprowadzenie opłaty z tytuły reklamy internetowej i konwencjonalnej. Z opublikowanych założeń projektu wynika, że środki z nowej daniny miałyby zasilić Narodowy Fundusz Zdrowia, Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków oraz nową instytucję, Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów.

Dowiedz się więcej: Będzie podatek od reklamy? Nowy pomysł rządu PiS

Przeciwko planom wprowadzenia opłaty wystąpiły polskie media. "To po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media" - czytamy w liście otwartym do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych, podpisanym przez 43 sygnatariuszy, wśród których są m.in. Gremi Media S.A., Agora S.A., Grupa Eurozet, Grupa RMF, Ringier Axel Springer Polska, Telewizja Polsat sp. z o.o. oraz TVN S.A.

Dowiedz się więcej: Polskie media przeciw podatkowi od reklamy. "To haracz"

Przeciwko planowi wprowadzenia nowego podatku zaprotestował także Zarząd Izby Wydawców Prasy.

W debacie w Polsat News do tematu nowej opłaty odnieśli się politycy większości formacji parlamentarnych.

Poseł Jarosław Krajewski (PiS) mówił, że zapozna się z listem otwartym polskich mediów. Dodał, że w projekcie jest mowa o wpływach rzędu ok. 800 mln zł. Według niego, należy "wrócić do sedna sprawy". - Jestem zwolennikiem tego, żeby cyfrowych gigantów potraktować w sposób, który zapewni równość szans także polskich mediów, dlatego że mówimy tutaj o rozwiązaniach, które umożliwiają do tej pory tym cyfrowym światowym gigantom unikanie płacenia należnych opłat, podatków w Rzeczypospolitej Polskiej - przekonywał.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że konsultacje w sprawie projektu potrwają do 16 lutego. - Jak rozumiem, każdy obywatel jest w stanie przedstawić swoje argumenty - stwierdził.

- Wszyscy wiedzą, że podnieśliście lub wprowadziliście w sumie już ok. 50 nowych podatków, danin i opłat - odpowiedział Krajewskiemu poseł Konfederacji Robert Winnicki, wymieniając w tym kontekście podatek cukrowy.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Polityk Konfederacji nie zgodził się z posłem PiS i ocenił, że projekt podatku od reklam nie uderzy "wcale w największych cyfrowych gigantów".

- Stworzyliście państwo, które jest silne wobec słabych i słabe wobec silnych i ta ustawa jest kolejnym tego przykładem - ocenił. Skrytykował obóz rządzący za szykowanie ustawy rozszerzającej listę sprzętów objętych opłatą reprograficzną.

Odnosząc się do podatku od reklam Winnicki mówił, że szacowane przez rząd wpływy 800-1000 mln zł to "olbrzymie pieniądze w skali przedsiębiorstw w Polsce" - Natomiast to są żadne pieniądze w budżecie państwa, powiedzmy sobie szczerze - przekonywał.

- Do telewizji rządowej dopłacacie co roku 2 mld zł, do własnej tuby propagandowej. Więc nie mydlcie oczu tutaj, że chodzi o zabytki, że chodzi o system opieki zdrowia - bo jakby o to chodziło, to byście to zreformowali systemowo. Wiadomo o co tutaj chodzi: ściągnąć jeszcze trochę kasy po to, żeby pouzupełniać braki, bo (prezes TVP Jacek - red.) Kurski musi dostać, żeby robić propagandę - mówił poseł Konfederacji.

Joanna Mucha (do niedawna PO, teraz Polska 2050) oceniła z kolei, że obecny obóz rządzący to "władza, która chce rządzić bez kontroli".

- O żadnej z afer, które przez osiem lat media niezależne państwa informowały, o żadnej z tych afer państwo by się nie dowiedzieli. To, co dzisiaj Polskę odróżnia od Białorusi czy Rosji to to, że nadal mamy niezależne sądy, prawie wszystkie, i nadal mamy niezależne media - powiedziała Mucha.

Oceniła, że ważne, by chronić media. - Oczywiście, że ta ustawa jest skrojona wyłącznie po to, żeby uderzyć w media - bo media rządowe dostaną dofinansowanie, a chodzi o to, żeby w media niezależne uderzyć - przekonywała.

Poseł Lewicy Maciej Gdula zadeklarował, że jego formacja będzie przeciwko projektowi rządowemu. - On ma jeden podstawowy cel: osłabić niezależne media, a wzmocnić władzę mediów związanych z rządzącymi - ocenił.

Jego zdaniem w projekcie nie chodzi o opodatkowanie gigantów internetowych. Poseł przypomniał, że zapowiadany podatek od usług cyfrowych nie został wprowadzony i ocenił, że stało się tak, ponieważ PiS "przestraszył się administracji Trumpa".

Według Gduli, celem rządzących, którzy nie myślą o mediach w kategoriach swego narzędzia propagandowego lecz ważnego organu debaty publicznej powinna być ochrona mediów.

- Bez nich nie będzie pluralizmu tylko manipulacja - podkreślił. - Zdecydowanie będziemy przeciw temu projektowi - oświadczył Maciej Gdula.

- 80 proc. mediów na Węgrzech należy do Viktora Orbana i jego najbliższego otoczenia (...). Jarosław Kaczyński ma dokładnie taki cel - powiedziała posłanka KO Paulina Hennig-Kloska.

Według niej, opłata od reklam to jeden z niewielu podatków wprowadzanych przez PiS, który nie ma celu fiskalnego, czyli zwiększenia wpływów do budżetu państwa.

Zdaniem posłanki, media publiczne w Polsce są "całkowicie skupione w rękach władzy", a omawiany projekt uderzy w media niezależne.