Projekt przewiduje, że gwałtem byłby każdy stosunek seksualny w przypadku którego nie uzyskano wyraźnej i świadomej zgody na kontakt seksualny. Minimalna kara za taki czyn miałaby wzrosnąć z dwóch do trzech lat.

- Polskie prawo, które zmusza kobietę, żeby udowodniła, że się broniła, w takich sytuacjach okazuje się stające po stronie oprawcy a nie ofiary - oceniła Zawisza.

Posłanka zarzuciła sądom, że te - w sprawach o gwałt - wydają "skandaliczne wyroki".

- Mamy przykład zgwałconej 14-latki, która broniła się, mówiła, że nie chce, nie zgadza się, ale sąd uznał, że do gwałtu nie doszło, bo nie dokonywała fizycznego gestu odpychania – podkreślała.

Posłanka Lewicy mówiła też o innym "oburzającym" wyroku.

- Dwóch mężczyzn najpierw do nieprzytomności pobiło kobietę a potem ją zgwałcili. Ona już nigdy nie będzie w stanie funkcjonować normalnie, jest w tak ciężkim stanie fizycznym. A sąd orzekł, że nie doszło do gwałtu tylko do wykorzystania - mówiła. 

Jednocześnie Zawisza stwierdziła, że projekt Lewicy zmieniający definicję gwałtu "nie jest kontrowersyjny".