Iwona Hartwich czekała z transparentem w dłoniach na sejmowym korytarzu w pobliżu gabinetu, w którym Morawiecki rozmawiał z przedstawicielami Lewicy na temat Funduszu Odbudowy,

Wychodzącego z rozmów premiera pytała o to, dlaczego osoby z niepełnosprawnościami nie zostały zaszczepione wcześniej jako jedna z grup uprzywilejowanych.

Ponieważ przedstawiciele SOP blokowali dostęp do szefa rządu, posłanka krzycząc szła w kierunku premiera.

- Panie premierze, odpowie pan na moje pytanie? Dlaczego pan nie szczepi osób z niepełnosprawnościami? - pytała Hartwich. - Dlaczego pan kłamie?

Drogę zastąpili jej funkcjonariusze SOP i szef KPRM Michał Dworczyk. Doszło do przepychanek.

Michał Dworczyk tłumaczył później, że "obowiązują pewne zasady", a Iwona Hartwich znana jest "z niekonwencjonalnych - tak to nazwijmy - zachowań i działań".

Szef KPRM tłumaczył, że zaprosił posłankę na rozmowę i rzeczywiście do niej doszło.

- Rozmawialiśmy przez kwadrans z panią poseł. Nie przyjmowała tych argumentów, które przedstawiam. Ja to rozumiem i szanuję - wyjaśnił szef KPRM.