Reklama
Rozwiń
Reklama

BBN ma jedną tajną kancelarię

Czy akta WSI zmieściły się w jedynym pomieszczeniu, które spełnia wymogi bezpieczeństwa? Jak ustaliła "Rz", w BBN jest tylko jedna, składająca się z dwóch pokoi, kancelaria do przechowywania tajnych dokumentów.

Publikacja: 23.11.2007 09:22

Gmach BBN

Gmach BBN

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Ustawa mówi, że dokumenty, które mają klauzule: tajne, ściśle tajne i Top Secret, muszą być przechowywane w szczególnych warunkach. Pokoje powinny mieć podwójne ściany i sufity, okratowane i zabezpieczone okna, specjalne stanowiska komputerowe.

Aby pomieszczenie mogło spełniać takie warunki, musi też zostać sprawdzone przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Podpułkownik Magdalena Stańczyk, rzeczniczka prasowa ABW, przyznaje, że w BBN sprawdzono tylko jedno pomieszczenie. "Kancelarię tę wpisano do rejestru w 2005 r. po przeprowadzonym audycie mającym na celu ustalenie, czy zastosowane rozwiązania techniczno-organizacyjne wprowadzone w BBN są zgodne ze standardami bezpieczeństwa NATO, UZE i UE" – napisała w odpowiedzi na pytanie "Rz".

BBN nie wystąpił o to, by agencja wystawiła odpowiedni certyfikat innym pomieszczeniom na przechowywanie dokumentów tajnych w związku z przeprowadzką komisji weryfikacyjnej.

Pojawiają się więc obawy, że dokumenty WSI mogą być przechowywane niezgodnie z ustawą. Według Jolanty Szymanek-Deresz, byłej szefowej Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, jest mało prawdopodobne, by akta, które przewieziono kilkoma furgonetkami, zmieściły się w przystosowanej do tego kancelarii.

Szymanek-Deresz twierdzi, że w całej siedzibie BBN jest nie więcej niż ok. 20 pokoi. Do przechowywania materiałów tajnych przystosowane są tylko dwa z nich: archiwum i specjalna czytelnia akt. Czy mogło się to zmienić od czasów, gdy Szymanek-Deresz była szefową kancelarii? – Niemożliwe, bo tam po prostu nie było miejsca – zaprzecza. – Znam topografię tego budynku i nie bardzo sobie wyobrażam, jak mogą tam pracować dwie instytucje, i to o takiej specyfice, jak BBN i komisja weryfikacyjna. Biurowiec powstawał tylko z przeznaczeniem dla BBN – dla żadnej innej instytucji nie ma tam nawet wolnych pomieszczeń. Projektowano go dla najwyżej 50 osób.

Reklama
Reklama

Tymczasem komisja weryfikacyjna liczy 24 członków. Dodatkowo pracuje dla niej cała obsługa komisji: urzędnicy, sekretarki, archiwiści, a więc co najmniej kolejnych kilkanaście osób.

Szef BBN Władysław Stasiak zapewnia jednak, że miejsce dla komisji weryfikacyjnej się znalazło. – Musieliśmy się tylko nieco ścieśnić – tłumaczy. Dodaje, że pomieszczenia komisji zostały nawet oddzielone od części zajmowanej przez BBN. – My się nawet nie stykamy – przekonuje Stasiak. Ale pytany o zabezpieczenia i liczbę pomieszczeń do przechowywania tajnych dokumentów zasłania się tajemnicą państwową.

Gmach BBN znajduje się na tyłach Pałacu Prezydenckiego. Kosztem prawie 20 mln zł został wybudowany w ostatnich dwóch latach prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Do użytku oddano go na początku 2005 r. Po dwóch latach użytkowania pojawiły się poważne usterki. Najpierw dał o sobie znać przeciekający dach. Później okazało się, że niesprawne są klimatyzacja i wentylacja.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Paulina Hennig-Kloska: Nowa przewodnicząca Polski 2050 chce doprowadzić do wrzenia
Polityka
Sondaż. Polacy ocenili, czy polityka Donalda Trumpa jest korzystna dla naszych interesów
Polityka
Polska 2050 traci posłankę. Efekt zaproponowanej przez Pełczyńską-Nałęcz uchwały
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama