PO chce przeforsować swe sztandarowe hasła: zakazu kandydowania do parlamentu osób prawomocnie skazanych i zniesienia immunitetu chroniącego przed odpowiedzialnością karną podczas sprawowania mandatu. By zmiany wprowadzić w życie, trzeba 2/3 głosów, nie uda się to bez poparcia PiS.
– Skończył się czas zasiadania przestępców w Sejmie – mówił podczas wczorajszej debaty nad projektami Sebastian Karpiniuk z PO. I wytknął PiS, że w poprzedniej kadencji zgadzało się na zasiadanie w poselskich ławach osób z zarzutami gwałtu i płatnej protekcji. To aluzja do koalicji z Samoobroną.
– To wiceszef waszego klubu nie chce się zrzec immunitetu – ripostował Arkadiusz Mularczyk z PiS, mając na myśli Waldego Dzikowskiego, któremu prokuratura chciała postawić zarzuty, a PO nie głosowała za uchyleniem mu immunitetu.
PO chce dopisać do konstytucji artykuł mówiący, że parlamentarzystą nie może być osoba karana za przestępstwo umyślne z oskarżenia publicznego, w tym – osoba z warunkowym umorzeniem postępowania karnego.
PiS nie mówi „nie”, ale stawia żądania. Chce, by powstał katalog przestępstw wykluczających kandydowanie. Podobnie uważa PSL. – Jesteście zbyt restrykcyjni, wrzucając do jednego worka kryminalistów i osoby, które np. przekroczyły granice obrony koniecznej – krytykował Mularczyk z PiS.
Inny poseł PiS Andrzej Dera uważa, że zakaz powinien dotyczyć osób z wyrokiem pozbawienia wolności. PiS chce też, by o mandat nie mogli ubiegać się zbrodniarze komunistyczni, sędziowie i prokuratorzy stalinowscy, funkcjonariusze SB. Od uwzględnienia tych postulatów uzależnia poparcie zmiany.
Druga propozycja PO – zniesienia formalnego immunitetu – ma polegać na wykreśleniu z konstytucji zapisu mówiącego, że do dnia wygaśnięcia mandatu parlamentarzysta bez zgody Sejmu nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
– Czy za pomocą tych przepisów nie będzie się eliminowało czołowych polityków opozycji? – zastanawiał się lider PiS Jarosław Kaczyński w Radiu Maryja. Mówił, że jego samego dotyczy śledztwo w sprawie zagłuszania pielęgniarek i że wiele spraw ma były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Zniesienie immunitetów wywołuje też opór PSL i Lewicy. – Skoro nie ma na to zgody opozycji, skupmy się na zakazie kandydowania dla przestępców – mówi Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL.
– Utworzył się mały front obrony immunitetów – ironizuje na to Karpiniuk.Za niepotrzebne, a wręcz niebezpieczne uznaje zniesienie immunitetu także prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista. – Obecne rozwiązania są wystarczające. Poseł może się sam zrzec immunitetu albo Sejm może przegłosować jego uchylenie – przypomina.
Oba projekty PO skierowano do prac w nadzwyczajnej komisji, która powstanie dziś. Będzie liczyć 17 posłów: 8 z PO, 6 z PiS, 2 z Lewicy i jednego z PSL. Szefa komisji wskaże PO. W kuluarach mówi się, że może nim zostać Sebastian Karpiniuk albo Jarosław Gowin. Szef komisji ma mieć jednego zastępcę. Eugeniusz Kłopotek z PSL proponuje, by był to polityk PiS. Koalicja liczy, że skłoni to PiS do poparcia zmian. Prace nad nimi mają potrwać do końca roku.
Oprócz zakazu kandydowania do parlamentu osób z wyrokami i zniesienia immunitetu, Platforma proponuje:
? sprecyzowanie konstytucyjnych uprawnień premiera i prezydenta m.in. w zakresie kształtowania polityki zagranicznej; Jarosław Gowin, poseł PO, opowiada się za stworzeniem kanclerskiego systemu władzy i ograniczeniem funkcji prezydenta do symbolicznych;
? zlikwidowanie lub ograniczenie prawa prezydenta do wetowania ustaw;
? zmianę sposobu wyboru głowy państwa; Gowin opowiada się za wyborem prezydenta przez parlament;
? wprowadzenie jednomandatowych okręgów w wyborach do Sejmu;
? zmniejszenie o połowę liczby posłów;
? zlikwidowanie Senatu lub uczynienie z niego izby samorządowej.
Karol Manys, pap