Jak dowiedziała się „Rz”, dziś kierownictwo SLD może dyskutować o wecie prezydenta do ustawy medialnej. – Ale sprawa na moje oko jest pozamiatana, nie wiem, co by się musiało wydarzyć, żebyśmy głosowali z PO za jego odrzuceniem – mówi nieoficjalnie ważny polityk SLD.
Na negocjacje jest jednak czas, bo głosowanie planowane jest na ostatnim lipcowym posiedzeniu Sejmu. A politycy PO liczą, że w końcu przekonają Lewicę, i prześcigają się z PiS w gestach wobec SLD.
– Trwa kontredans kokieterii z obu stron. PO chce ugrać zmiany ustawowe, a PiS utrzymać status quo – komentuje Jarosław Sellin, poseł niezrzeszony.
Poseł Eugeniusz Kłopotek z PSL nie ma złudzeń: – Cena przed uchwaleniem ustawy byłaby niższa. Ale po uchwaleniu bardzo wzrosła.
– Lewica nie przedstawiła konkretnej oferty i swoich warunków. Chemy negocjować, ale musimy wiedzieć, na czym im najbardziej zależy. Poza tym nic za wszelką cenę – mówi nam polityk z kierownictwa PO.
Na razie ostatnie sygnały płynące z Ministerstwa Skarbu Państwa komentowane są w kuluarach sejmowych jako kolejne gesty PO wobec Lewicy. Chodzi m.in. o pozostawienie Jerzego Domańskiego, redaktora naczelnego „Przeglądu”, w radzie nadzorczej PAP. Wcześniej jego nazwiska nie było na liście MSP.
Sama Lewica się jednak do takich gestów zbytnio nie przywiązuje. – Bylibyśmy idiotami, gdybyśmy reagowali na takie sygnały, to niepoważne – uważa nasz rozmówca.
Tymczasem z naszych informacji wynika, że Domański miał być namawiany przez ludzi Aleksandra Grada do zajęcia tego stanowiska. Minister miał mu nawet zdradzić, że chciałby wymienić zarząd. – To nieprawda – twierdzi sam Domański. – Podlegam takim samym procedurom jak każdy, a mojego nazwiska nie musiało być na liście, bo byłem ustępującym członkiem rady. Jak tłumaczy powody swego powołania? – Myślę, że to po prostu ocena moich kompetencji – twierdzi.
Rada nadzorcza może odwołać zarząd z prezesem PAP Piotrem Skwiecińskim na czele. – Ale tylko gdyby zarząd złamał prawo. Nie wyobrażam sobie, żeby miało do tego dojść – przekonuje Domański, choć nieoficjalnie wiadomo o jego konflikcie ze Skwiecińskim.
Wcześniej MSP nie udzieliło absolutorium władzom TVP oraz prezesowi Polskiego Radia Krzysztofowi Czabańskiemu i członkowi zarządu Jerzemu Targalskiemu. Zarząd PR zapowiada, że wystąpi w tej sprawie do sądu.