Wybory nowych władz czekają ludowców na początku listopada. – Wiadomo, że prezesem ponownie zostanie Pawlak. Jego pozycja jest niezagrożona – zgodnie mówią politycy PSL. Podkreślają przy tym, że na kongresie kontrkandydat się oczywiście pojawi, ale tylko dlatego, że wymaga tego statut partii.
W nieoficjalnych rozmowach ludowcy zwracają jednak uwagę, że Waldemar Pawlak coraz częściej pokazuje, iż mimo wszystko ma jednak obawy.
Według części działaczy prezes robi wszystko,by osłabić opozycję wewnątrz partii
– Robi wszystko, by osłabić potencjalną opozycję w partii. Boi się, że w ostatnim momencie może mu wyrosnąć jakiś silny konkurent – mówi jeden z polityków PSL.
Kogo tak się boi Pawlak? Nasz rozmówca uważa, że ministra rolnictwa Marka Sawickiego, który w nieoficjalnych rozmowach pojawia się jako potencjalny konkurent Pawlaka. – Obawy te widać choćby po tym, co stało się w młodzieżówce – dodaje polityk.
28 czerwca w Forum Młodych Ludowców rzeczywiście doszło do dziwnego zdarzenia. Na znienacka zwołanym zjeździe zmieniono władze organizacji. Dotychczasowego szefa młodzieżówki Dariusza Klimczaka zastąpił mało znany działacz PSL z Legionowa Tomasz Wierzbicki.
– To był klasyczny zamach – uważa działacz młodzieżówki. Jego zdaniem za wszystkim stał prezes, który musiał taką zmianę przynajmniej pobłogosławić. – Nie był pewien, czy na kongresie delegaci z FML nie poprą w ostatnim momencie jego konkurenta – wyjaśnia. Potwierdzać to ma fakt, że zjazd przyjął na koniec uchwałę, iż w wyborach na prezesa PSL młodzi popierają Pawlaka.
Jako kolejny przykład obaw prezesa wskazywane jest też wycięcie Józefa Zycha z funkcji szefa PSL w Zielonej Górze. Ku zaskoczeniu ludowców zastąpiła go kojarzona z Pawlakiem minister pracy Jolanta Fedak.
Do podobnego, ale nieudanego, zamachu doszło zresztą również w kujawsko-pomorskim PSL, gdzie funkcji przewodniczącego o mało nie objęła popierana przez Pawlaka poseł Ewa Kierzkowska.
– Wszystko to jasno wskazuje, że Pawlak się boi. Nie bierze tylko pod uwagę, że takie działania mogą się ostatecznie obrócić przeciw niemu – ocenia jeden z prominentnych ludowców.
Prezesa PSL broni Eugeniusz Grzeszczak, jeden z jego najbliższych współpracowników z Kancelarii Premiera. – PSL jest demokratyczną partią. Twierdzenie, że to prezes kogokolwiek wycina, jest przesadzone i podkoloryzowane – mówi Grzeszczak.