W PSL panuje duże poruszenie. Nowy prezes Stronnictwa Janusz Piechociński układa polityczne klocki w swojej partii, a wielu działaczy rozpoczęło własną grę, by w tej układance się znaleźć.
Piechociński chce pokazać, że jako prezes PSL może zrobić dla partii więcej niż Pawlak
Wczoraj kuluary Sejmu żyły informacją, że Piechociński obejmie w rządzie na funkcję wicepremiera, ale nie otrzyma teki ministerialnej. W takiej sytuacji mógłby poświęcić więcej czasu partii. Ministrem gospodarki zostałby kto inny. Wymieniany jest na to stanowisko Adam Jarubas, marszałek województwa świętokrzyskiego. Piechociński pytany na konferencji prasowej, czy taki właśnie będzie podział ról, odpowiedział: dementuję. Również Jarubas zaprzeczał. Ale ich zapewnienia nie brzmiały przekonująco, tym bardziej że obaj natychmiast dodawali, iż trzeba poczekać na decyzję Rady Naczelnej.
Z informacji „Rz" wynika, że Piechociński chce rozmawiać z Tuskiem o dodatkowych stanowiskach rządowych dla ludowców. Chodzi o wiceministrów w resortach: finansów oraz administracji i cyfryzacji. – Chce pokazać, że jest w stanie ugrać dla PSL więcej niż Waldemar Pawlak, ale sądzę, że Jacek Rostowski w życiu się na to nie zgodzi – śmieje się jeden z ludowców.
Piechociński zapowiedział też, że nie będzie łączenia stanowisk. Politycy z kierownictwa klubu parlamentarnego nie będą mogli zasiadać w NKW ani Radzie Naczelnej PSL.
– To jest bardzo dobry pomysł, bo więcej osób jest włączonych w zarządzanie – mówi Marek Sawicki, były minister rolnictwa, który stracił to stanowisko za prezesury Pawlaka.
Piechociński: Staram się zbudować maksymalnie szeroką drużynę
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Akurat on ma powody do zadowolenia, bo Piechociński już zapowiedział, że Sawicki zasiądzie w NKW, będzie odpowiadał za rozwój obszarów rolnych i w tym celu współpracował z ministrem Stanisławem Kalmebą oraz europosłem Czesławem Siekierskim.
Dla Piechocińskiego jest jeszcze jeden zysk z rozdziału stanowisk: nikt nie będzie mógł budować osobistej pozycji dzięki łączeniu wysokich funkcji w rządzie partii i klubie, jak było za poprzednich prezesów. Na dodatek lider PSL może argumentować, że rozłączanie stanowisk jest elementem budowy trzech drużyn, o których mówił na kongresie.
Wśród ludowców można także usłyszeć, że własną grę prowadzi Stanisław Żelichowski. Mówi się, że może odejść do Kancelarii Prezydenta.
- To plotki. Owszem, miałem taką propozycję, kiedy Bronisław Komorowski został prezydentem, ale to było dwa lata temu. Żadnej nowej nie było. Nigdzie się nie wybieram – zapewnia.
Ale ludowcy, z którymi rozmawiała „Rz", twierdzą, że coś jest na rzeczy. I spekulują, że ewentualna oferta od prezydenta może posłużyć Żelichowskiemu np. w walce o resort środowiska.
Dziś około południa odbędzie się spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego z Waldemarem Pawlakiem, a później – z Januszem Piechocińskim i Jarosławem Kalinowskim.
– Spotkanie z Waldemarem Pawlakiem było wcześniej zaplanowane, ale zapewniam, że oba się odbędą – mówi „Rz" Joanna Trzaska-Wieczorek z Kancelarii Prezydenta.