Reklama

Topnieją szeregi Platformy

Jarosław Gowin rozpoczyna konsultacje w sprawie powołania nowej partii, a w PO trwa wylewanie żalów na byłego ministra sprawiedliwości.

Publikacja: 11.09.2013 03:15

Jarosław Gowin

Jarosław Gowin

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

– Platforma nie miała w ciągu ostatnich dwóch miesięcy żadnego politycznego interesu z obecności Jarosława Gowina – mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, była działaczka PiS, od dwóch lat zasiadająca w ławach PO.

– U Gowina zwyciężył egoizm polityczny, bo będąc w PO, budował nową partię, na której czele stanie – wtóruje jej marszałek Sejmu Ewa Kopacz, do której wczoraj trafiła oficjalna rezygnacja Gowina z członkostwa w partii.

– Od dawna czułem, że dla mnie i dla ludzi podobnie myślących jest w Platformie coraz mniej miejsca – mówi z kolei sam bohater całego zamieszania.

Skutki odejścia Gowina z PO jeszcze nie są znane. Senator Jan Rulewski uważa, że po tym ruchu byłego ministra Platforma stała się partią bardziej centrową, co wyjdzie jej na dobre.

Po odejściu Gowina koalicja ma niewielką większość w parlamencie

Reklama
Reklama

– Mam wrażenie, że wszyscy odetchnęli z ulgą, gdy Gowin odszedł, a szczególnie pan przewodniczący, który jak się okazało, nie lubi konkurencji, nawet słabej – mówi Rulewski.

W PO można usłyszeć, że odejściem Gowina zmartwieni są głównie ludzie Grzegorza Schetyny, bo teraz nie mają kim grać przeciwko Donaldowi Tuskowi.

Wiadomo też, że partie rządzące zmniejszyły swoją i tak niedużą przewagę nad opozycją. Ale partie opozycyjne mają różne poglądy, a liczba posłów niezrzeszonych jest już tak duża, że rząd zawsze może liczyć na dodatkowe głosy, jak nie z jednej, to z drugiej strony.

Premier Donald Tusk bagatelizował wczoraj skutki odejścia Gowina. Mówił, że koalicja PO–PSL będzie rządziła do końca kadencji, czyli do wyborów w 2015 roku. Twierdził, że 231 posłów to wystarczająca większość do realizowania projektów rządowych, tyle że teraz nie będzie można pozwolić sobie na żadną pomyłkę. Taką większość miałaby koalicja PO–PSL, gdyby decyzję o odejściu podjął Jacek Żalek, zawieszony na trzy miesiące w prawach członka klubu za łamanie dyscypliny głosowania.

Żalek co prawda nie podjął jeszcze żadnej decyzji, ale – co wynika z różnych wcześniejszych wypowiedzi – w pełni podziela poglądy Gowina. Uważa, że PO całkowicie się zmieniła pod względem programowym i steruje ku koalicji z SLD, a konserwatyści stoją na drodze do tego porozumienia, a więc trzeba się ich pozbyć. Jego odejście jest więc wielce prawdopodobne.

Tymczasem wczoraj po południu szeregi partii zdecydował się opuścić prof. Stanisław Karpiński, były wiceminister nauki. W rozmowie z „Rz" przyznał, że ma zamiar zaangażować się w budowę nowej formacji pod wodzą byłego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. – Powody mojego odejścia są związane z nauką, z brakiem rzeczywistych reform w tej sferze w Polsce – tłumaczy Karpiński.

Reklama
Reklama

Karpiński był wiceministrem nauki przez kilka miesięcy 2012 roku.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Co Polacy odpisali USA ws. Nobla dla Trumpa? Ujawniono szczegóły
Polityka
Co dalej z PIP? Trwa wyścig z czasem i z Komisją Europejską
Polityka
W koalicji konsternacja po szarży Czarzastego, PiS wzmacnia kuszenie Trumpa
Polityka
W PiS potrzebna rewolucja? Ankietowani wskazują, co powinien zrobić Kaczyński
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama