Reklama

Kolejne nagrania z dolnośląskiej PO

- W MSZ Jacek (Protasiewicz – red.) ma przecież bardzo dobre relacje z Radkiem Sikorskim. Przecież on go popierał w kampanii - mówił poseł PO Michał Jaros do działacza PO przed partyjnymi wyborami na Dolnym Śląsku

Aktualizacja: 16.11.2013 14:27 Publikacja: 16.11.2013 13:42

Szef MSZ Radosław Sikorski i europoseł Jacek Protasiewicz

Szef MSZ Radosław Sikorski i europoseł Jacek Protasiewicz

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

"Newsweek" dotarł do całego nagrania z domu Pawła Frosta, radnego z Legnicy, który reprezentował to miasto na zjeździe w Karpaczu. To tam Jacek Protasiewicz pokonał Grzegorza Schetynę w wyborach na szefa regionalnych władz partii. Wcześniej tygodnik publikował jedynie fragmenty spotkania, w którym oprócz Frosta wzięli udział stronnicy Protasiewicza: poseł Michał Jaros i polkowicki radny Tomasz Borkowski. Materiał bada legnicka prokuratura i to z tego źródła "Newsweek" ma mieć blisko półtorej godzinny materiał.

Podczas spotkania pojawia się temat rodziny, którą Frost chciałby ściągnąć z Ukrainy. Jaros sugeruje, że Protasiewicz mógłby się za nim wstawić. Przypomina, że Protasiewicz popierał Sikorskiego w kampanii.

Na początku spotkania Borkowski skarży się na swoją pracę. - Po pięć tys. km jeżdżę miesięcznie i już mam dość (...) Od rana do nocy w samochodzie za średnie pieniądze, naprawdę za średnie – opowiada radny,  który  pracuje jako zastępca kierownika w kontrolowanej przez państwo spółce Tauron Obsługa Klienta. Według oświadczenia majątkowego za 2012 r. jego łączne średnie miesięczne wynagrodzenie wynosi ok. 10,6 tys. zł.

W innym fragmencie rozmowy Jaros tłumaczy, że ważne są dobre stosunki z ludźmi premiera Donalda Tuska.

- Jesteśmy lojalni wobec premiera (...). Jesteśmy jego zwolennikami, co też Grześka (Schetynę – red.) wkurzyło. Uważamy, że odcinanie Dolnego Śląska przez konflikt personalny, najpierw z Dutkiewiczem, później z Tuskiem, powoduje, że tracimy różne inwestycje. Bo na przykład dlaczego Tauron jest w Krakowie, a nie we Wrocławiu? PGE wcześniej powinno też być we Wrocławiu. (...). Jeżeli my nie będziemy mieć dobrych relacji z rządem, z Donaldem, to będziemy tracili kolejne takie S3 (chodzi o drogę ekspresową łączącą Legnicę z Lubawką – red.) i tak dalej (...). Z tego, że się Hanka utrzymała w Warszawie, nie wszyscy się cieszyli, nie wszystkim było to po myśli. Wiesz, kogo mam na myśli? – pyta Jaros. – Wiem – odpowiada Frost. Z rozmowy wynika, że Protasiewicz ma zostać sekretarzem generalnym PO.

Reklama
Reklama

Borkowski przekonuje, że postawienie na Protasiewicza może ułatwić życie. - Ta opcja (Protasiewicz – red.) ma wejścia jakieś, dla mnie to jest istotne, bo też bym chciał w końcu jakąś pracę bliżej domu (...). Umówmy się, sprawy materialne są tak samo istotne, jak wszystkie inne i wiem na pewno, że tu jest jakaś tam szansa. (...) Tamta strona (Schetyna – red.) nic, żadne-go wejścia, wszystko zamknięte (...). Będę próbował. To będzie jakiś warunek, bo już mam dość jeżdżenia po Polsce.

– Zawsze mógłbyś w jakieś radzie nadzorczej być - mówi Borkowski do Frosta. Ten odpowiada mu, że "już raz niewiele brakowało". - Teraz by było to. Ale z tej strony. Moim zdaniem byłoby. Ja na przykład nie ukrywam, ja na coś liczę. Że odmienię swoje życie - mówi Borkowski.

"Newsweek" kontaktował się z bohaterami publikacji. - Jestem zdziwiony, że nagranie wyciekło - skomentował Frost. - Nie prosiłem o interwencję pana Protasiewicza w sprawie rodziny Pawła Frosta  - zapewnił Jaros. - Nie wiem, na jakiej podstawie pan Borkowski opierał swoje nadzieje na zmianę pracy. Nigdy z nim na ten temat nie rozmawiałem. Nie zajmowałem się też sprawą rodziny pana Frosta - zadeklarował Protasiewicz.

Po publikacji na stronie tygodnika Jaros wydał oświadczenie. "Przedstawione  fragmenty nagrania nie oddają w pełni przebiegu i kontekstu spotkania, które trwało prawie dwie godziny. Duża część naszej rozmowy w której uczestniczyłem zdominowały sprawy kresów.  Problemy Polaków za wschodnią granicą były i są mi bliskie" - przekonuje, dodając że w Sejmie jest przewodniczącym zespołu parlamentarnego ds. kresów.

"W części dotyczącej rozmowy o Dolnym Śląsku koncentrowałem się na współpracy i przyszłości regionu. Fakt, że w rozmowie nie wskazałem na żadną materialną korzyść wynikającą ze współpracy nie jest przypadkiem" - stwierdził. Jego zdaniem rozmowa ma charakter nieformalny, zauważył, że odbywa się w prywatnym mieszkaniu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Spóźniony wpis marszałka do rejestru korzyści. Co grozi Włodzimierzowi Czarzastemu?
Polityka
Pełczyńska-Nałęcz nie zostanie wicepremierką, renegocjacji umowy koalicyjnej nie będzie - ustaliła „Rzeczpospolita”
Polityka
Kaczyński chce zablokować sukces Tuska. Ruch należy do Nawrockiego
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama