Już po przeliczeniu ponad 98 proc. głosów Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE) poinformował, że wybory zostały już „matematycznie rozstrzygnięte”.
Według danych (po przeliczeniu wyników z 99,98 proc. komisji wyborczych) urzędujący prezydent Luiz Inácio Lula da Silva uzyskał 51,78 proc. głosów, a jego rywal Flávio Bolsonaro – 48,22 proc. Różnica między kandydatami wynosi ponad 4,4 mln głosów.
Jak zauważa agencja Reutera, zwycięstwo Luli jest zaskoczeniem. Wynik wyborów okazał się inny, niż wskazywała większość sondaży, i przełamał obserwowaną na świecie tendencję do odsuwania od władzy urzędujących przywódców. „Wygrana Luli zahamowała serię zwycięstw prawicy w Ameryce Łacińskiej” – czytamy.
Według ekspertów do zwycięstwa Luli przyczyniła się wyższa od przewidywanej frekwencja wyborcza. Będzie to jego czwarta kadencja na stanowisku szefa państwa.
Luiz Inácio Lula da Silva i Flávio Bolsonaro apelowali o przedłużenie głosowania. Dlaczego?
Prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva oświadczył wcześniej w niedzielę, że z powodu zatrzymania części autobusów w zajezdniach w kilku miastach wyborcy nie mogli dotrzeć do lokali i oddać głosu w trwającej drugiej turze wyborów prezydenckich – podawała agencja AFP. – Zwracamy się do Sądu Najwyższego o wydłużenie godzin pracy lokali wyborczych dla osób, którym uniemożliwiono głosowanie z powodu tych utrudnień – mówił Lula, który w wyborach mierzy się z konserwatywnym Flávio Bolsonaro.
Lula podkreślał, że 40 proc. autobusów w São Paulo nie mogło wyjechać na ulice. – Nigdy wcześniej nie narzekałem na nic w żadnych wyborach. Niezależnie od tego, czy wygram, czy przegram, po prostu to zaakceptuję i przygotuję się na następne (głosowanie). Ale tym razem dzieje się coś obrzydliwego – zaznaczał. – Nikt nie powinien rezygnować z głosowania tylko dlatego, że jakiś łajdak, właściciel firmy albo skorumpowany, przestępczy burmistrz próbował uniemożliwić ludziom oddanie głosu.
Lula wystąpił z apelem o przedłużenie głosowania w dziewięciu stanach. Wnioskował o to także sztab Bolsonaro – prosił on o wydłużenie pracy lokali wyborczych w trzech stanach, argumentując to niesprzyjającymi warunkami pogodowymi.
Czytaj więcej
Luiz Inácio Lula da Silva i Jair Bolsonaro zmierzą się w drugiej turze wyborów prezydenckich w Brazylii. Sondaże wskazujące na kilkunastoprocentową...
Głosowanie w Brazylii trwało dłużej. Zamieszanie w II turze wyborów w Brazylii
Ostatecznie głosowanie w drugiej turze wyborów prezydenckich w Brazylii zostało przedłużone o dwie godziny w całym kraju. Jak poinformował w niedzielę, krótko po godz. 21.00 czasu polskiego, dziennik „Estado de São Paulo”, decyzję w tej sprawie podjął sędzia Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE) Cristiano Zanin. Mimo to wiele lokali wyborczych zamknięto zgodnie z pierwotnym harmonogramem, co – jak podała stacja CNN – wywołało zamieszanie pod koniec głosowania.
Lokal wyborczy w jednej z prywatnych szkół w São Paulo został zamknięty krótko po godz. 17 czasu miejscowego (godz. 21 w Polsce). Przedstawiciel władz wyborczych powiedział agencji EFE, że nie otrzymał żadnych wytycznych dotyczących przedłużenia głosowania o dwie godziny. W innym lokalu, w Rio de Janeiro, członek komisji powiedział zaś, że niektóre maszyny do głosowania były już wyłączone. Nie było jasne, czy można je ponownie uruchomić.
Media zauważają, że w 2022 r. Alexandre de Moraes – ówczesny prezes TSE – odrzucił wniosek o przedłużenie głosowania, uznając, że grozi to podsyceniem oskarżeń o oszustwo ze strony zwolenników starającego się o reelekcję prezydenta Jaira Bolsonaro. Flávio Bolsonaro to jego syn.
Tuż przed podjęciem decyzji o przedłużeniu głosowania dane Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE) wskazywały, że po przeliczeniu 0,25 proc. głosów Luiz Inácio Lula da Silva uzyskał 57,66 proc. poparcia, a jego rywal, Flávio Bolsonaro – 42,34 proc. Podkreślano jednak, że na tak wczesnym etapie nie można jeszcze określić tendencji wyborczej w skali całego kraju.
Zakończyły się wybory prezydenckie w Brazylii. Głosowanie kluczowe dla politycznej mapy regionu
Wybory w Brazylii uznawane są za jedne z najważniejszych na świecie w tym roku i kluczowe dla politycznej mapy regionu. Obaj kandydaci prezentują bardzo odmienną wizję polityki gospodarczej, społecznej i zagranicznej. Od wyniku głosowania zależeć będzie współpraca kraju z USA, Chinami i Europą oraz ochrona Puszczy Amazońskiej.
Co mówiły sondaże?
Seria ostatnich sondaży opublikowanych w sobotę wykazała, że przed niedzielną drugą turą wyborów Bolsonaro i Lula mają niemal identyczne poparcie, przy czym w większości badań Bolsonaro utrzymuje niewielką przewagę.
SONDAŻ CNT/MDA
Bolsonaro – 46,3 proc., Lula – 45,0 proc. (margines błędu wynosi 2,2 punktu procentowego).
SONDAŻ DATAFOLHA
Bolsonaro – 48 proc., Lula – 47 proc. (margines błędu wynosi 2 punkty procentowe).
SONDAŻ QUAEST
Bolsonaro – 46 proc., Lula – 45 proc. (margines błędu wynosi 2 punkty procentowe).
SONDAŻ ATLASINTEL/BLOOMBERG
Bolsonaro – 49,9 proc., Lula – 48,4 proc. (margines błędu wynosi 1 punkt procentowy).
SONDAŻ BTG/NEXUS
Bolsonaro – 47,0 proc., Lula – 46,0 proc. (margines błędu wynosi 2,2 punktu procentowego).
Miliony obywateli przy urnach. Co było najważniejsze dla wyborców?
Uprawnionych do udziału w wyborach było ponad 158 mln obywateli, w tym prawie milion Brazylijczyków przebywających za granicą. Głosowanie dla piśmiennych osób w wieku 18-70 lat było obowiązkowe.
Sondaże wskazywały, że faworytem jest Bolsonaro, ale jego przewaga nad Lulą w ostatnich tygodniach zmniejszyła się. W ostatnich badaniach nie przekraczała 2 proc. i mieściła się w granicach błędu statystycznego.
W pierwszej turze Bolsonaro otrzymał 47 proc., a Lula – 45 proc. głosów. Około 21 proc. uprawnionych, czyli 33 mln osób, nie zagłosowało, co, zdaniem komentatorów, odzwierciedla głęboką polaryzację polityczną kraju.
Największym zmartwieniem Brazylijczyków przed wyborami były brutalna przestępczość i bezpieczeństwo publiczne. Na kolejnych miejscach znalazły się służba zdrowia, gospodarka i koszty życia, a także korupcja i wyzwania związane z edukacją – wynika z sondaży.
Czytaj więcej
Wylesianie Amazonii spadło do najniższego poziomu od momentu rozpoczęcia monitoringu satelitarnego tego obszaru w 1988 roku. Odbudowa tego bezcenne...
Organizacja głosowania i liczenie głosów w Brazylii
Lokale wyborcze – od bogatych metropolii na południu kraju po trudno dostępne wsie społeczności rdzennych w Amazonii – zostały otwarte o godz. 8.00 i miały być czynne do godz. 17.00 czasu stołecznego (w godz. 12-21 w Polsce). Ostatecznie zostały jednak zamknięte dwie godziny później.
Do niektórych miejscowości elektroniczne maszyny do głosowania trzeba było dostarczyć łodziami.
Wybory prezydenckie w Brazylii w liczbach
- Ponad 158,7 mln osób jest uprawnionych do głosowania, co stanowi około 74 proc. populacji kraju.
- Aby zapobiegać oszustwom wyborczym, wyborcy są identyfikowani m.in. na podstawie danych biometrycznych. Około 89 proc. uprawnionych do głosowania zarejestrowało swoje odciski palców.
- Według Najwyższego Sądu Wyborczego w pierwszej turze wyborów zagłosowało około 79 proc. uprawnionych.
- Ponad 900 tys. wyborców mieszka poza Brazylią, co oznacza wzrost o ponad 30 proc. w porównaniu z wyborami w 2022 roku.
- Równolegle z drugą turą wyborów prezydenckich odbywa się również sześć wyborów na stanowiska gubernatorów.
- Siedem międzynarodowych misji obserwacyjnych ponownie będzie monitorować przebieg wyborów, podobnie jak podczas pierwszej tury głosowania.
Dzięki elektronicznemu systemowi liczenie głosów mogło rozpocząć się krótko po zamknięciu lokali. W pierwszej turze rozstrzygnięcie ogłoszono około czterech godzin po zakończeniu głosowania.
Czytaj więcej
W najbliższą niedzielę w Brazylii odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. Powracającym coraz częściej tematem w kampanii są uliczne kradzież...
Program wyborczy Luli da Silvy. Jakie zmiany proponował obecny prezydent?
80-letni Lula proponował kontynuację obecnej polityki państwa, w tym popularnych programów zapomóg socjalnych. W polityce zagranicznej jego rząd stara się utrzymywać niezależność od wpływów USA i Chin poprzez współpracę z obiema stronami oraz współpracę wielostronną, na przykład w grupie BRICS.
Rządowi Luli udało się ograniczyć bezrobocie i zmniejszyć nierówności społeczne, ale na jego niekorzyść działają rosnące koszty życia i działalność coraz potężniejszych zorganizowanych grup przestępczych. Za jego prezydentury spadło tempo wylesiania Puszczy Amazońskiej, choć obecny prezydent promuje też zwiększanie wydobycia ropy naftowej.
Czytaj więcej
Przedstawiamy przegląd najważniejszych wydarzeń mijającej nocy: Flavio Bolsonaro z minimalną przewagą nad urzędującym prezydentem Brazylii Luizem I...
Kim jest Flávio Bolsonaro i jakie miał obietnice wyborcze?
45-letni Flávio Bolsonaro, sojusznik ideologiczny prezydenta USA Donalda Trumpa, zapowiadał twardą rozprawę z przestępczością, obniżanie podatków, uszczuplenie administracji publicznej i inne probiznesowe reformy, a jednocześnie utrzymanie zapomóg socjalnych. Chciał zacieśnić relacje ze Stanami Zjednoczonymi i współpracować z nimi w zwalczaniu gangów.
Flávio dąży również do uwolnienia z aresztu domowego swojego ojca Jaira, skazanego na 27 lat pozbawienia wolności za próbę zamachu stanu po przegranych z Lulą wyborach z 2022 r. Chciał też zmienić konstytucję, aby „ponownie zdemokratyzować” Brazylię oraz usunąć z Sądu Najwyższego sędziów, których uznaje za przeciwników politycznych.
Jego zwycięstwo oznaczałoby powrót do władzy prawicowo-populistycznego ruchu, stworzonego przez jego ojca. Byłoby też radykalnym zwrotem na prawo w polityce największego kraju Ameryki Łacińskiej. Brazylia dołączyłaby do rosnącego grona państw regionu, w których władzę przejmuje prawica sympatyzująca z Trumpem.