Weidel i Höcke to dwie kluczowe i najbardziej wpływowe postacie w niemieckiej skrajnie prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD). Chociaż obecnie publicznie demonstrują jedność, ich relacja przeszła ogromną ewolucję – od otwartej wrogości do strategicznego sojuszu.
W październiku 2026 r. dziennik WELT, serwis POLITICO i inne redakcje ujawniły treść tysięcy zhakowanych e-maili i wewnętrznych dokumentów partii AfD z lat 2015–2017. Materiały te rzucają nowe światło na relację między Weidel a Höckem.
Czytaj więcej
Jak donosi Bild”, hakerzy włamali się do skrzynek pocztowych polityków niemieckiej partii AfD i opublikowali w internecie setki tysięcy wiadomości...
Najpierw potępiony, potem pochwalony Björn Höcke. Zmiana poglądów Alice Weidel?
Jak informuje w niedzielę POLITICO, wynika z nich, że gdy Alice Weidel dopiero pięła się w górę po szczeblach kariery w AfD, potępiła prywatnie Höckego za używanie rasistowskich argumentów i języka nawiązującego do ideologii nazistowskiej. Domagała się nawet jego wydalenia.
W październiku 2015 r. Weidel ostrzegła kolegów, że bliskie powiązania partii z antyislamskim ruchem ulicznym Pegida oraz neonazistowską Narodową Partią Demokratyczną (obecnie znaną jako The Homeland) odstraszają konserwatywnych wyborców, których partia musi przyciągnąć. „Na zachodzie [Niemiec] tracimy całkowicie główny elektorat konserwatywny z powodu bliskości z Pegidą, a na wschodzie z NPD” – napisała.
Czytaj więcej
Osiągnęliśmy historyczny wynik (...) Jesteśmy partią ludową numer jeden w Turyngii. Stare partie powinny ćwiczyć pokorę – powiedział po ogłoszeniu...
Weidel stanowczo sprzeciwiła się także przemówieniu Höckego z 2015 r., w którym przeciwstawił on „afirmujący życie afrykański typ ekspansywny” (sformułowanie odnosi się do koncepcji antropologicznej i kulturowej wypracowanej przez polskiego socjologa i afrykanistę, prof. Jana Józefa Milewskiego) „samonegującemu europejskiemu typowi zastępczemu” (chodzi o mechanizm ciągłej samokrytyki i odrzucania własnego dziedzictwa historycznego oraz faworyzowania kultur zewnętrznych kosztem własnej, tzw. oikofobia).
W innym e-mailu ostrzegła, że ekstremiści celowo zacierają granicę między AfD a polityką neonazistowską, oddalając od siebie „przerażony” główny nurt konserwatystów. „Niektórzy w naszej partii zdają się spieszyć, by zepchnąć AfD w zapomnienie, celowo lub nie” - pisała, odnosząc się do corocznej oceny służb wywiadowczych, monitorujących zagrożenia dla porządku konstytucyjnego.
Weidel przemawia na kongresie AfD w Riesie w Niemczech, 11 stycznia 2025 r. | Sean Gallup/Getty Images
„To głęboko problematyczne, ponieważ rozumowanie w tym przypadku ma charakter rasowy. Jest fundamentalnie błędne” – napisała do federalnego zarządu AfD. „I proszę, oszczędźcie mi tego zwykłego 'nie tak to miało brzmieć'. Nie mogę już tego słuchać”.
Jednak wiele lat później chwaliła przywództwo Höckego, a próbę wykluczenia go z partii nazwała „przesadzoną”. Weidel uważa, że nadaje się on na stanowisko w rządzie federalnym.
Ani Weidel, ani Höcke nie odpowiedzieli dziennikarzom WELT i POLITICO na prośbę o skomentowanie tych informacji.
Inne doświadczenia, dwa skrzydła AfD
Przypomnijmy, że urodzona w 1979 r. Alice Weidel przed wyborami w 2025 została wskazana jako kandydatka AfD na urząd kanclerza. W 2026 r. utrzymała funkcję współprzewodniczącej AfD na kolejną kadencję. Jest żoną szwajcarskiej producentki filmowej pochodzącej ze Sri Lanki, z którą wychowuje dwóch synów i dzieli swój czas między Szwajcarię i Niemcy.
Były nauczyciel Björn Höcke, rocznik 1972, jest natomiast uznawany za najbardziej wpływowego polityka radykalnego, prawicowo-nacjonalistycznego skrzydła AfD tzw. Der Flügel, które zostało formalnie rozwiązane. Wypowiedzi Höckego często budzą kontrowersje ze względu na zawarte w nich elementy rasizmu, islamofobii, antysemityzmu, rewizjonizmu, homofobii oraz używanie w nich elementów języka narodowego socjalizmu. W styczniu 2017 zażądał usunięcia Pomnika Pomordowanych Żydów Europy z Berlina, argumentując, że „Niemcy są jedynym narodem świata, który w sercu swojej stolicy zbudował pomnik hańby". Rok później stwierdził, że przedstawianie Adolfa Hitlera jako „zła absolutnego” jest dużym problemem, ponieważ nawet największy zbrodniarz może mieć w sobie pozytywne cechy.