– Nic nie znaczy to odejście. Może jedynie tyle, że Pełczyńska-Nałęcz zdała sobie sprawę, że w rządzie nic nie znaczy – tak Marek Sawicki z PSL odpowiedział na pytanie „Rzeczpospolitej”, co oznacza zapowiedź odejścia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu.
Dotychczasowa ministra funduszy i polityki regionalnej, a zarazem przewodnicząca Polski 2050, zaskoczyła swoją decyzją nawet partyjnych kolegów. Ogłosiła ją na portalu X, a parlamentarzyści Polski 2050 dowiedzieli się o niej z mediów. Piotr Stach, poseł klubu parlamentarnego Polski 2050, nie ukrywał zaskoczenia. Podobnie zareagowali inni politycy ugrupowania. Jedynie najbliżsi współpracownicy wiedzieli, że Pełczyńska-Nałęcz odejdzie z rządu. A jest ich niewielu.
Dlaczego Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu?
Dymisja Pełczyńskiej-Nałęcz wisiała w powietrzu. Między premierem Donaldem Tuskiem a dotychczasową ministrą funduszy i polityki regionalnej nie było chemii. Pełczyńska-Nałęcz domagała się funkcji wicepremierki, na co szef rządu nie chciał się zgodzić. Problemem była również częsta krytyka działań gabinetu ze strony szefowej Polski 2050, czyli partii współtworzącej koalicję rządzącą.
Ministra wiedziała, że nie zostanie wicepremierką. Kiedy premier ogłosił w Sejmie, że na to stanowisko nominuje Andrzeja Domańskiego, czara goryczy się przelała – mówią nasi informatorzy.
– Zapowiedź odejścia z rządu za pośrednictwem mediów społecznościowych nie wygląda na decyzję przemyślaną, lecz na podjętą pod wpływem emocji – mówi nam jeden z polityków, którzy wcześniej tworzyli Trzecią Drogę, czyli koalicję PSL i Polski 2050.
Marek Sawicki nie gryzie się w język i wprost mówi, że odejście Pełczyńskiej-Nałęcz „nic nie znaczy dla koalicji”. Czy rzeczywiście tak jest?
Czytaj więcej
„Czy Pani/Pana zdaniem nowa przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz powinna zostać wicepremierem w rządzie Donalda Tuska?” - takie p...
Czy Polska 2050 wyjdzie z koalicji Donalda Tuska?
Bez posłów Polski 2050 koalicja rządząca straciłaby większość w Sejmie. Przy pełnym, 460-osobowym składzie izby większość bezwzględna wynosi 231 głosów. Koalicja 15 października, tworzona przez KO, PSL, Lewicę, Polskę 2050 i powiązane z nimi środowiska, dysponuje łącznie 240 mandatami.
Czy Polska 2050 opuści koalicję? Pełczyńska-Nałęcz nie zapowiedziała, że zamierza wyprowadzić swoją partię z obozu rządzącego. Ugrupowanie jest jednak podzielone, a niedawno doszło w nim do rozłamu: z 30-osobowego klubu odeszło 15 parlamentarzystów. Posłowie, którzy pozostali w partii, tylko częściowo zgadzają się z Pełczyńską-Nałęcz. To za jej przywództwa formacja znalazła się w sytuacji, w której jej poparcie oscyluje wokół granicy błędu statystycznego.
Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że Polska 2050 pozostanie w koalicji 15 października. Większość posłów ugrupowania opowiada się za tym, by nie startować samodzielnie w wyborach parlamentarnych, jak zapowiadała liderka, lecz wystąpić wspólnie z PSL i KO.
W klubie parlamentarnym Pełczyńska-Nałęcz straciła posłuch. Nie jest nawet posłanką, a jej kontakt z parlamentarzystami jest ograniczony. Czy przestanie być również szefową partii?
Czytaj więcej
- Słyszę w mediach, że jest rozłam w Polsce 2050. To jest nieprawda - mówi liderka partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Zapowiada również, że Polska...
– Ona żegna się politycznie. Jest słabym politykiem i ministrem, a była dobrym ekspertem w swojej dziedzinie – mówi nam jeden z polityków Polski 2050. Dodaje, że „ta partia istnieje już tylko teoretycznie”.
Kto wejdzie do rządu na miejsce Pełczyńskiej-Nałęcz?
Czy Szymon Hołownia wejdzie do rządu?
– Najlepiej byłoby, gdyby Hołownia został ministrem funduszy i polityki regionalnej. Miałby czym się zająć i mógłby wykazać się realną pracą, a nie tylko medialnym błyszczeniem i knuciem – mówi nam polityk koalicji 15 października.
Były partyjny kolega Hołowni dodaje, że problemem dla wicemarszałka Sejmu może być ogrom pracy w ministerstwie, które jest „mało przebojowe”.
Jak informowała „Rzeczpospolita”, Hołownia otrzymał propozycję wejścia do rządu po tym, jak przestał być marszałkiem Sejmu.
– Oferta dla Hołowni leży na stole – mówił Włodzimierz Czarzasty, deklarując, że Hołownia mógłby również stanąć na czele resortu kultury.
W Sejmie Hołownia jest wymieniany jako potencjalny przyszły minister funduszy i polityki regionalnej. W tym kontekście pojawia się również nazwisko Pawła Śliza.
Czytaj więcej
Nie wyobrażam sobie dobrej współpracy koalicyjnej, jeśli umowa wobec nas nie zostanie dotrzymana. Żadna koalicja nie jest w stanie w takich warunka...
– Pewne jest, że Karol Nawrocki będzie miał teraz do zaprzysiężenia nie tylko nowego wicepremiera, ale również będzie musiał powołać nowego ministra, a to już mała rekonstrukcja rządu. Może to nie koniec zmian? – mówi nam jeden z przedstawicieli rządu, który nie chce zdradzić, czy dojdzie do kolejnych zmian w gabinecie.
Kilka miesięcy temu rzecznik rządu Adam Szłapka w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zapewniał, że premier nie planuje rekonstrukcji rządu.