Zgodnie z instrukcjami przekazanymi we wtorek kanadyjscy urzędnicy nie mogą spotykać się z kandydatami ani przebywać z nimi w jednym pomieszczeniu bez specjalnego zezwolenia. Ograniczenia obejmują wszystkich kandydatów do Izby Reprezentantów oraz jedną trzecią kandydatów do Senatu. Dyplomatom zalecono również, by unikali fotografowania się z amerykańskimi politykami. Wytyczne mają obowiązywać do 3 listopada, kiedy odbędą się wybory połówkowe.

W USA pracuje blisko 500 kanadyjskich dyplomatów, m.in. w ambasadzie w Waszyngtonie i 12 konsulatach. Nadal mogą spotykać się z politykami, którzy nie ubiegają się o reelekcję, jeśli wymaga tego ich praca.

Ambasada USA zarzuca Kanadzie ingerencję

Ambasada USA w Ottawie opublikowała komunikat oskarżający Kanadę o działania mogące wpłynąć na wynik wyborów. Dokument zawiera osiem wypowiedzi kanadyjskich polityków, w tym premiera Marka Carneya, minister przemysłu Melanie Joly i premiera Ontario Douga Forda.'

Ambasada przywołała m.in. słowa Joly o wywieraniu strategicznej presji politycznej poprzez uderzanie w produkty pochodzące ze stanów rządzonych przez Republikanów. Wskazała także na kampanię reklamową władz Ontario, która wykorzystywała wypowiedzi byłego prezydenta USA Ronalda Reagana na temat wolnego handlu, oraz na działania odwetowe Kanady w odpowiedzi na amerykańskie cła.

„O wyniku wyborów w Ameryce decydują Amerykanie” – podkreśliła ambasada, apelując do Kanadyjczyków, by nie próbowali wpływać na głosowanie.

Carney odrzucił zarzuty. – USA rozpoczęły serię działań handlowych. Odpowiedzieliśmy na nie, chroniąc kanadyjskie miejsca pracy, kanadyjskie firmy i rozwijając naszą gospodarkę – powiedział. Zaznaczył, że działania rządu służą interesom kanadyjskich pracowników i rodzin. Ford również zapewnił, że nie zamierza ingerować w amerykańskie wybory.

Czytaj więcej

Mieszkańcy Alberty jednak wolą Kanadę. Premier Carney: Wybrali jedność

Spór handlowy w tle wyborów

Oskarżenia pojawiają się w czasie napiętych relacji między Waszyngtonem a Ottawą. Od powrotu Trumpa do Białego Domu w styczniu 2025 r. USA nakładają cła na kanadyjskie towary, a prezydent wielokrotnie nazywał Kanadę „51. stanem USA”. We wrześniu doradca handlowy Trumpa Peter Navarro ostrzegał, że Kanada zapłaci wyższą cenę, jeśli będzie ingerować w wybory w stanach Maine i Michigan.

Trumpowskie cła stały się jednym z tematów kampanii wyborczej. Demokraci mają w sondażach około ośmiu punktów procentowych przewagi nad Republikanami, a utrata przez partię prezydenta większości w Izbie Reprezentantów jest uznawana za bardzo prawdopodobną. Walka o Senat pozostaje bardziej wyrównana.

Rozmowy handlowe obu państw załamały się w sierpniu. Choć przedstawiciele rządów pozostają w kontakcie, formalnych negocjacji dotąd nie wznowiono. Carney poinformował, że rozmawiał z Trumpem telefonicznie w środę, a jednym z tematów była wymiana handlowa.