Merz zapowiedział, że projekt szeroko omawianej reformy emerytalnej trafi pod obrady rządu jeszcze w tym roku, a w pierwszym kwartale 2027 r. ma go uchwalić Bundestag. Kanclerz ocenił, że Niemcy są spóźnione ze zmianami w systemie o co najmniej 30 lat.

Friedrich Merz: Systemu ubezpieczeń emerytalnych nie stać, by coraz mniej pracujących finansowało coraz więcej emerytów

Od nowego ministra pracy, Alexandra Schweitzera z SPD (zastąpił Bärbel Bas, która zrezygnowała ze stanowiska z powodów rodzinnych, Bas była przedstawicielką lewego skrzydła SPD, określano ją mianem „socjalnego sumienia” partii - red.) Merz oczekuje „szybkiego tempa wdrażania reform”. - I to tak szybkiego i sprawnego, byśmy jak najszybciej mogli wprowadzić na posiedzenie rządu projekty ustaw, które uzgodniliśmy i które częściowo są już gotowe - dodał Merz w przemówieniu z okazji Dnia Pracodawców.

Kanclerz Niemiec chce, by rząd przyjął projekt zmian w systemie emerytalnym w tym roku, a Bundestag miałby go uchwalić do końca marca 2027 roku. 

Czytaj więcej

Niemcy i Francja chcą, by UE mogła odciąć Chiny od swojego rynku

Merz tłumaczył, że reformy muszą być tak samo sprawiedliwe dla wszystkich w kraju. Objąć mają one m.in. zniesienie możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę po długim stażu pracy. To właśnie możliwość przejścia na emeryturę w wieku 63 lat jest jednym z najbardziej spornych punktów zmian. - Jeśli ktoś zdrowy i sprawny przechodzi wcześniej na emeryturę, to nie jest to sprawiedliwe, a (systemu) ubezpieczeń emerytalnych nie stać na to, by coraz mniej pracujących finansowało coraz więcej emerytek i emerytów – stwierdził Merz. Reforma emerytalna ma więc objąć zniesienie wcześniejszej emerytury dla osób z 45 latami stażu składkowego (w przypadku podjęcia pracy w wieku 18 lat osoby takie mogą przejść na emeryturę w wieku wspomnianych wcześniej 63 lat).

Według kanclerza Niemiec kraj jest spóźniony o co najmniej 30 lat z planami reform systemu emerytalnego. Kanclerz stwierdził też, że składki emerytalne będą musiały przejściowo wzrosnąć, by uwzględnić zmiany demograficzne. 

Czytaj więcej

AfD ma być wielka. „Zalecałbym Polakom fortyfikowanie granicy na Odrze i Nysie”

Friedrich Merz gotów poświęcić popularność dla reform

Merz mówił, że dla reformy systemu emerytalnego jest w stanie poświęcić własną popularność. - Nie mam zamiaru zostać ulubieńcem narodu. Moim zamiarem jest skierowanie kraju na właściwy kurs, abyśmy przede wszystkim mogli znów zaoferować młodszemu pokoleniu przyzwoite perspektywy - wyjaśnił.

Reforma emerytalna, którą chce przeprowadzić Merz, opiera się na 33 rekomendacjach rządowej komisji, zaprezentowanych w czerwcu. Zmiany są podyktowane sytuacją demograficzną, która sprawia, że coraz mniej płacących składki musi finansować coraz większą liczbę emerytów. Zmiany w systemie emerytalnym mają objąć m.in. powiązanie wieku emerytalnego ze średnią długością życia po 2031 r. 

Reforma emerytalna jest jedną ze zmian planowanych przez Merza, obok reform w systemie podatkowym, ochronie zdrowia i na rynku pracy. Kanclerz przedstawia je jako konieczną „zmianę kursu”, która ma przywrócić pogrążonym w stagnacji Niemcom wzrost gospodarczy. 

Planowane reformy nie cieszą się popularnością w społeczeństwie i przekładają na niskie poparcie dla współrządzących partii. Notowania Merza, który jest twarzą zapowiadanych zmian, od miesięcy utrzymują się na niskim poziomie, podobnie jak zadowolenie z pracy całego rządu.