Emisja materiałów z udziałem Trumpa była krytykowana przez przedstawicieli obu stron sceny politycznej w związku z opłacaniem ich ze środków publicznych.
Donald Trump o reklamach: Uważam je za promocję naszej wspaniałej Ameryki
„Skrajna lewica jest oburzona tym, że wykupuję reklamy, które uważam za pozytywną promocję naszej wspaniałej Ameryki, i opłacam je pieniędzmi USA” - napisał Trump w swoim serwisie Truth Social. Jak dodał jest to „dość standardowa praktyka”, ale pomimo to zdecydował, że za „patriotyczne reklamy” będzie płacił z własnych pieniędzy oraz środków zebranych w ramach MAGA, Inc.
Czytaj więcej
Zawsze jesteśmy gotowi pomóc. Pomożemy - mówił Donald Trump komentując w rozmowie z dziennikarzami śmierć 28-letniej pracownicy instytutu badawczeg...
W całej sprawie chodzi reklamy, w których wykorzystywany jest głos Trumpa, wzywającego do pokonania socjalizmu i komunizmu. Trump mówi w reklamach również o „największych obniżkach podatków w historii” i o „ożywieniu amerykańskiego przemysłu”. W reklamach wyraźnie eksponowany jest wizerunek i głos prezydenta. Są emitowane podczas meczów NFL oraz w stacjach Fox News, CNN i MS NOW. Koszty emisji reklam, szacowane na ok. 20 mln dolarów, miały być pokryte z pieniędzy podatników - podał serwis „The Hill”.
Walka z komunizmem jest w USA jednym z kluczowych przekazów Partii Republikańskiej, która walczy o zachowanie większości w obu izbach Kongresu w nadchodzących wyborach połówkowych (ang. midterms).
J.D. Vance o reklamach: Przekazywanie informacji ludziom
Emisja reklam opłacanych ze środków publicznych wywołała krytykę przedstawicieli obu największych partii w USA. Pojawiły się wątpliwości, czy materiały nie stanowią promocji politycznej finansowanej ze środków podatników.
Według administracji Trumpa reklamy nie są polityczne, ani wyborcze lecz mają wymiar społeczny. Trump argumentował, że reklamy nie popierają wprost jego samego ani żadnego konkretnego kandydata.
Wiceprezydent J.D. Vance tłumaczył, że w przeszłości rząd federalny też wykorzystywał pieniądze podatników na reklamowanie działań rządu. - Żyjąc w konstytucyjnej republice, trzeba być uczciwym wobec Amerykanów i mówić im o tym, co się robi oraz co się dzieje. Częścią tego jest wyjście do ludzi i przekazanie im informacji – stwierdził. Jego zdaniem reklamy nie są partyjne, lecz dotyczą tego, „jak wspaniały” jest kraj.