Wypowiedź Siegmunda padła w kontekście planowanej inwestycji w Sangerhausen, gdzie według lokalnych mediów swoją fabrykę może zbudować izraelski koncern Elbit Systems.  Przedstawiciele władz miasta twierdzą, że w zakładzie nie będą wytwarzane kompletne systemy uzbrojenia, drony ani pociski artyleryjskie, a inwestycja mogłaby stworzyć do 400 miejsc pracy.

Sprawa jest politycznie kłopotliwa dla AfD, która z jednej strony sprzeciwia się rekordowym wydatkom Niemiec na obronność i pomocy wojskowej dla Ukrainy, a z drugiej określa się jako „partia pokoju” i opowiada się za odbudową relacji z Rosją.

„Będziemy potrzebować odpowiednich zasobów”

Podczas  konferencji prasowej Siegmund został zapytany o możliwość realizacji wspomnianej inwestycji. Polityk zaznaczył, że jego ugrupowanie nie sprzeciwia się każdej formie produkcji wojskowej.

Czytaj więcej

Nowy sondaż w Niemczech. SPD odrabia straty do AfD przed wyborami w Meklemburgii

– Nie potępiamy produkcji sprzętu wojskowego jako takiej, ponieważ oczywiście będziemy potrzebować odpowiednich zasobów do przyszłych operacji powrotowych i deportacyjnych – powiedział. Dodał, że tego rodzaju produkcja może być również uzasadniana względami bezpieczeństwa wewnętrznego, stabilnością państwa oraz obroną narodową.

Sformułowanie o „przyszłych operacjach powrotowych i deportacyjnych” odnosiło się do jednego z kluczowych elementów programu AfD w Saksonii-Anhalt. Ugrupowanie zapowiada, że deportacje rozpoczęłyby się „od pierwszej minuty” po przejęciu władzy. Partia chce także tworzenia patroli obywatelskich oraz oddzielnych klas dla dzieci uchodźców.

AfD między antyimigracyjną polityką a sprzeciwem wobec zbrojeń

AfD odniosła historyczny sukces wyborczy w Saksonii-Anhalt i jest blisko zdobycia władzy w tym landzie. Partii zabrakło niewiele do uzyskania samodzielnej większości, dlatego obecnie kluczowe znaczenie mają rozmowy dotyczące możliwości utworzenia rządu.

Czytaj więcej

AfD otwiera się na polskie partie. „Jesteśmy gotowi współpracować”

Siegmund zapowiedział, że ugrupowanie będzie dokładnie analizować projekt w Sangerhausen. Chodzi przede wszystkim o ustalenie, jakie produkty miałyby powstawać w zakładzie oraz na jakich zasadach funkcjonowałaby fabryka. Polityk zastrzegł, że AfD chce sprawdzić, czy inwestycja nie oznaczałaby zaangażowania Niemiec w zagraniczne konflikty.

 – Chcemy dokładnie przyjrzeć się temu, co jest produkowane i na jakich warunkach oraz czy istnieje ryzyko, że wciągnie nas to w zagraniczne konflikty – powiedział.

Kwestia inwestycji w  Sangerhausen może skomplikować rządowe plany AfD. Jedyne ugrupowanie w Saksonii-Anhalt, które nie wykluczyło koalicji z Alternatywą dla Niemiec, czyli Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW), z AfD łączy sprzeciw wobec niemieckiej pomocy dla Ukrainy, ale BSW prowadziło kampanię przeciwko izraelskiej inwestycji. Ugrupowanie odrzuca argumenty, zgodnie z którymi obecność zagranicznego producenta uzbrojenia przyniosłaby regionowi istotne korzyści gospodarcze.