Kristersson, lider Umiarkowanej Partii Koalicyjnej, przekonywał podczas wiecu wyborczego, że w ciągu czterech lat rządów jego ugrupowania kraj przeszedł znaczącą zmianę. Jak mówił, Szwecja przestała być kojarzona przede wszystkim z falą strzelanin, a coraz częściej postrzegana jest jako państwo innowacyjnej gospodarki, nowych technologii i odnoszących sukcesy przedsiębiorców.

Od strzelanin do Spotify

– Przeszliśmy drogę od strzelanin do Spotify – powiedział premier. Przypomniał, że jeszcze kilka lat temu Szwecja była za granicą często kojarzona z przemocą gangów i zabójstwami. Obecnie, jego zdaniem, coraz większą uwagę przyciągają szwedzkie firmy technologiczne, przemysł obronny oraz rozwinięty rynek kapitałowy.

Kristersson podkreślał, że najważniejszym zadaniem na kolejne lata powinno być wykorzystanie obecnej sytuacji do poprawy warunków życia „zwykłych ludzi”. Właśnie w tym kontekście ponownie nawiązał do hasła Trumpa i mówił o potrzebie „uczynienia Szwecji znów wielką”.

Czytaj więcej

Ryszard Czarnecki: Skrajni Szwedzcy Demokraci to eurorealiści - podobnie, jak PiS

Szwedzcy Demokraci mogą wejść do rządu

Jedną z najważniejszych zmian w podejściu Kristerssona jest stosunek do antyimigracyjnych Szwedzkich Demokratów. Partia ta przez lata była izolowana przez główne ugrupowania szwedzkiej sceny politycznej. Po wyborach w 2022 r. zapewniła jednak parlamentarne poparcie rządowi Kristerssona i uzyskała znaczący wpływ na politykę, choć sama nie weszła do gabinetu.

Tym razem premier otworzył przed nią również drzwi do rządu. Jeśli prawicowy blok wygra wybory, Szwedzcy Demokraci mogą po raz pierwszy otrzymać stanowiska ministerialne. Kristersson przekonuje jednak, że nie jest to przełom, lecz naturalna konsekwencja współpracy trwającej od czterech lat.

– Nie ma w tym nic dramatycznego. Wszyscy widzą, że przez ostatnie cztery lata skutecznie współpracowaliśmy – powiedział.

Premier zastrzegł jednocześnie, że przed wyborami nie będzie negocjował konkretnych stanowisk ministerialnych. O tym, jakie funkcje przypadną poszczególnym partiom, ma zdecydować dopiero po ogłoszeniu wyników.

Czytaj więcej

Nowe oblicze szwedzkich nacjonalistów. Przepraszają Żydów, odcinają się od Putina

Kristersson zapewnia o dalszym wsparciu dla Ukrainy

Zapowiedź możliwego wejścia Szwedzkich Demokratów do rządu wywołała pytania o przyszłą politykę zagraniczną Szwecji. Wątpliwości pojawiły się szczególnie po ujawnieniu, że pracownik tej partii zatrudniony w parlamencie rozpowszechniał prorosyjskie materiały propagandowe.

Kristersson zapewnił, że udział Szwedzkich Demokratów w rządzie nie wpłynie na stanowisko Sztokholmu w sprawie wojny w Ukrainie. Przyznał, że między partnerami istnieją „różnice w niektórych kwestiach polityki zagranicznej”, ale – jak podkreślił – w najważniejszych sprawach stanowiska są zbieżne.

Dotyczy to przede wszystkim Rosji, wsparcia dla Ukrainy oraz członkostwa Szwecji w NATO. Sztokholm pozostaje zdecydowanym zwolennikiem pomocy dla Ukrainy. Szwecja przystąpiła do NATO w marcu 2024 r., kończąc ponad 200 lat polityki wojskowej niezaangażowania.

Najnowsze sondaże wskazują, że centrolewicowa opozycja pod przewodnictwem byłej premier Magdaleny Andersson wciąż ma przewagę nad obozem rządzącym. Jednocześnie dystans między obiema stronami w ostatnich tygodniach wyraźnie się zmniejszył. Według sondażu Novus z 6–8 września cztery partie centrolewicowe mogły liczyć łącznie na 50,7 proc. poparcia, podczas gdy prawicowy blok Kristerssona wraz ze Szwedzkimi Demokratami – na 48,1 proc.

W piątkowym badaniu przywołanym przez Reuters przewaga lewicy wynosiła 50,8 do 47,6 proc., co przekładało się odpowiednio na prognozowane 180 i 169 mandatów w 349-osobowym Riksdagu. Wynik pozostaje więc otwarty.

Prof. Anders Hellström: Szwedzcy Demokraci już wygrali

W wywiadzie dla  Europejskiego Centrum Studiów nad Populizmem (ECPS)  profesor nadzwyczajny Anders Hellström, wykładowca migracji międzynarodowej i stosunków etnicznych na Uniwersytecie w Malmö, zauważa, że zarówno obecny premier, jak i lider największej partii opozycyjnej mówią o potrzebie bardzo restrykcyjnej polityki imigracyjnej.

– Największe partie zgadzają się, że Szwecja potrzebuje bardzo restrykcyjnej polityki – stwierdził Hellström. – Tak więc z tej perspektywy Szwedzcy Demokraci już wygrali – dodał.

Naukowiec dodał jednak, że ta tendencja budzi znaczny społeczny opór. – Ludzie nie czują się z tym dobrze. Zwłaszcza gdy znani opinii publicznej urodzeni już w Szwecji ludzie, którzy mówią płynnie po szwedzku i wnieśli wiele do szwedzkiego społeczeństwa, są wydalani z kraju. Wielu Szwedów tego  nie akceptuje – powiedział prof. Hellström.