Żukowska mówiła, że – jej zdaniem – afera Zondacrypto „musi zaszkodzić PiS-owi”. - Bo to jest jak na tacy pokazany styk środowisk mafijnych, kibolskich, ze stykiem polityki i polityków prawicowych. Od których wszyscy teraz się chcą odcinać - zauważyła. W tym kontekście wskazała na przekonywanie, że poseł PiS Michał Moskal, który spotkał się latem 2025 roku na Ibizie z Kralem w czasie wyjazdu finansowanego przez byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego (Moskal miał mu zwrócić koszty wyjazdu ze środków prywatnych płacąc gotówką).
- To są bardzo niepoważne rzeczy. PiS zakłada, że słuchają nas tylko 12-latki i być może da się ich przekonać opowieściami rodem z kreskówki – ironizowała.
Anna Maria Żukowska o Romanie Giertychu reprezentującym Przemysława Krala: Mamy konflikt interesów
Jednocześnie Żukowska przyznała, że fakt, iż pełnomocnikiem Krala współpracującego dziś z prokuraturą jest Roman Giertych, „może zaszkodzić obiektywizmowi w tej sprawie”.
Czytaj więcej
Mateusz Morawiecki chce wyjaśnienia afery Zondacrypto przez komisję śledczą i proponuje, by zbadała ona wydarzenia od 2019 r. Dla lidera Rozwoju Pl...
- Roman Giertych zajmuje się (tą sprawą) jako osoba łącząca zawód posła z zawodem adwokata, na co pozwala ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Z drugiej strony jest druga ustawa, prawo o adwokaturze, która mówi, że w przypadku konfliktu interesów adwokat nie powinien przyjmować sprawy, ma możliwość odmówienia swojemu potencjalnemu klientowi, bo tutaj jednak reprezentuje też koalicje rządzącą. Mamy trochę konflikt interesów z tym czego oczekuje rząd w tej sprawie, a czego może oczekiwać klient – oceniła posłanka.
Giertych, tłumacząc dlaczego podjął się reprezentowania Krala napisał w serwisie X, że „w tej sprawie cel obrońcy był i jest idealnie zbieżny z moimi zobowiązaniami politycznymi do rozliczenia PiS”. - Nie wiem czy celem działania adwokata w postępowaniu karnym, w stosunku do klienta, jest zaszkodzenie jakiejś partii, raczej reprezentowanie interesów klienta – skomentowała te słowa Żukowska.
Anna Maria Żukowska o pieniądzach dla fundacji Zbigniewa Ziobry: Warto, żeby prokuratura zadała pytania
Pytana o to dlaczego Przemysław Kral szukał w 2025 roku kontaktów z przedstawicielami prawicy, która w tym czasie znajdowała się w opozycji, a więc miała ograniczony wpływ na kształt prawa, Żukowska przyznała, że „lobbyści raczej kierują się do partii aktualnie rządzących, albo chcą wylobbować przepisy, które może uchwalić aktualna większość”. Jednocześnie dodała jednak, że Kral lobbował wśród polityków prawicy wcześniej, gdy PiS był jeszcze u władzy. - To był rodzaj lobbingu ze swoimi interesami, czyli za tym, aby rynek kryptowalut dalej był rynkiem szarym - przekonywała.
W tym kontekście stwierdziła, że przekazanie przez Krala 450 tys. zł na Fundację Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry mogło być „rodzajem spłacania długów z przeszłości”. Dodała, że warto by prokuratura zadała pytanie w tej sprawie.