Jednoznaczne słowa z Niemiec „wywołają dyplomatyczne zawirowania, ale władze w Berlinie nie miały innego wyjścia” – ocenił na łamach „Sueddeutsche Zeitung” Nicolas Richter. Putin i jego służby prowadzą „wojnę cieni” przeciwko Republice Federalnej. Konieczne było nazwanie sprawców po imieniu.

Reklama
Reklama

Zdaniem komentatora jest raczej mało prawdopodobne, że niemieckie sankcje odstraszą Rosję. „Kreml za czasów Putina jest pozbawiony skrupułów” – pisze Richter przewidując, że rosyjskie służby będą nadal „wprowadzać w błąd, uprawiać sabotaż, być może zabijać”. Rosja traktuje Niemcy jak wroga – przesłanie z Berlina brzmi teraz – „niech wam się nie wydaje, że nie wiemy, co robicie”.

Czytaj więcej

Dron z materiałami wybuchowymi w Lipsku. Niemcy oskarżają Rosję i odpowiadają

„Die Zeit”: Postawa rządu Niemiec tylko połowicznie odważna

„Po raz pierwszy niemiecki rząd powiedział tak głośno i dobitnie, że za atakiem na Niemcy stoi Rosja” – pisze Anna Sauerbrey w tygodniku „Die Zeit” oceniając postawę władz jako „rozsądną chociaż tylko połowicznie odważną”.

„To była Rosja. Wypowiedzenie tych słów jest czymś więcej niż tylko suchą informacją urzędową dotyczącą stanu śledztwa. To polityczna i dyplomatyczna deklaracja, która jest nowością w repertuarze niemieckiej polityki zagranicznej” – tłumaczy komentatorka dodając, że sprawstwo Rosji nie jest niespodzianką. „Rosja jest agresywnym państwem nastawionym na ekspansję. Od 2014 r. prowadzi wojnę w Europie, a od 2022 r. próbuje zniszczyć Ukrainę”.

Zdaniem komentatorki niemieckie władze reagowały dotychczas na rosyjskie ataki hybrydowe „bardzo cicho i z dużym opóźnieniem”. W ten sposób Berlin unikał konfrontacji, mając niewiele środków do eskalacji. Dobrze, że teraz rząd nazwał sprawcę po imieniu i zapowiedział kontrposunięcia – zaznacza Sauerbrey. 

„Niemcy muszą pokazać, że takie ataki ich nie zastraszą, lecz wywołają zdecydowaną reakcję. Że nie doprowadzą do zmiany polityki (wobec Ukrainy), lecz jeszcze ją wzmocnią. To właśnie niemiecki rząd wyraźnie potwierdził” – czytamy w „Die Zeit”. Tygodnik ocenia, że zapowiedziane kroki – zamknięcie ostatniego konsulatu w Bonn i Domu Rosyjskiego w Berlinie oraz być może trochę nowych sankcji „brzmią słabo, ale są rozsądne”. Wydaje się, że Rosja chce dalej zaostrzać konflikt. Niemcy potrzebują w związku z tym pola manewru.

„Tagesspiegel”: Niemcy muszą lepiej przygotować się na rosyjskie ataki

Niemcy nie mogą się ograniczać do gróźb, lecz muszą skutecznie chronić kraju i jego mieszkańców – przekonuje Stefanie Witte w „Tagesspieglu”. „Niemiecki rząd zareagował w sposób zdecydowany” – oceniła komentatorka. Za hasłem „wojna hybrydowa” stoją od dawna liczne ataki Rosji na Republikę Federalną, w tym także morderstwa.

Gazeta apeluje o szybkie wdrożenie zapowiedzianych kroków – w przyszłości każdy tankowiec, który podejrzewany jest o transportowanie rosyjskiej ropy lub o działalność szpiegowską, powinien być skontrolowany.

Zdaniem „Tagesspiegla” nie mniej ważne jest lepsze przygotowanie Niemiec na rosyjskie ataki. Bilans zapowiedzianej przez szefa MSW Dobrindta ofensywy dronowej jest skromny. Centrum obrony przed dronami jest bardziej papierowym tygrysem niż poważnym ośrodkiem bezpieczeństwa. Zagrożone lotniska są nadal chronione w niewystarczającym stopniu.

„Handelsblatt”: Zadziwiająco wyraźne słowa szefa MSZ Niemiec o Rosji

„Handelsblatt” przypomniał, że kanclerz Friedrich Merz rozbudził wielkie oczekiwania zapowiadając, iż sprawcy nieudanego zamachu w Lipsku zapłacą wysoką cenę. To sugerowało odczuwalne konsekwencje. Teraz na stole leży rachunek, który jednak raczej nie zrobi wielkiego wrażenia na Kremlu. „Niemiecki rząd musiał zareagować i wyraźnie pokazać, że kto zaatakuje Niemcy, ten spotka się ze zdecydowanym sprzeciwem. Incydent z dronem w Lipsku był profesjonalnie przygotowaną próbą zamachu” - czytamy w gazecie.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Jak Władimir Putin wykorzystuje II wojnę światową do nowej wojny. I przegrywa

„Handelsblatt” przytacza słowa szefa MSZ Johanna Wadephula, że „rosyjskie kierownictwo traktuje nasz kraj z wrogością” i podkreśla, że jak na dyplomatę, są to „zadziwiająco wyraźne słowa”. Niemiecki rząd wskazuje na Rosję dobitniej niż dawniej.

Żeby sankcje były skuteczne, Niemcy potrzebują współpracy europejskich partnerów. UE przygotowuje nowy pakiet sankcji, ale zrobią one wrażenie na Rosji tylko wtedy, jeśli zamknięte zostaną wszystkie furtki umożliwiające obchodzenie restrykcji – zaznacza dziennik.  „Europejczycy szybko zadeklarowali, że stoją po stronie Niemiec. Pomimo tego pozostaje wrażenie, że zapowiedziane przez rząd niemiecki kroki nie wystarczą. W porównaniu z mocnymi zapowiedziami Merza, cena jaką musi zapłacić Rosja, wypada skromnie” – ocenił „Handelsblatt”.

ARD: Niemcy oczekiwali jaśniejszego sygnału pod adresem Rosji

Zdaniem telewizji publicznej ARD, Niemcy oczekiwali od rządu nie tylko szybkiej reakcji, ale przede wszystkim „jasnego sygnału pod adresem Rosji i własnego społeczeństwa”. Sygnał wypadł mgliście – oceniła komentatorka ARD. Wiele pytań pozostało otwartych: Jaką formę będzie miało zwiększenie presji na rosyjską flotę cieni? Kto musi się liczyć z sankcjami i czym będą zapowiedziane dalsze środki wywiadowcze? „Ministrowie nie zaprezentowali twardych dowodów. Ze względu na toczące się śledztwo, może być to zrozumiałe, ale pomimo tego, pozostaje poczucie niedosytu” – czytamy w konkluzji. (PAP)