Reklama

Paulina Szewioła: Za hajs publiczny baluj. Skolim powinien nas czegoś nauczyć

Popularność artysty sama w sobie nie powinna być jedynym kryterium wydawania pieniędzy publicznych.
Popularność artysty sama w sobie nie powinna być jedynym kryterium wydawania pieniędzy publicznych.

Popularność artysty sama w sobie nie powinna być jedynym kryterium wydawania pieniędzy publicznych.

Foto: FOTON/PAP

Dużo się ostatnio dzieje wokół artysty o pseudonimie Skolim. Dla tych z państwa, którzy jeszcze o nim nie słyszeli (ja dowiedziałam się niedawno), to muzyk kojarzony z latynoskimi rytmami i disco polo. W jego twórczości nie brakuje wulgarnych i zawierających seksualne aluzje piosenek. A jednak „polski król latino” coraz częściej pojawia się tam, gdzie – przynajmniej teoretycznie – powinno być trochę bardziej rodzinnie i… reprezentacyjnie. Niedawno mieliśmy okazję „podziwiać” Skolima śpiewającego swój repertuar w otoczeniu… dzieci. Scena wywołała burzę w sieci. I dobrze. Mówi się o odpowiedzialności rodziców (słusznie), narzeka na nieodpowiedzialnego artystę (tu mam wątpliwości).

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama