„Decyzja kierownictwa PiS zapadła. Każdy parlamentarzysta i eurodeputowany, który chce pozostać w partii, powinien do końca dnia w czwartek złożyć stosowne oświadczenie. Brak tego dokumentu jest równoznaczny ze zrzeczeniem się członkostwa w partii i w klubie parlamentarnym. Wszyscy w partii mają takie same obowiązki i tego dotyczy uchwała Prezydium Komitetu Politycznego” – napisał 22 lipca Bochenek w serwisie X.

Oświadczenie, o którym pisze rzecznik PiS to deklaracja, którą mają złożyć parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, zaświadczająca, iż „nie są członkami organizacji”, o których mówi zarządzenie prezesa PiS z 15 lipca 2026 roku (wówczas prezydium PiS podjęło decyzję, że członkowie tej partii nie mogą należeć do żadnych stowarzyszeń) oraz że „nie uczestniczą i nie będą uczestniczyć w przyszłości w pracach, spotkaniach, wydarzeniach lub projektach o charakterze politycznym, realizowanych przez takie organizacje”.

Wieczorem pojawiła się informacja, że w dniu, w którym upływa ultimatum dojdzie do jeszcze jednego spotkania prezesa PiS z Morawieckim. Wcześniejsze spotkanie, do którego doszło 17 lipca, nie przyniosło przełomu. 

Jak doszło do konfliktu w PiS?

15 lipca prezydium PiS zobowiązało w uchwale swoich działaczy – pod groźbą wykluczenia z partii – do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania. Jacek Sasin, który stał na czele stowarzyszenia Po Pierwsze Polska, które skupiało politycznych rywali Morawieckiego, jeszcze tego samego dnia ogłosił, że jego stowarzyszenie zakończyło działalność. Morawiecki zadeklarował natomiast, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie, bo chce „wygranej ambitnej Polski”.

Czytaj więcej

Rozłam w PiS coraz bliżej. Otoczenie Mateusza Morawieckiego liczy na dwucyfrowe poparcie

17 lipca członkowie stowarzyszenia Morawieckiego – w liście skierowanym do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – podkreślili, że ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od partii. Podpisało go 45 polityków PiS – posłów, senatorów i europarlamentarzystów. Tego samego dnia doszło do spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim, które jednak nie doprowadziło do rozstrzygnięcia sprawy. Rzecznik partii przekazał wówczas, że decyzja o nakazie wystąpienia ze stowarzyszeń wciąż jest aktualna.

19 lipca Kaczyński zaapelował do polityków PiS o „chwilę oddechu i łyk zimnej wody”, podkreślając, że „wróg jest w innym miejscu”. 21 lipca rano w sieci pojawiło się oświadczenie, w którym wiceprezes PiS, były premier Mateusz Morawiecki zapewnił, że jest w PiS i chce pozostać w obozie patriotycznym. – Tutaj jest moje miejsce – mówił. Podkreślił, że członkowie partii nie muszą mówić tym samym językiem i zaapelował o umiejętność odróżnienia rywalizacji od wojny domowej. – Jestem w PiS. Chcę być w tej naszej drużynie i w naszym obozie patriotycznym – zaznaczył Morawiecki.

45 proc.

Tylu ankietowanych w wieku 35-49 lat spodziewa się rozpadu PiS przed kolejnymi wyborami

W ostatnich dniach i godzinach trwają intensywne rozmowy z członkami stowarzyszenia Rozwój Plus i sympatykami tego stowarzyszenia, których efektem było m.in. podpisanie wymaganego przez prezydium PiS oświadczenia przez Daniela Obajtka (należał do stowarzyszenia Rozwój Plus) i Anitę Czerwińską (nie należała do stowarzyszenia, ale podpisała się pod listem do Kaczyńskiego w obronie inicjatywy Morawieckiego). 

Sondaż: Rozpadu PiS przed wyborami spodziewa się 48 proc. najlepiej zarabiających Polaków

Gdyby Morawiecki i jego zwolennicy nie ustąpili, a kierownictwo PiS spełniło swoje groźby, wówczas PiS mogłaby opuścić grupa licząca nawet ponad 30 posłów. Oznaczałoby to największy rozłam w partii od 2011 roku, gdy PiS opuścili politycy związani ze Zbigniewem Ziobrą, tworząc Solidarną Polskę (potem Suwerenną Polskę). 

Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl spytaliśmy czy – ich zdaniem – przed wyborami w 2027 roku dojdzie do rozłamu w PiS.

„Tak” odpowiedziało 39,7 proc. badanych.

Odpowiedzi „nie” udzieliło 33,4 proc. respondentów.

Zdania w tej kwestii nie ma 26,9 proc. ankietowanych. 

- Rozłam przed kolejnymi wyborami za prawdopodobny częściej niż pozostali uważają respondenci między 35 a 49 rokiem życia (45 proc.). Takie zdanie podziela blisko co druga osoba, której dochód przekracza 7000 zł netto (48 proc.) i prawie taki sam odsetek mieszkańców miast liczących od 100 tys. do 199 tys. osób (47 proc.) - komentuje wyniki badania Adam Jastrzębski, senior project manager w SW Research.

Metodologia badania

Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 21-22 lipca 2026 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.