Podczas posiedzenia, które trwało zaledwie 13 minut, sędzia zatwierdził harmonogram postępowania, zaproponowany wspólnie przez prokuratorów Departamentu Sprawiedliwości USA oraz obrońców Maduro – wynika z relacji mediów.
Prawnicy Nicolása Maduro twierdzą, że nie podlega on wymiarowi sprawiedliwości USA jako przywódca państwa
Maduro i Flores byli obecni na sali rozpraw. Oboje mieli na sobie uniformy więzienne w kolorze khaki i nie mieli założonych kajdanek. Maduro był w dobrym humorze i nie wyglądało na to, by stracił na wadze. – przekazała hiszpańskojęzyczna stacja CNN.
Czytaj więcej
Kryzys humanitarny czy amerykańska interwencja wojskowa? Nie wiadomo, kiedy do końca swoich dni dojdzie reżim Fidela Castro na Kubie. Ale wydaje si...
Zgodnie z harmonogramem były przywódca Wenezueli ma się pojawić w sądzie ponownie 17 listopada. Jego obrońcy mają wtedy formalnie przedstawić wniosek o oddalenie sprawy przeciwko niemu. Prawnicy Maduro twierdzą, że nie podlega on wymiarowi sprawiedliwości USA jako głowa obcego państwa. Administracja USA nie uznawała go jednak za prawowitego prezydenta Wenezueli już od 2019 roku.
Maduro i Flores zostali w styczniu pojmani i wywiezieni z Caracas przez amerykańskich komandosów. Przetransportowano ich do Nowego Jorku, gdzie mierzą się zarzutami dotyczącymi handlu narkotykami i posiadania broni. Obydwoje nie przyznają się do winy.
Władze USA uważają Nicolása Maduro za „skorumpowanego dyktatora”
Maduro kierował socjalistycznym rządem Wenezueli od 2013 roku. Po zatrzymaniu go przez siły zbrojne USA określał się mianem „jeńca wojennego”. Wcześniej wielokrotnie oskarżał Waszyngton o zamiar obalenia go w celu przejęcia kontroli nad bogatymi złożami ropy w Wenezueli. Administracja Maduro była wroga wobec USA, kraj utrzymywał natomiast bliskie stosunki m.in. z Rosją i Kubą.
Władze Stanów Zjednoczonych określają natomiast Maduro jako skorumpowanego dyktatora, który doprowadził gospodarkę Wenezueli do ruiny oraz sfałszował wybory prezydenckie w 2018 i 2024 roku. Pod jego rządami dysponujący bogatymi złożami ropy kraj pogrążył się w katastrofalnym kryzysie humanitarnym, a podległe mu służby brutalnie tłumiły protesty i prześladowały opozycję.