Rutte zapowiadał rozpoczynający się za dwa tygodnie szczyt NATO w Ankarze podczas wystąpienia w waszyngtońskim Atlantic Council. Sekretarz generalny Sojuszu powiedział, że spotkanie będzie ważniejsze, niż to rok temu w Hadze, bo „Haga to były zobowiązania, a Ankara to ich realizacja”.

– Putin nie boi się zobowiązań – boi się ich wdrożenia – powiedział.

W wystąpieniu skupił się m.in. na rozwoju i współpracy przemysłów zbrojeniowych po obu stronach Atlantyku, twierdząc, że chce doprowadzić do „prawdziwej transatlantyckiej rewolucji przemysłu zbrojeniowego”, która przyniesie rozwój gospodarczy i miejsca pracy zarówno w USA, jak i Europie. Zapowiedział, że podczas szczytu ogłoszone zostaną kontrakty zbrojeniowe o wartości dziesiątek miliardów dolarów.

Czytaj więcej

Trump chwali ukraińskie sukcesy. Zachęca Kijów do „bardziej zdecydowanych działań”

NATO 3.0 i nowa rola Stanów Zjednoczonych

Rutte przekonywał też, że realizacja koncepcji „NATO 3.0”, czyli osłabienie obecności USA w Europie i przejmowanie odpowiedzialności za kontynent uczyni Sojusz silniejszym. Zaznaczył jednak, że według tej koncepcji USA nadal utrzymają długoterminową konwencjonalną obecność wojskową. Przekonywał też, że zmiany te odbywają się w „ustrukturyzowany sposób” i że redukcja sił USA w tzw. modelu sił NATO – tj. sił przeznaczonych do szybkiej reakcji na kryzys w Europie – nie oznacza, że na pomoc Ameryki nie będzie można liczyć.

Mówiąc o wojnie w Ukrainie, Rutte podkreślił, że dzięki programowi PURL – polegającemu na zakupie od USA sprzętu wojskowego przez państwa NATO dla Ukrainy – Kijów otrzymuje 90 proc. swoich dostaw pocisków obrony powietrznej, w tym PAC-3 do Patriotów. Zaznaczył jednak, że nie wszystkie państwa są jednakowo zaangażowane w ten wysiłek. Podkreślił, że główny ciężar ponoszą Kanada, Niemcy, Holandia, Szwecja, Dania, Norwegia. Apelował przy tym o większą równowagę we wspieraniu Ukrainy.

Czytaj więcej

Donald Trump zawiedziony sojusznikami z NATO. Ale chwali Polskę i mówi o Karolu Nawrockim

Rutte: Rosja ma coraz większe problemy gospodarcze

Holender przekonywał też, że Rosja jest w poważnych trudnościach ekonomicznych: wydaje blisko 50 proc. budżetu na obronność, co oznacza, że ok. 70 proc. wpływów podatkowych idzie na wojsko, twierdząc, że taki poziom jest nie do utrzymania. Wspomniał również, że produkcja rafinerii w Rosji spadła o jedną trzecią, a sytuacja na froncie znacznie się odmieniła.

Mówiąc o wojnie w Iranie i związanych z nią kontrowersjach, Rutte chwalił USA i Donalda Trumpa za „poważną degradację” irańskiego programu nuklearnego i balistycznego. Zwrócił też uwagę, że mimo że Trump ma pewne powody do niezadowolenia ze względu na postawę sojuszników wobec wojny, to Europa w dużej mierze umożliwiła USA prowadzenie Epickiej Furii. Zaznaczył, że państwa europejskie przemieszczą trałowce i niszczyciele min blisko teatru wojny, by móc w razie potrzeby pomóc w rozminowaniu cieśniny Ormuz.

Rutte nie przesądził, czy NATO jako instytucja bezpośrednio zaangażuje się w operacje w Ormuzie.

– Jeśli NATO może pomóc, pomoże; jeśli da się to zrobić inaczej, to też dobrze, byle przywrócić swobodę żeglugi – oświadczył.