Prezydent USA Donald Trump powiedział prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu, że jest pod wrażeniem ostatnich sukcesów militarnych Ukrainy. Słowa te padły podczas kolacji w Evian-les-Bains nad Jeziorem Genewskim, zorganizowanej w ramach szczytu G7 – przekazał brytyjski dziennik „Financial Times”.

Trump miał wyrazić zachwyt ukraińskimi uderzeniami dalekiego zasięgu na cele położone głęboko na terytorium Rosji. „FT” napisał, powołując się na dwa anonimowe źródła, że amerykański prezydent miał w rozmowach z Zełenskim zachęcać stronę ukraińską do bardziej zdecydowanych działań.

Czytaj więcej

Wojna w Ukrainie. Obie strony uważają, że wygrywają, i stawiają swoje warunki

Prof. Zbigniew Lewicki: Putin nie spełnił oczekiwań Trumpa

PAP zapytała prof. Zbigniewa Lewickiego, amerykanistę z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, o przyczyny tego radykalnego zwrotu w nastawieniu Trumpa względem Zełenskiego.

Zdaniem eksperta postępowanie prezydenta USA należy rozumieć w kontekście problemów, na które napotyka Biały Dom, próbując zakończyć konflikt między Rosją a Ukrainą. Lewicki przypomniał, że Trump był przekonany, iż Putin bardziej pójdzie mu na rękę i przychyli się do jego inicjatyw, ale tak się nie stało.

– Trump nie jest, oczywiście, zachwycony Zełenskim, o czym wiemy od dawna. Mając jednak do wyboru coraz mniej skłonnego do jakiejkolwiek elastyczności Putina oraz Zełenskiego, który zdobywa jego uznanie m.in. sukcesami wojskowymi, uznał zapewne, że jest to w tej chwili dobry moment, by pochwalić Ukrainę i, w podtekście, skrytykować politykę Putina – wyjaśnił Lewicki.

Cel prezydenta USA pozostaje bowiem - zdaniem rozmówcy PAP - niezmienny: doprowadzić do zakończenia konfliktu w taki sposób, by to Trump raz jeszcze stał się „twórcą pokoju”.

Czytaj więcej

Ukraińskie drony paraliżują Krym. To może być kluczem do zakończenia wojny

Zdaniem Lewickiego niechęć Trumpa do Zełenskiego wynika z trudnej osobowości tego ostatniego. – Pamiętamy spotkanie w Białym Domu (28 lutego 2025 r. – PAP), kiedy Zełenski zachowywał się w sposób niewłaściwy w stosunku do prezydenta wielkiego mocarstwa. Wielu światowych przywódców również wyniosło mieszane wrażenia ze spotkań z Zełenskim. Wszyscy go jednak popieramy, ponieważ walczy z jeszcze większym wrogiem, a zatem należy mu się poparcie. Na pewno nie jest to jednak polityk, który jest dobrze odbierany – i to zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych – ocenił ekspert.

Ekspert: Militarne wsparcie USA dla ataków Kijowa w głąb Rosji mało prawdopodobne

Pytany o to, czy zmiana narracji Waszyngtonu poskutkuje tym, że USA wesprą ukraińskie uderzenia w cele w głębi Rosji czymś więcej niż danymi wywiadowczymi, Lewicki uznał to za mało prawdopodobne.

Państwa europejskie starają się wykorzystać zmianę nastawienia Trumpa do wojny oraz jego ocenę, że zwycięstwo Rosji nie jest przesądzone, do wzmocnienia wsparcia dla Ukrainy.

– Amerykanie zdają sobie sprawę z tego, że duża część pomocy dla Ukrainy jest rozprowadzana poza (oczekiwanymi) adresatami. Z tego względu członkowie Kongresu i inni amerykańscy politycy są teraz mniej skłonni do pomocy. Z drugiej strony, sukcesy militarne Ukrainy robią wrażenie i na pewno ułatwiają udzielanie jej wsparcia w jakiejś formie – zaznaczył rozmówca PAP.

PAP zapytała też prof. Lewickiego o ewentualną reakcję administracji amerykańskiej, starającej się odmrozić relacje z Mińskiem, w przypadku ukraińskiego uderzenia w cele na Białorusi. W ostatni piątek, 19 czerwca, Zełenski przedłożył Aleksandrowi Łukaszence ultimatum w sprawie czterech retransmiterów, które mają ułatwiać Rosji przeprowadzanie ataków powietrznych na Ukrainę. Mińsk dostał tydzień na ich demontaż. Jeśli to się nie stanie, ich „wyłączeniem” – jak przekazał Zełenski – może się zająć Kijów. Ukraiński prezydent zasugerował w ten sposób ich zniszczenie. Trzy dni po tej deklaracji retransmitery przestały działać, lecz nie jest jasne, czy zostały zdemontowane, czy tylko wyłączone.

Czytaj więcej

„Der Spiegel”: Kanclerz Niemiec uważa, że nie potrzebuje Polski do negocjacji z Rosją

Zdaniem prof. Lewickiego Zełenski robi to, co uważa za najlepsze dla swojego kraju - i nie można mu odmówić tego prawa, ponieważ każdy przywódca ma na względzie przede wszystkim dobro swojego państwa.

Biały Dom, w jego ocenie, nie zmieni kursu na interesy z Mińskiem. – Myślę, że to ultimatum (Kijowa) nie wpłynie na politykę amerykańską wobec Białorusi – przewiduje ekspert.

Ukraina zauważa wzrost zaangażowania Trumpa, ale ostrożnie traktuje deklaracje prezydenta USA

Cytowani przez „FT” anonimowi ukraińscy urzędnicy wyrazili pogląd, że widzą oznaki większej otwartości Trumpa wobec wspierania Kijowa i ewentualnego wywierania presji na Rosję w celu zakończenia wojny. Jednocześnie – jak podkreślono – pozostają ostrożni wobec deklaracji prezydenta USA, przypominając jego wcześniejsze niespełnione zapowiedzi.

Zarazem, jak podkreślił „FT”, państwa europejskie starają się wykorzystać zmianę nastawienia Trumpa do wojny oraz jego ocenę, że zwycięstwo Rosji nie jest przesądzone, do wzmocnienia wsparcia dla Ukrainy. Z kolei cytowany przez gazetę wysoki rangą oficer NATO ocenił, że po dostarczeniu Ukrainie odpowiedniego uzbrojenia może ona osiągać istotne rezultaty operacyjne, a rosyjskie linie obrony „nie są nieprzeniknione”.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła w czwartek na konferencji URC w Gdańsku, że do Ukrainy trafi pierwsza płatność na kwotę 3,2 mld euro z unijnej pożyczki, opiewającej na 90 mld euro, a w najbliższych dniach rozpocznie się też wypłata środków z puli 6 mld euro na produkcję dronów.