Reklama

Termin ultimatum Zełenskiego dla Białorusi upływa w piątek. Łukaszenko robi krok wstecz

Łukaszenko udał się w długą podróż służbową po tym, jak ukraiński prezydent postawił warunki reżimowi w Mińsku. W Kijowie sugerują, że trwająca już piąty rok wojna może rozszerzyć się na kolejny kraj. - Ukraina nie blefuje - mówi "Rzeczpospolitej" kijowski ekspert.
Aleksander Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko

Foto: REUTERS/Turar Kazangapov

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie żądania Ukraina postawiła Białorusi i czym grozi ich zignorowanie przez reżim.
  • W jaki sposób Rosja wspiera Mińsk i co oznacza nagła „długa podróż służbowa” Łukaszenki.
  • Na czym, zdaniem ekspertów, polega ukraińska operacja informacyjno-psychologiczna wymierzona w dyktatora.
  • Dlaczego Aleksandr Łukaszenko znalazł się „między młotem a kowadłem” i jakie są scenariusze dalszego rozwoju konfliktu.
Pozostało jeszcze 95% artykułu

W piątek upływa termin ultimatum postawionego w ubiegłym tygodniu władzom w Mińsku przez Wołodymyra Zełenskiego. Domagał się usunięcia rozmieszczonych wzdłuż granicy białorusko-ukraińskiej retransmiterów korygujących ataki Rosjan na ukraińską ludność cywilną. W ubiegły piątek powiedział, że daje Aleksandrowi Łukaszence tydzień na usunięcie tego sprzętu. – Jeżeli on tego nie zrobi, to my zrobimy – zagroził. W środę prezydent Ukrainy poinformował, że znajdujące się na Białorusi i nawigujące rosyjskie drony retransmitery zostały wyłączone. Władze w Mińsku w momencie pisania tego artykułu oficjalnie nie potwierdzały tych informacji. Lista żądań Kijowa wobec Mińska jest jednak dłuższa.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama