Mimo rozczarowania sojusznikami Trump zadeklarował, iż przyjedzie na szczyt NATO do Turcji, ale zaznaczył, że zrobi to „tylko z szacunku” do prezydenta tego kraju Recepa Tayyipa Erdoğana.
Donald Trump: Mamy 50 tys. żołnierzy w Niemczech, a kiedy mówimy „daj nam małego buziaka”, odpowiadają, że nie dadzą rady
Trump rozpoczął spotkanie z Ruttem w Gabinecie Owalnym podkreślając, że gdyby ktoś inny był na stanowisku sekretarza generalnego Sojuszu, „nie byłoby tego spotkania”, bo zawiódł się na NATO. Jako wyjątek wymienił m.in. Polskę.
– Chcę tylko lojalności. Wiesz, jesteśmy im tak lojalni, że zawsze dla nich walczymy. Mamy tysiące żołnierzy w całej Europie. W Niemczech mamy 50 tys. żołnierzy, a potem mówisz do nich: daj nam małego buziaka. Nie chcemy wiele, a oni mówią, że nie, nie damy rady – mówił amerykański prezydent. – Ale powiem, że Polska była bardzo dobra. Poparłem go (Karola Nawrockiego), a on wygrał – zaznaczył, nawiązując do wsparcia, jakiego udzielił przed wyborami prezydenckimi Nawrockiemu.
Bazy wojskowe USA w Europie
Trump twierdził, że dzięki jego poparciu Nawrocki wygrał. Przywołał też przykład Abelardo de la Esprielli, który w ostatnią niedzielę wygrał wybory prezydenckie w Kolumbii. – Był numerem 10. Poparłem go. W ogóle nie lubiłem człowieka, który był prezydentem i poparłem go – mówił Trump, odnosząc się najprawdopodobniej do de la Esprielli, ponieważ prezydentem, którego „w ogóle nie lubił”, był Gustavo Petro, lewicowy prezydent Kolumbii. – Był fighterem, wielkim fighterem, dobrym fighterem. (...) Mówią, że to była największa sensacja od 50 lat w ważnych wyborach w Europie – dodał już w kontekście Nawrockiego.
Czytaj więcej
Ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker przyznał, że nadal nie ustalono szczegółów dotyczących zapowiedzianego przez Donald Trumpa wysłania dodatk...
Wśród sojuszników z NATO, którzy go nie zawodzą wymienił też prezydenta Turcji. Jak podkreślił, darzy go wielkim szacunkiem. Nazwał Erdoğana silnym sojusznikiem NATO i powiedział, że robi wszystko, czego od niego oczekiwał, a na szczyt NATO do Ankary wybierze się z szacunku właśnie do niego. – Zadzwonił do mnie, mówił: „Proszę, mamy to w Turcji. Musisz tam być. Stany Zjednoczone muszą tam być. Więc pojadę z szacunku do prezydenta – relacjonował Trump.
Pytany o to, czy zgodzi się na sprzedaż silników odrzutowych i samolotów F-35 Turcji, odparł, że „prawdopodobnie zrobię coś, co sprawi im wielką radość”. Wiceprezydent J.D. Vance zasugerował, że USA dokonują przeglądu decyzji o wykluczeniu Turcji z programu F-35 w związku z kupnem rosyjskiego systemu obrony powietrznej S-400.
Mark Rutte zapewnia, że USA przyjdą Europie z pomocą
W reakcji na krytykę sojuszników, Rutte przyznał, że Trump po części ma rację, lecz jednocześnie podkreślał, że wielu sojuszników NATO pomogło Stanom Zjednoczonym, że z baz w Europie wyruszyło 4-5 tys. samolotów na misje związane z wojną z Iranem.
– Zgadzam się, że są powody do rozczarowania. Ale argumentuję, że jeśli spojrzy się na całość (...) wszyscy zrobili to, co obiecali i dzięki temu 4-5 tys. samolotów wystartowało z Europy. Powiedziałbym, że byłoby bardzo trudno z Iranem bez Europy służącej jako platforma projekcji siły dla Stanów Zjednoczonych – zaznaczył.
Czytaj więcej
Przed zbliżającym się szczytem NATO w Ankarze, raczej nikt już się nie oszukuje – wszyscy członkowie Sojuszu zrozumieli, że Amerykanie zmniejszają...
Rutte argumentował też, że europejskie inwestycje w obronę i zakupy broni w USA wspierają amerykański przemysł i zatrudnienie. Na spotkanie przyniósł wykres z napisem „bilion Trumpa” pokazujący wzrost wydatków na obronność.
Po rozmowach z Trumpem Rutte przekonywał dziennikarzy, że jest przekonany, iż USA obronią Europę w razie ataku. Na pytanie, czy rozmawiał z Trumpem o ewentualnym wycofaniu wojsk USA z Europy odparł: – Stany Zjednoczone muszą zajmować się także konfliktami w innych miejscach świata, a w razie zagrożenia militarnego oczywiście siły USA nie mogą być nadmiernie przeciążone. Chcą, żeby Europejczycy przejmowali więcej tych obowiązków – i Europejczycy to robią.
– 600 milionów ludzi żyje w Europie na terytorium NATO i broni się przed 140 milionami Rosjan. To trochę dziwne, że wciąż jesteśmy tak nadmiernie zależni od kraju oddalonego o osiem godzin lotu od Amsterdamu i Brukseli, czyli od Stanów Zjednoczonych – zauważył Rutte.
Zapytany o perspektywy stałej bazy USA w Polsce, Rutte odmówił komentarza, jednak przekonywał, że USA nadal będą miały znaczącą obecność konwencjonalną w Europie. – W najbliższych latach zobaczycie, że Europejczycy krok po kroku będą przejmować większą odpowiedzialność za obronę konwencjonalną. To jest to, co nazywam NATO 3.0 – Europa będzie się angażować mocniej, ale USA pozostaną głęboko zaangażowane zarówno w komponent nuklearny, jak i konwencjonalny – stwierdził.