Tuż po ubiegłotygodniowym referendum pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, że dni Aleksandra Miszalskiego jako szefa małopolskich struktur Koalicji Obywatelskiej są policzone. To zrealizowało się w poniedziałek, 1 czerwca. Premier Donald Tusk (a w zasadzie Zarząd Krajowy KO) podjął decyzję o rozwiązaniu struktur w regionie. Komisarzem została wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela.

To dopiero druga polityczna decyzja premiera Donalda Tuska, jaka zapadła po krakowskim referendum. Pierwsza dotyczyła powołania komisarza w mieście, którym został dotychczasowy wiceprezydent Stanisław Kracik. Teraz w KO odbędą się wybory na szefa regionu (są powszechne, głosują wszyscy członkowie partii w Małopolsce). A przed Donaldem Tuskiem kolejna decyzja – o tym, kto będzie kandydatem KO na prezydenta miasta.

Kto zna już kandydata KO na prezydenta Krakowa?

Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że nikt w Krakowie nie wie, co się w praktyce wydarzy. Działa zasada, że osoby, które wiedzą o sposobie myślenia „Kierownika” (tak w KO nazywa się Tuska), nie mówią nikomu o tym, co dzieje się w jego gabinecie. Mówią o tym za to osoby – poprzez przecieki w mediach – które tak naprawdę nie mają o niczym pojęcia. 

Czytaj więcej

Tusk rozwiązuje struktury KO w Małopolsce. Powstaną nowe

Jeszcze w ubiegłym tygodniu Aleksander Miszalski deklarował, że nie rezygnuje ze stanowiska szefa małopolskiej KO. – Jestem szefem i zamierzam nim być dalej – powiedział w ubiegłym tygodniu. Zapowiedział też zamiar zaangażowania czy wsparcia kandydata KO. Trudno się dziwić, że Tusk chce wyczyścić przedpole przed ważnymi dla partii wyborami na prezydenta Krakowa. Planowane są one na sierpień, chociaż oficjalnego kalendarza wyborczego jeszcze nie ma. Zostanie ogłoszony po tym, jak sąd rozpatrzy protesty wyborcze w sprawie referendum. Być może dopiero po tym terminie poznamy kandydata KO. 

Rozwiązanie struktur KO w Krakowie. Donald Tusk musiał pokazać sprawczość 

W Krakowie oczywiście trwają ożywione spekulacje, kto będzie kandydatem lub kandydatką na prezydenta. Koncentrują się wokół nazwiska senator Moniki Piątkowskiej, która zastąpiła w 2025 r. w Izbie Wyższej Bogdana Klicha.

Jak ruch Donalda Tuska komentują eksperci? – Tą decyzją pokazuje przede wszystkim, że w polityce za błędy trzeba płacić. W czasie pierwszych rządów PO konsekwentnie pozbywał się polityków, którzy stawali się obciążeniem dla partii. Zasada jest prosta: jeśli lider nie wyciąga konsekwencji wobec podwładnych, ich błędy zaczynają obciążać jego samego. Porażka w krakowskim referendum jest porażką Koalicji Obywatelskiej, niezależnie od tego, jaka część odpowiedzialności spada bezpośrednio na Aleksandra Miszalskiego, a jaka wynika z problemów odziedziczonych po poprzednikach. Donald Tusk uznał więc, że musi pokazać sprawczość: przyznać, że coś poszło źle, odsunąć polityków nieskutecznych i otworzyć nowy etap – mówi nam prof. Szymon Ossowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Referendum w Krakowie jednak wstrząsnęło KO. Donald Tusk rozwiązuje struktury

– Donald Tusk wraca więc do roli twardego lidera, który nie tyle szuka odwetu, ile egzekwuje odpowiedzialność. W jego politycznej biografii były już takie momenty: afera hazardowa, sprawa Olewnika czy inne kryzysy, po których ministrowie i politycy PO tracili stanowiska. Dzięki temu Tusk budował wizerunek lidera, przy którym nikt nie może czuć się bezpiecznie, jeśli szkodzi partii – podkreśla prof. Ossowski. 

Wybory w Krakowie bez wątpienia będą miały znaczenie większe niż tylko prezydentura w drugim największym mieście Polski. – Dziś stawką jest nie tylko Kraków, ale też prestiż całej Koalicji Obywatelskiej. Utrata miasta byłaby czytana jako polityczne preludium do kolejnych wyborów parlamentarnych. Dlatego KO zrobi teraz wszystko, by odzyskać kontrolę nad sytuacją – konkluduje prof. Ossowski.