Ruch Oslo ma wymiar symboliczny i strategiczny. Norwegia od dekad była uznawana za tzw. państwo atlantyckie, które swoje bezpieczeństwo opierało przede wszystkim na ścisłym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.
Francja zajmuje miejsce Stanów Zjednoczonych
Jak informuje agencja Reutera, Støre udał się w środę po południu do Paryża, gdzie spotka się z prezydentem Emmanuelem Macronem i podpisze nową umowę obronną z Francją. Porozumienie obejmuje m.in. przystąpienie Norwegii do francuskiej inicjatywy odstraszania nuklearnego.
Czytaj więcej
Rosja prowadzi największe od lat ćwiczenia „atomowej triady”: samolotów, okrętów i wyrzutni naziemnych. Na Białorusi wojsko rozwozi prawdziwe ładun...
– Podejmujemy tę decyzję w świetle obecnej sytuacji bezpieczeństwa w Europie, w tym masowej militaryzacji Rosji, również w obszarze nuklearnym, oraz jej pełnoskalowej wojny przeciwko innemu państwu europejskiemu – powiedział Støre w rozmowie z NTB.
Premier podkreślił jednocześnie, że w czasie pokoju na terytorium Norwegii nie będzie rozmieszczona żadna broń jądrowa.
Norwegia pod francuskim parasolem nuklearnym
Norwegia, kraj liczący 5,6 mln mieszkańców, jest członkiem NATO, ale pozostaje poza Unią Europejską. Dzieli jednak granicę z Rosją w regionie Arktyki.
W marcu Francja zaproponowała rozszerzenie swojego nuklearnego parasola ochronnego na inne państwa europejskie, co w praktyce oznacza możliwość objęcia ich francuskim odstraszaniem nuklearnym w przypadku ataku.
Czytaj więcej
W tym roku Oslo wspomoże Ukrainę 9 mld dol. pomocy wojskowej oraz urządzeniami dla systemu energetycznego i gazem na potrzeby cywilne.
Norwegia dołącza tym samym do grona państw objętych takimi gwarancjami ze strony Paryża, po Polsce i Litwie, które również graniczą z Rosją.
Według Federacji Amerykańskich Naukowców (FAS), Rosja i Stany Zjednoczone dysponują największymi arsenałami nuklearnymi na świecie – po ponad 5 tys. głowic. Chiny posiadają ok. 500, Francja ok. 290, a Wielka Brytania 225.