Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były kulisy decyzji o wstrzymaniu rotacji amerykańskich wojsk w Polsce i co było jej bezpośrednią przyczyną.
- Dlaczego ten ruch doprowadził do rzadko spotykanej, ponadpartyjnej jedności w amerykańskim Kongresie.
- Jak ostatnie wydarzenia wpłynęły na postrzeganie Stanów Zjednoczonych jako przewidywalnego sojusznika Polski.
- Jaki sygnał wysłano Rosji, Chinom oraz Iranowi poprzez nagłe osłabienie wschodniej flanki NATO.
– Część żołnierzy ze sprzętem już została do Polski wysłana, kiedy pojawił się rozkaz sekretarza obrony Pete Hegsetha. Wycofanie w ostatnim momencie oddziałów gotowych na misję trudno nie uznać za dość dramatyczny ruch. Jeśli stoi za tym jakaś strategia, to powinniście o niej wiedzieć i nam ją przekazać – powiedział w piątek w czasie posiedzenia komisji ds. sił zbrojnych Izby Reprezentantów wywodzący się ze stanu Waszyngton demokrata Adam Smith.
Jednak słuchając zeznań obecnych na sali pełniącego obowiązki szefa sztabu generalnego gen. Christophera LaNeve i sekretarza armii Dana Driscolla trudno o jakiejś strategii mówić. Ich zdaniem temat redukcji amerykańskich sił w Europie pojawił się dwa tygodnie wcześniej, jednak decyzja w tej sprawie zapadła dosłownie kilka dni przed debatą w Kongresie. Cytowany przez AP przedstawiciel amerykańskiej administracji ujawnił, że w poniedziałek 11 maja zwołano z 20-minutowym wyprzedzeniem zebranie dowódców wojskowych, na którym przekazano decyzję władz politycznych w Waszyngtonie. Na tym etapie większość ciężkiego sprzętu jednostek przeznaczonych do rotacji została wysłana do Europy lub była już załadowana w portach.
Redukcja wojsk w Europie to efekt impulsywnej reakcji Donalda Trumpa
Z notatki Pentagonu, do której dotarła CNN, wynika, że cała operacja wstrzymania przerzutu 2. Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii zaczęła się po tym, jak na początku maja Donald Trump wpadł we wściekłość z powodu oceny kampanii irańskiej przez Friedricha Merza. Kanclerz uznał, że Ameryka nie ma w tej sprawie żadnej strategii, a Iran „upokarza” Stany Zjednoczone.
– Niedawna retoryka niemiecka była nieodpowiednia i niepomocna – czytamy we wspomnianej notatce Pentagonu.
– Narody europejskie nie przyszły z pomocą, kiedy Ameryka ich potrzebowała – uznano dalej. To aluzja do tego, że alianci z Europy nie włączyli się w operację uwolnienia ruchu przez Cieśninę Ormuz. W Paryżu, Londynie, Berlinie czy Warszawie wskazywano, że Trump nie przeprowadził żadnych konsultacji z Europejczykami przed rozpoczęciem wraz z Izraelem uderzenia na Iran blisko trzy miesiące temu. W przypadku naszego kraju na takim podejściu niewątpliwie zaważyły też przykre doświadczenia z kampanii irackiej 2003 r. – Oczekuję racjonalnych decyzji – wspominał o amerykańskiej strategii wobec Iranu Donald Tusk.
Czytaj więcej
Polska podpisze za miesiąc porozumienie o współpracy wojskowej z Berlinem. Oba państwa mają coraz większe wątpliwości co do wiarygodności amerykańs...
Zaraz po cierpkich słowach Merza Pentagon ogłosił, że USA wycofają z Niemiec pięć tysięcy żołnierzy. Tyle, że inaczej, niż w przypadku sił amerykańskich w Polsce funkcjonujących na zasadzie rotacyjnej, tu chodziłoby o oddziały na stałe rozlokowane w Republice Federalnej, także z rodzinami. Ich szybka przeprowadzka nastręczałaby ogrom problemów prawnych i logistycznych.
LaNeve przyznał w Kongresie, że w tej sytuacji wspólnie z głównodowodzącym siłami amerykańskimi i szerzej natowskimi w Europie gen. Alexusem Grynkewichem, uznano, że najłatwiejszym sposobem na wypełnienie oczekiwań Trumpa będzie wstrzymanie rotacji oddziałów mających pojawić się w Polsce, ale także w krajach bałtyckich. Poza wspomnianą jednostką liczącą ok. 4,7 tys. żołnierzy Pentagon wstrzymał jednak także liczący ok. 500 wojskowych batalion specjalizujący się w obsłudze rakiet dalekiego zasięgu, który miał zostać wysłany do Niemiec.
Republikanie w Kongresie przyłączają się do krytyki Trumpa
Decyzja nie była konsultowana ani z niemieckimi, ani z polskimi władzami.
– Przedstawiciele polskich władz byli tym całkowicie zaskoczeni – przyznaje Don Bacon, przedstawiciel Nebraski w Izbie Reprezentantów. – To jest godna pożałowania decyzja. To, co właśnie zrobiliśmy Polsce jest żenujące dla naszego kraju – dodał.
Bacon nie był jedynym republikaninem, który ostro potępił republikańską przecież administrację. Inicjatywa Pentagonu doprowadziła wręcz do rzadko widzianej jedności obu głównych partii politycznych.
– Nie bardzo wiadomo, o co w tym wszystkim chodzi. Ale mogę powiedzieć, że nie jesteśmy zadowoleni z tego, o czym się tutaj mówiło – powiedział przewodniczący komisji ds. sił zbrojnych, republikanin z Alabamy Mike Rogers.
Czytaj więcej
USA zapowiadają ograniczenie liczby wojsk w Niemczech nie dlatego, że Donald Trump obraził się na Friedricha Merza tylko po to, aby zabezpieczyć si...
Do tej pory pewną nadzieję na ustabilizowanie relacji między Warszawą i Waszyngtonem stwarzała perspektywa wyborów cząstkowych do Kongresu w listopadzie. Z kompleksowego modelu sondażowego tygodnika „The Economist” wynika, że demokraci przejmą wówczas na 90 proc. większość w Izbie Reprezentantów i na 50 proc. w Senacie. Jednak jak wskazuje Rogers, Pentagon nie wywiązał się z obowiązku konsultowania Kongresu przed podjęciem decyzji o strategicznym znaczeniu. Nie jest nawet pewne, czy po ostatnim ruchu Departamentu Obrony Amerykanie będą mieli w Europie rozlokowanych na stałe przynajmniej 76 tys. żołnierzy, jak tego wymaga budżet amerykańskich sił zbrojnych na 2026 r.
Dlatego frustracja zachowaniem administracji Trumpa doprowadziła do niespotykanej jedności Republikanów i Demokratów także w Senacie. I to nie tylko w odniesieniu do Polski, ale także i Niemiec.
Czytaj więcej
Prezydent USA znów grozi wycofaniem amerykańskich wojsk z Republiki Federalnej. Jeśli to zrobi, może się okazać, że jesteśmy skazani na przywództwo...
– W odpowiedzi na wezwanie prezydenta Trumpa do przejęcia większej części ciężaru obrony Europy Niemcy wyszły z inicjatywą, zasadniczo zwiększając wydatki na obronę. Udostępniły także bez przeszkód bazy i prawa do przelotu dla amerykańskich sił powietrznych w trakcie operacji irańskiej – wskazał republikański senator z Mississippi Roger Wicker.
– O ile wiem, ani Polska, ani my nie zostaliśmy o tym wcześniej zawiadomieni. To jest niezwykle krótkowzroczne działanie, które oznacza wysłanie złego sygnału do Władimira Putina, do Chin, do Iranu – podkreśliła demokratyczna senator z New Hampshire Jeanne Shaheen.
To jest też trudny moment dla Polski. Choć żaden z najwyższych przedstawicieli polskich władz nie może tego przyznać otwarcie, Ameryka staje się mało przewidywalnym sojusznikiem. Trump wielokrotnie zapewniał przecież w szczególności prezydenta Karola Nawrockiego, że nie tylko nie wycofa żołnierzy z naszego kraju, ale wręcz zwiększy ich liczbę. Sam Pete Hegseth nazwał wręcz nasz kraj „wzorowym sojusznikiem” z uwagi na skalę wydatków na obronę. Jednak w chwili próby okazało się, że te słowa nie mają większego znaczenia. Polska została wrzucona przez Amerykanów do jednego worka np. z Hiszpanią, której premier Pedro Sanchez lansuje się jako przywódca międzynarodowego obozu przeciwników Trumpa, przez lata unikał zwiększenia nakładów na obronę i nie zezwolił na użycie amerykańskiej bazy lotniczej w Morónie koło Sewilli w trakcie operacji irańskiej.